Złożył w kościele świadectwo, że został uwolniony z homoseksualizmu. Wywołał reakcję (WIDEO)

  • piątek, Lis 14 2014
Andrew Caldwell Andrew Caldwell fot. Cogic/YouTube

O tym świadectwie stało się głośno. Andrew Caldwell oświadczył w Kościele Bożym w Chrystusie, że przestał być gejem.

Wszystko działo się podczas corocznego zgromadzenia tej denominacji w mieście St. Louis.

- Czy wierzysz, że Pan cię dziś uwolnił? - zapytał go biskup Brandon Porter z kościoła Greater Community Temple, który prowadził spotkanie.

Andrew odpowiedział twierdząco i na prośbę duchownego odwrócił się do zgromadzenia.

- Już nie jestem gejem. Zostałem uwolniony! Już nie podobają mi się mężczyźni. Podobają mi się kobiety! Nie będę się spotykał z mężczyznami. Nie będę nosił portmonetki ani robił sobie make-up-u. Będę kochał kobietę - powiedział wiernym.

Biskup Porter zachęcił zgromadzonych, by oddali za Caldwella chwałę Bogu.

- Albo w to uwierzysz albo przestań to głosić. Jeżeli nie możesz chwalić Boga za niego, to jesteś niewierzący. Uwierzcie Bogu razem z nim! - wezwał wiernych.

Zaznaczył przy tym, że jego kościół "głosi tylko na temat potępienia. Głosi o pojednaniu".

Jednak nie wszyscy uwierzyli w przemianą Caldwella. Niektórzy zarzucili mu, że jest oszustem i zaplanował ten występ, by zyskać sławę. W Internecie pojawiły się także informacje, że został w maju aresztowany za oszustwo ubezpieczeniowe. Sugeruje się ponadto, że zamierza wydać książkę.

Andrew odpowiedział jednak krytykom na Facebooku. Oświadczył, że zmagał się ze swoją seksualnością przez wiele lat po tym, jak molestowano go w dzieciństwie.

"Jako dziecko zostałem zgwałcony przez członka mojej rodziny. Wtedy nie postrzegałem tego jako molestowania. Nawet mi się to podobało. Zatrzymałem to dla siebie, nie zdając sobie sprawy z tego, jak mnie to zmieniło. Dorastanie nie było przyjemnym doświadczeniem. Byłem nękany i wyszydzany przez kolegów z klasy" - napisał.

Opisał też swoje kontakty z mężczyznami.

"Byłem dość atrakcyjnym młodym mężczyzną i nie było mi trudno nawiązywać kontakty z innymi mężczyznami. Jednak po tym, jak dołączyłem do mojego obecnego kościoła, zrozumiałem, że ten styl życia nie był właściwy. Miałem wrażenie, że im bardziej starałem się z nim skończyć o własnych siłach, tym większą miałem pokusę. Cały miniony tydzień pościłem i modliłem się. W ostatnią sobotę podczas kościelnego zgromadzenia wezwano ludzi do ołtarza. Wyszedłem do przodu i złożyłem świadectwo. Było ono improwizowane. Mam nadzieję nie tylko na swoje uwolnienie, ale i uwolnienie innych, którzy mogą zmagać się z własnymi problemami" - oświadczył Caldwell.

Zwrócił się też do niedowiarków.

"Do moich wątpiących krytyków: modlę się za was. A tym, którzy mnie wspierają, chcę powiedzieć, że jestem wdzięczny za wasze wsparcie i modlitwy" - zaznaczył.

Wywiadu w tej sprawie amerykańskiemu "Huffington Post" udzielił biskup Porter.

- Tego wieczoru mówcą był pastor Earl Carter. Mówił o wyzwaniach, na jakie napotykają ludzie. Wymienił homoseksualizm jako jedno ze zmagań, przez które wielu przechodzi. Ten młody człowiek wyszedł do przodu, gdy pastor wezwał osoby, które chciały nowego kierunku, zmiany w swoim życiu - opisuje tamtą sytuację Porter.

Sam pastor Carter podczas spotkania powiedział:

"Chcę powiedzieć homoseksualistom, którzy tu chodzą jak dziewczyny ze swoimi torebkami, w obcisłych spodniach i złotych krawatach, że potrzebujecie uwolnienia!".

Porter tłumaczy, że nie chodzi o nienawiść wobec osób homoseksualnych, a o miłość.

- To nie chodzi o to, że Bóg nie kocha grzeszników. On po prostu nie kocha grzechu. My jako Kościół, chrześcijanie, wierzymy, że homoseksualizm jest jednym z wielu grzechów - wyjaśnił.

Zapytany o to czy kiedykolwiek brał pod uwagę, że ludzie mogą rodzić się z pociągiem do tej samej płci, odpowiedział:

"Wierzymy, że wszyscy urodziliśmy się w grzechu, nieprawości z powodu rodziny Adama, grzechu pierwotnego. Dlatego potrzebne było, by Jezus przyszedł na świat, aby odkupić ludzi od przekleństwa grzechu i zakonu. Wierzymy, że wszyscy urodziliśmy się w grzechu. Dlatego nauczamy, że trzeba narodzić się na nowo".

Dodał, że istnieje "wiele skłonności, które mają kobiety i mężczyźni. Wiele z nich to przyswojone zachowania lub takie, które wynikły z pewnego rodzaju molestowania czy wystawienia na pewne rzeczy".

Poniżej wideo ze świadectwem Andrew Caldwella.

Poleć

Źródło: ibitimes.co.uk, Huffington Post