Aktywista przestał prowadzić gejowski styl życia i ożenił się. Teraz żyje dla Boga

  • niedziela, Gru 08 2013
Michael i Rebekah Glatze Michael i Rebekah Glatze fot. wnd.com

Michael Glatze prowadził kiedyś gejowski styl życia. Był też znanym aktywistą. Teraz ożenił się z kobietą.

Michael Glatze zaczął odczuwać skłonności homoseksualne w wieku 14 lat. Publicznie ogłosił, że jest gejem, mając 20 lat. W wieku 22 lat został redaktorem pisma "Young Gay America". Otrzymał później liczne nagrody i zyskał uznanie wśród homoseksualistów. Występował w telewizji. Nakręcił nawet film dokumentalny o samobójstwach młodych homoseksualistów. Mimo że przez lata jego rola jako aktywisty wzrastała, rósł w nim również wewnętrzny konflikt.

Przed sześcioma laty ogłosił, że zerwał z homoseksualizmem dzięki mocy Bożej. Ku zaskoczeniu aktywistów gejowskich, cieszy się teraz z małżeństwa z żoną - Rebeką.

W liście zwraca się do swoich krytyków:

"Jestem wdzięczny za Rebekę, Bogu za Jego opiekę, za moich nowych teściów, za rodzinę, która przyjechała z daleka, by świętować z nami ten dzień. Jestem wdzięczny również za modlitwy i wsparcie".

Michael Glatze sam nie nazywa siebie "byłym gejem".

"Nigdy nie nazywałem siebie "byłym gejem", choć ludzie mnie tak nazywali. Określali mnie w różny sposób z powodu tego, że kilka lat temu zostawiłem homoseksualizm i stwierdziłem, że czuję się lepiej z heteroseksualizmem".

Do tych, którzy wciąż prowadzą homoseksualny styl życia i są oburzeni jego przemianą pisze:

"Nie chcę się bronić. Nie potrzebuję tego robić. Rozumiem wasz punkt widzenia. Rozumiem, że chcecie zrobić ze mnie wariata, szaleńca czy osobę zdezorientowaną. Rozumiem, że byłoby łatwiej, gdybym nie istniał albo schował się w jakiejś dziurze i umarł. Ale nie zrobię tego".

Mężczyzna apeluje również o poszanowanie swojego wyboru.

"Zamiast knuć moją śmierć, możecie pomyśleć o tym, że mam prawo do życia i do podejmowania własnych decyzji" - pisze.

Glatze zaznacza, że nie ożenił się, żeby teraz narzucać innym swój sposób życia, ale nie może nie głosić prawdy.

"Chcę żyć dobrym, czczącym Boga życiem. Jako chrześcijanin byłbym kłamcą, gdybym nie mówił ludziom, kim jest Bóg, co uczynił w moim życiu i jak się mną opiekuje" - podkreśla.


Poleć


Źródło: wnd.com