Pastor powiedział, że jest gotów odejść do Pana. To, co stało się potem, zszokowało wszystkich

  • środa, Maj 06 2015
pastor Kenneth Green pastor Kenneth Green fot. wdsu.com

To, co stało się podczas kazania w kościele baptystów w mieście Algiers (USA), było szokujące.

Pastor Kenneth Green głosił Słowo. Dodawał wiernym zachęty, mówiąc na podstawie Psalmów o tym, jak iść naprzód pośród prób. W pewnym momencie powiedział, że jeśli Pan powołałby go teraz do siebie, to jest "gotów odejść". Kilka chwil później leżał na podłodze.

- Wytarł twarz i wziął łyk wody. Spojrzał w górę i wyglądało to tak, jakby jego oczy odwinęły się do tyłu, jakby nie było w nich życia. Upadł. Wszyscy byli w szoku. Ludzie zaczęli płakać - opisuje to, co się działo, Joan Martin, która siedziała w jednej z kościelnych ław.

Natychmiast wezwano karetkę. Przyjechali ratownicy.

- Próbowali go reanimować, ale to zajęło tyle czasu, że wiedzieliśmy, że już odszedł - mówi pani Martin.

Jak podkreśla, pastor Green umarł, robiąc to, do czego był powołany i żyjąc z celem. Był zawsze chętny pomodlić się za kogoś, kto tego potrzebował. Zawoził chorych do szpitala. Miał też pasję, by nieść pomoc bezdomnym.

- Będziemy pamiętać o jego miłości do Boga i pracy, jaką dla Niego wykonał, a także o tym, jak starał się wszystkim pomagać - mówi członkini kościoła.

Rodzina duchownego czeka teraz na wyniki sekcji zwłok.

Według pani Martin, pastor nie miał rozpoznanej choroby serca i był "bardzo zdrowy". Miał 56 lat. Zostawił żonę i trójkę dzieci. Pastorem kościoła Greater Saint Mary Baptist Church był od ośmiu lat.

Reportaż o tej historii obejrzysz TUTAJ (w jęz. angielskim)

Źródło: wdsu.com, The Blaze