Nie zgodzili się, by na ich posiadłości odbył się ślub lesbijek. Oto jaka spotkała ich kara

  • poniedziałek, Sie 25 2014
farma Liberty Ridge farma Liberty Ridge fot. Michael Velardi

Za odmowę homoseksualistom już się karze, przynajmniej w USA.

Właściciele farmy Liberty Ridge w pobliżu miasta Albany w stanie Nowy Jork, chrześcijańskie małżeństwo Cynthia i Robert Gifford, nie zgodzili się udzielić swojej posiadłości na ślub parze lesbijek.

Z tego powodu zostali ukarani karą grzywny w wysokości 10 tys. dolarów. Ponadto każdej ze wspomnianych lesbijek będą musieli zapłacić po 1,5 tys. dolarów.

Państwo Gifford wynajmują swoją posiadłość na ceremonie ślubne, wesela. Mogą z niej korzystać także osoby pragnące urządzać przyjęcia urodzinowe.

Kiedy Jennifer McCarthy i Melisa Erwin, homoseksualna para z Newark w stanie New Jersey, poprosiła o wynajęcie posiadłości na ich ślub, pani Gifford odpowiedziała, że mogą wykorzystać farmę do wesela, ale nie do ceremonii ślubnej. 

Prawnik właścicieli, James Trainor, zaznaczał, że uczęszczają oni do kościoła i uznają, że małżeństwo to związek pomiędzy kobietą i mężczyzną. Dlatego też odmówili przeprowadzenia ceremonii na terenie ich posiadłości.

Lesbijki, obecnie będące już w związku "małżeńskim", złożyły skargę do stanowego Wydziału Praw Człowieka.

Prowadząca proces sędzia Migdalia Pares odrzuciła argument, że farma będąca również domem państwa Giffordów nie jest miejscem publicznego kwaterunku, a zatem, nie jest poddana antydyskryminacyjnym zapisom prawa stanowego.

Według niej, farmę Liberty Ridge można zakwalifikować jako miejsce publicznego kwaterunku, ponieważ jej właściciele regularnie pobierają opłaty za udostępnianie przestrzeni, usług i dań. Farma nie może więc zostać uznana za lokalizację stricte prywatną.

Zgodnie z orzeczeniem, fakt, że państwo Giffordowie tam mieszkają, również nie sprawia, że jest to miejsce prywatne. Uznano, że kobiety, które złożyły skargę, padły ofiarą "bezprawnej dyskryminacji wyłącznie ze względu na ich orientację seksualną."

Państwo Giffordowie rozważają obecnie apelację.

Ich prawnik zaznacza, że w przeszłości właściciele farmy zatrudniali osoby identyfikujące się jako homoseksualiści. Odbywały się tam także wydarzenia z udziałem par jednopłciowych. Sprzeciwili się jedynie goszczeniu i uczestniczeniu w ceremonii ślubnej, a nie świadczeniu usługi lesbijkom.

Giffordowie uważają, że ich polityka w tej sprawie była zgodna z prawem, ponieważ farma Liberty Ridge to ich "prywatny biznes".

Sprawa ta nie jest jedyną tego rodzaju w Stanach Zjednoczonych. Homoseksualiści skarżyli się wcześniej także na fotografa, właściciela sklepu ze strojami ślubnymi czy właściciela piekarni. Wiązało się to z odmową tych osób świadczenia usług będących częścią ślubów bądź wesel par jednopłciowych. W USA coraz częściej w przypadku takich spraw sądy orzekają na korzyść homoseksualistów.

Poleć
 

Źródło: Charisma News