Była lesbijką. Mówi jak wyglądało jej życie i jak zaszła w niej zmiana

  • środa, Lis 05 2014
Była lesbijką. Mówi jak wyglądało jej życie i jak zaszła w niej zmiana fot. desertpeace.wordpress.com

Niezwykłe świadectwo tego, że Bóg potrafi wyrwać z homoseksualizmu.

Oto co pisze o sobie Wendy, była lesbijka:

Nazywam się Wendy. Urodziłam się w niewielkim miasteczku w stanie Wirginia. Chodziłam do kościoła, gdy tylko jego drzwi były otwarte. Uczęszczałam także do chrześcijańskiej szkoły w ramach tego kościoła, która była oparta na niezależnej baptystycznej doktrynie.

Moja mama dużo chorowała i często przebywała w szpitalu. Mam siostrę, prawie 4 lata młodszą ode mnie. Miałam też brata, który żył tylko trzy dni, a potem zmarł. Mama umarła w Święta Bożego Narodzenia w 1982 roku, mając 32 lata. Ja miałam wtedy 11 lat.

Mój tata był alkoholikiem i był porywczy. Tak bardzo chciał mieć syna, a jednak go stracił. Myślę, że postanowił uczynić ze mnie swojego chłopca. Przynajmniej tak to wyglądało. Zwłaszcza, gdy dorosłam, traktował mnie inaczej niż moją siostrę. Oto przykład: kiedy dostałam pierwszy samochód, zanim dał mi kluczyki, musiałam bez niczyjej pomocy wymienić oponę. On stał i się przyglądał. Tymczasem mojej siostrze kluczyki po prostu dał.

Słownie i emocjonalnie molestował moją rodzinę. Był tyranem. Jako mała dziewczynka myślałam sobie, że jeśli wszyscy mężczyźni są tacy jak mój tata, to nie chcę mieć z nimi do czynienia. Obiecałam sobie, że nigdy nie wyjdę za mąż, ponieważ mężczyźni są niebezpieczni.

Z powodu ścisłych i skrajnie konserwatywnych poglądów mojej rodziny, wiedziałam, że jeśli im powiem, to mi nie uwierzą. Pozostawałam w bolesnym milczeniu na temat tego, że zostałam wykorzystana seksualnie. Szatan ukradł moją niewinność i zostałam narażona na rzeczy, na które nigdy nie powinnam być narażona. Jako dziecko skłaniałam się ku kobietom. Moje milczenie pozwoliło szatanowi kultywować wielkie kłamstwo, które zaburzyło moją tożsamość seksualną. To były narodziny nienaturalnych pragnień, które później miały przekształcić się w homoseksualizm pełną parą.

Czułam taki ból i byłam w takim zamieszaniu, że pewnego dnia znalazłam trochę ulgi w... alkoholu. W końcu znalazłam coś, co mnie otępiło i umożliwiło mi wyłączenie się z rzeczywistości. Piłam coraz więcej. Tylko przez Bożą łaskę i miłosierdzie nie zostałam złapana pijana za kierownicą, nie poszłam do więzienia i nie zabiłam siebie albo kogoś innego.

Cierpiałam na depresję i często zmagałam się z myślami samobójczymi. Pewnej nocy piłam i trzymałam w ręku naładowany pistolet. Próbowałam siebie nakłonić do pociągnięcia za spust. Bóg uratował mnie wtedy przed odebraniem sobie życia - ktoś zadzwonił. Naprawdę sądzę, że bym się wtedy zabiła, ale wylała się na mnie Boża łaska i miłosierdzie.

Po raz pierwszy doświadczyłam kontaktu seksualnego z dziewczyną, gdy miałam 15 lat. Potem miałam jedną niezdrową relację za drugą. Jednak spanie z kobietami było dla mnie "bezpieczne". To było łatwe wyjście, biorąc pod uwagę mój lęk i nienawiść do mężczyzn. Wszystkie te relacje kończyły się tak samo - wstydem, żalem, bólem, niespełnionymi oczekiwaniami, złamanymi obietnicami i cierpieniem emocjonalnym. W dodatku, cały czas piłam. Kupiłam kłamstwo diabła o tym, że po prostu nie znalazłam odpowiedniej dziewczyny. Problem polegał jednak na tym, że takiej nie było. Byłam całkowicie poza wolą Bożą i Jego planem dla mojego życia.

Pewnego dnia dziewczyna, z którą próbowałam się zapoznać, zaprosiła mnie do kościoła. Stanowczo odmówiłam. Ona nadal mnie pytała. Więc ja spytałam: "jeżeli zgodzę się pójść z tobą RAZ do kościoła, TYLKO RAZ, to czy przestaniesz pytać mnie czy mogę tam z tobą iść?". Przystała na to, więc poszłam. To był luty 2007 roku, środowy wieczór. Na uwielbieniu płakałam jak dziecko i po raz pierwszy w całym moim życiu czułam się jak w DOMU. Czułam się częścią tego miejsca.

Zaczęłam chodzić do tego kościoła za każdym razem, gdy otwierano jego drzwi. W kwietniu 2007 roku ponownie oddałam swoje życie Chrystusowi. Gdy byłam jeszcze dzieckiem, podjęłam emocjonalną decyzję, by być zbawioną. Ale dziś wiem, że nigdy wcześniej tak naprawdę prawdziwie nie poddałam swojego życia, by iść za Chrystusem.

Pan pobłogosławił mnie, kiedy znalazłam grupę wierzących, zmagających się z pociągiem do tej samej płci i którzy prawdziwie mnie pokochali bez osądzania i pokazali mi korzeń tego pociągu. Boża łaska i jego niezawodna miłość uwolniły mnie od zniewolenia homoseksualizmem. On dał mi wyjście. Bóg całkowicie mnie odkupił i zbawił od więzów uzależnienia alkoholowego i grzechu seksualnego. Mój niebiański Ojciec zaczął i nadal uzdrawia wszystkie moje rany i wypełnia pustki. Mam teraz zwycięstwo i jestem dzieckiem Najwyższego Króla!!! Nie dlatego, że na to zasługuję, a dlatego, że mam Zbawiciela, który ukochał mnie, gdy byłam jeszcze grzesznicą. Postanowiłam iść za Chrystusem. Nie pozwolę, by moja przeszłość mnie określała, bo jestem tym, kim Bóg mówi, że jestem. Jestem ukochaną, otoczoną opieką księżniczką i córką Pana, Boga najwyższego!!! Dziękuję Ci, Jezu za zbawienie mnie od życia, które prowadziło mnie prosto do piekła.

Nazwisko Wendy nie zostało ujawnione, by ochronić ją przed atakami środowiska lewicowego i LGBT.

Poleć

Źródło: Charisma News