Prorokini odpowiada prorokowi. Reakcja Cindy Jacobs na słowo Ricka Joynera ws. USA (WIDEO)

  • wtorek, Wrz 30 2014
Cindy Jacobs Cindy Jacobs fot. Vimeo

Stanom Zjednoczonym grozi poważne niebezpieczeństwo - mówił Rick Joyner. A co na to Cindy Jacobs?

Przypomnijmy, że Joyner podzielił się z widzami swojego programu snem. Widział w nim atak okrutnych ludzi, którzy przenikną przez południową granicę USA. W tym śnie zaatakowali oni południowy zachód Stanów Zjednoczonych jak "plaga". W dodatku mieli wyposażenie wojskowe.

W swojej wizji Joyner sugeruje ich związki z terrorystami z Państwa Islamskiego, choć nie byli to ludzie z tego ugrupowania. Ich okrucieństwo miałoby wręcz podburzyć Amerykanów przeciwko rządowi federalnemu za to, że nie zapewnił im bezpieczeństwa. Prorok widział też obywateli USA, którzy samodzielnie zaczęli organizować obronę. Ostrzegł, że władze powinny zwiększyć kontrolę południowej granicy.

- Wierzę, że jeśli nasz prezydent i liderzy nie będą słuchać i bronić naszego kraju, granic i otworzą drzwi strasznym rzeczom, które widziałem, to stan wojenny wyda się ratunkiem. Musimy modlić się, by Bóg dał właściwego wojskowego - mądrego i miłującego wolność, jeżeli to nastąpi - mówił Joyner.

Więcej o tym, czym się dzielił, dowiesz się TUTAJ

Teraz do jego wypowiedzi odniosła się Cindy Jacobs - prorokini znana nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale i na całym świecie.

Jacobs przypomniała, że jeszcze w 1996 r. na antenie jednej z chrześcijańskich telewizji wygłosiła słowo do Ameryki.

- Ogólnie rzecz biorąc, w tym słowie chodziło o to, że pewnego dnia islam spróbuje przyjść do Ameryki, a ulice mogą spływać krwią naszych dzieci, gdy oni będą starali się przejąć kontrolę nad krajem. Wówczas to zdawało się ekstremalnym słowem. Było także ostrzeżenie dotyczące rasizmu, imigrantów, którzy mogą poczuć się źle traktowani, co może sprzyjać ich radykalizacji - wspomina swoją ówczesną wypowiedź prorokini.

Jak mówi, sama nie wierzyła wtedy, że coś takiego mogłoby się wydarzyć, zwłaszcza, że islam był "po drugiej stronie świata". Według niej, dziś to nie jest już tak niemożliwa do urzeczywistnienia się perspektywa, zwłaszcza, że od tamtej pory doszło choćby do zamachu z 11 września czy ataku podczas Maratonu Bostońskiego.

Odnosząc się do opinii, że złe rzeczy spadające na Stany Zjednoczone są elementem Bożego sądu, wyraziła zdanie, że tak naprawdę to grzech Amerykanów "otwiera te drzwi i usuwa Bożą rękę ochrony".

- Od marca, a nawet już w styczniu zaczęłam bardzo się niepokoić o Stany Zjednoczone. Zaczęłam modlić się w tej sprawie i dzielić się tym ze wstawiennikami i naszą siecią modlitewną. Poczułam, że wokół tego narodu padły mury, używając biblijnej typologii. Wśród nas są nasi krajowi terroryści. To nie wszystko. Czułam, że znaleźliśmy się w jakimś niebezpieczeństwie. Oczywiście wielu zamachów udało się uniknąć. Dzięki Bogu za służby bezpieczeństwa. Powinniśmy być im bardzo wdzięczni - powiedziała Cindy.

Przypomniała ostrzeżenie dla Ameryki, które wydała 25 marca tego roku. Mówiło ono o planowanych atakach, które miały "wzbudzić przerażenie w sercu narodu". Pisaliśmy o tym ostrzeżeniu TUTAJ

Kolejne opublikowała 27 czerwca. O tym również PISALIŚMY

Mówiła w nim między innymi:

"Gdy modliłam się, żeby wiedzieć, jak się wstawiać, natychmiast usłyszałam te słowa: "Zamknijcie bramy! wszystkie granice muszą zostać zamknięte dla terrorystów i tych, którzy mogą im pomóc". To dotyczy wszystkich punktów odpraw lotniczych i przejść granicznych. Musimy modlić się za naszych celników i służby graniczne, by mieli sokoli wzrok, by "dojrzeć" takie osoby próbujące przedostać się do Stanów Zjednoczonych. Musimy także modlić się za wszystkie punkty transportu publicznego."

Odnosząc się do tego ostrzeżenia, Jacobs przypomniała teraz informacje  przekazane 18 września przez przedstawiciela amerykańskich władz telewizji informacyjnej FOX News.

"Schwytano 466 tys. ludzi, którzy próbowali przekroczyć nasze granice w ciągu ostatnich 351 dni. 157 tys. osób udało się uciec. Ludzie, których złapaliśmy, pochodzili ze 143 krajów, w tym z Syrii, Iranu i Iraku. Byli też ludzie mający powiązania z terrorystami" - przytoczyła wypowiedź przedstawiciela Jacobs.

Po tych słowach oświadczyła, że biorąc pod uwagę okoliczności i "przysłuchując się uważnie", wierzy, iż sen Ricka Joynera "był od Pana". Podkreśliła, że nie znaczy to, iż się on spełni, ponieważ Bóg daje sny, by wierzący się modlili, aby udało się "uniknąć katastrof".

- Gdyby Bóg chciał, by to się wykonało, to po prostu by tak się stało, ale On jest miłosierny, więc daje ostrzeżenia swoim prorokom - stwierdziła Cindy.

Podkreśliła, że potrzebni są ludzie u władzy, którzy nie pozwolą na swobodne przekraczanie granicy USA. Zaznaczyła też, że razem z innymi zamierza się o te granice modlić.

- Poczułam od Pana, by to powiedzieć: nie poddawajcie się strachowi, nie lękajcie się, bo Pan jest z wami - zaapelowała.

A co Wy sądzicie o proroctwach? Czy wierzycie, że Bóg może ostrzegać przed nadciągającymi katastrofami?

Poniżej odpowiedź Cindy Jacobs na słowo Ricka Joynera.

Cindy Jacobs Response To Rick Joyner from Generals International on Vimeo.

Poleć

Źródło: Charisma News