Zobacz, co się stało, gdy nauczyciel jogi kundalini pomodlił się do Jezusa

  • sobota, Kwi 25 2015
zajęcia jogi zajęcia jogi fot. prweb.com

Nauczyciel jogi kundalini pomodlił się do Jezusa. To, co się stało...

Mike Shreve był rockowym muzykiem. Gdy kończył szkołę średnią i wstępował na uczelnię, pogrążył się w alkohol i narkotyki. Nie miał moralnych granic. W pewnym momencie niemal umarł od przedawkowania LSD.

- Nie byłem ciężkim przypadkiem narkomana, ale miałem niebezpieczny wyskok. Straciłem kontrolę nad ciałem, miałem drgawki, nie mogłem wstać. Czułem jakby moja dusza wyszła z ciała i weszła w ciemną pustkę - opisuje tamte przerażające chwile Shreve.

To przeżycie przestraszyło go na tyle, że rzucił narkotyki i zaczął badać niemal każdą filozofię i system wierzeń, na jakie natrafił. Został wychowany jako katolik, ale uważał, że ograniczanie się tylko do jednej drogi do Boga świadczy o wąskich horyzontach.

Guru, medytacje, joga

Studiował księgi różnych guru i myślicieli. Chodził na spotkania grupy, która medytowała, używając modlitwy "Ojcze nasz", ale zmieniała jej interpretację dla swoich metafizycznych koncepcji.

Później wywarł na niego wpływ Yogi Bhajan, guru z Indii, który przyjechał do Ameryki, by skierować hipisów na duchową drogę.

Mike Shreve w młodości- Uczył nas o jodze. Kładł nacisk nie na relację z bogiem, a raczej na zrealizowanie naszej przyrodzonej jedności z nim (to właściwie rozumienie, że my jesteśmy bogiem) - tłumaczy Mike.

W każdej wolnej chwili między zajęciami na uczelni dążył do celu, jakim było uzyskanie oświecenia.

Potem nagle zrezygnował z uczelni, ponieważ uznał, że konwencjonalne studia mogą go kierować ku przyziemnej egzystencji.

Po odejściu ze szkoły pomógł stworzyć aśramę (pustelnię) w Daytona Beach na Florydzie - komunę, w której żyją wyznawcy jogi i wspólnie praktykują swoją duchowość.

Studiował starożytne hinduistyczne teksty i coraz bardziej zagłębiał się w tego rodzaju przeżycia.

W mieście Tampa cztery uczelnie dały mu możliwość nauczania jogi kundalini.

Miejscowa gazeta "Tampa Tribune" napisała o nim artykuł. I liczba osób uczęszczających na jego zajęcia rosła.

Modlitwa chrześcijan

Mike nie zdawał sobie jednak sprawy, że artykuł pobudził grupę miejscowych chrześcijan do modlitwy o jego nawrócenie.

Kilka tygodni od pojawienia się tekstu w "Tampa Tribune" otrzymał list od kolegi z uczelni - Larry'ego, który również angażował się w jogę i medytację. Jednak Larry pewnego dnia zaszedł do kościoła i usłyszał głos, który powiedział mu: "Jezus jest jedyną drogą". Wtedy Duch Święty otworzył jego serce i Larry narodził się na nowo.

Kiedy Mike przeczytał list, pomyślał, że określenie "nowonarodzony" musi być synonimem nirwany, samadhi (medytacyjne pochłonięcie) czy świadomości Chrystusa. Larry zaznaczał jednak, że to coś innego.

"Mike, nigdy nie znajdziesz pokoju przez jogę i medytację. Musisz przejść przez krzyż, duchowo narodzić się na nowo. Jezus naprawdę jest drogą do życia wiecznego" - pisał kolega Shreve'a.

Mike odpisał mu grzecznie. Oświadczył, że cieszy się, że Larry znalazł drogę odpowiednią dla niego, ale dodał, że uważa, iż chrześcijaństwo jest nielogiczne, a twierdzenia o Jezusie za bardzo wykluczają wszystko inne.

