T.D. Jakes: są pastorzy, których ego domaga się...

  • wtorek, Maj 13 2014
T.D. Jakes T.D. Jakes kadr programu w Huffington Post

Założyciel i pastor megakościoła The Potter's House w Dallas w mocnym wywiadzie.

T.D. Jakes rozmawiał z dziennikarzem Huffington Post Marciem Lamontem Hillem przy okazji promocji swojej książki "Instinct".

Wyjawił, że najbardziej nie znosi kultu osobowości, który często towarzyszy pastorom wielkich kościołów.

- Są pastorzy, których ego domaga się tego rodzaju schlebiania... - mówił.

Zapytany o to, jak radzi sobie z tą "ludzką pokusą", odpowiedział:

"To część służby, której nienawidzę. Nienawidzę dlatego, że ja patrzę na siebie jako zwykłą osobę. Presja, by spełniać wszystkie oczekiwania mnie frustruje".

Według niego, żadnych megakościołów nie da się ze sobą porównać. Jednak wielkość kościoła nie powinna definiować tego, jaki jest pastor.

- Jestem tym samym człowiekiem, który pastorował 50 osobom w wielkanocną niedzielę. Nie zmieniłem się w jakiegoś stwora, kiedy tych osób zrobiło się 5 tysięcy - podkreślił. Wyjaśnił, że przy wzroście kościoła nie przesłanie, a jedynie sposób zarządzania wymaga zmian.

Ujawnił także, jakie podejście ma do samego siebie. Podkreślił, że miał własne poczucie wartości zanim poznali go inni.

- Nie potrzebowałem tego, by mnie poznano, żeby siebie polubić. Lubiłem siebie samego. Nie potrzebuję tego wszystkiego, cofam się przed tym. Nie lubię iść do tłumów, żeby być zaczepianym przez ludzi i rozdawać autografy. Mogę sobie z tym poradzić, ale nie potrzebuję tego - zaznaczył pastor kościoła The Potter's House.

T.D. Jakes podkreśla, że lubi "zwykłych przyjaciół, zwykłe miejsca, zwykłe jedzenie i robienie zwykłych rzeczy".

Nie uważa siebie za kaznodzieję głoszącego ewangelię sukcesu. Przyznaje co prawda, że wierzy, iż Bóg błogosławi ludzi, kiedy dają. Sądzi jednak, że nie jest to przesłanie, które powinny słyszeć wspólnoty.

- Nie mówię, że dasz 21 dolarów i dostaniesz pracę. To jest dużo bardziej skomplikowane. Mamy odpowiednie programy, które pomagają ludziom wrócić do życia z trudnych sytuacji - wyjaśnił.

Jak mówi, nie przejmuje się zbytnio krytyką.

- Nie obchodzi mnie to, co mówią ludzie. Mam prawie 60 lat. Dochodzisz w życiu do pewnego etapu, w którym rozumiesz, że nie jesteś w stanie zapanować nad tym, co dzieje się w umysłach ludzi odnośnie ciebie. Oni sami ledwie sobie radzą ze swoimi umysłami. Więc nie poświęcam zbyt dużo energii na to, żeby udowodnić, że ktoś niesłusznie coś napisał albo powiedział. Jestem tak skupiony na swoim celu, że nie mam czasu na odpowiedź - stwierdził.

Kościół The Potter's House (Dom Garncarza) w Dallas, którego pastorem jest T.D. Jakes, liczy około 30 tys. członków.

Poleć

Źródło: The Huffington Post