A jednak nieoczekiwanie kilka tygodni później jego serce zaczęło mięknąć. Pomyślał, że nie powinien z góry odrzucać Jezusa, ale dać Mu szansę. Pewnego ranka zamiast spełniać swoje zajęcia w ramach rutyny jogi, postanowił cały dzień poświęcić Jezusowi.

"Panie Jezu, poświęcam ten dzień Tobie. Wierzę, że jeśli jesteś realny i jesteś Zbawicielem świata, to dziś mi się objawisz" - pomodlił się.

Otworzył Biblię i zaczął czytać Ewangelię Jana oraz Księgę Objawienia aż do popołudnia. Potem udał się na uczelnię, by przeprowadzić zajęcia z jogi. Autostopem, bo wyrzekł się wcześniej wszelkiej "niepotrzebnej materialnej własności". 

Niezwykłe spotkanie

Tego samego popołudnia Kent Sullivan, członek studenckiej grupy modlitewnej, która modliła się za Mike'a (i były zwolennik indyjskiego guru Yoganandy), pojechał do pralni samoobsługowej. Gdy już prawie wszedł do środka, Bóg powiedział mu: "nie idź tam. Mam dla ciebie coś innego do zrobienia. Wróć do swojej furgonetki i pojedź tam, dokąd cię poprowadzę".

Kent nie miał pojęcia, że nauczyciel jogi, o którego się modlił przez ostatnie tygodnie, próbował autostopem dotrzeć na uczelnię.

W pewnym momencie zauważył, jak oto młody człowiek z długimi kręconymi brązowymi włosami, długą brodą i w ubraniu indyjskiego typu starał się złapać podwózkę. Poczuł, że powinien zatrzymać się i go podwieźć, choć nie wiedział, kim jest.

Gdy Mike wszedł do furgonetki, Kent zapytał go bardzo bezpośrednio: "czy kiedykolwiek doświadczyłeś wejścia Jezusa do serca?".

"Nie" - odpowiedział Shreve. "A kiedy mógłbym? Modliłem się o to doświadczenie przez cały dzień" - zapytał.

Kent zrobił wielkie oczy. Nie spodziewał się tak szybkiej odpowiedzi.

- Możesz przyjść dziś na nasze spotkanie modlitewne - powiedział mu.

Ale Mike był niecierpliwy.

- Nie chcę czekać na spotkanie modlitewne. Chcę doświadczyć Jezusa w tej chwili - podkreślił.

Kent, podekscytowany, zaparkował na pierwszym parkingu, jaki zauważył. Kilka minut później już wiedział, że to właśnie człowiek, z którym był w samochodzie, był tym, o którego modlił się przez ostatni miesiąc.

Wspaniałe przeżycie i przemiana

Wyjaśnił mu dobrą nowinę ewangelii na podstawie Pisma Świętego. I choć Mike zasypywał go pytaniami, odpowiedział mu: "nie troszcz się o te rzeczy. Po prostu spróbuj Jezusa".

W końcu serce Mike'a było gotowe, by przyjąć dar zbawienia.

Skłonili swoje głowy i Mike pomodlił się:

"Panie Jezu, wejdź do mojego serca. Pokutuję za wszystkie moje grzechy. Przebacz mi. Obmyj mnie Swoją krwią. Przez wiarę przyjmuję Twój dar życia wiecznego. Uznaję, że umarłeś za grzechy świata i powstałeś z martwych. Przyjmuję Cię teraz jako Pana mojego życia".

Mike Shreve dziśMike poczuł jak ciepło dotyka jego serca i oczyszcza go.

- Pokój Boży przyszedł jak rosa na moją duszę. Zostałem przemieniony i wiedziałem to. Bóg stworzył we mnie nowego ducha i prawdziwie stałem się nowym człowiekiem, nowym stworzeniem - wspomina dziś Mike Shreve.

Obecnie jest żonaty. Jest pastorem kościoła w Cleveland w stanie Tennessee. Napisał 13 książek. Niejednokrotnie występował w chrześcijańskich telewizjach. Prowadzi służbę ewangelizacyjną od 1971 roku.

Źródło: Charisma Magazine

Chcesz więcej informacji od ChnNews.pl?