Stwierdzono jej zgon. Po trzech godzinach ożyła w szpitalnej kaplicy. "To cud!"

  • sobota, Lip 13 2013
Stwierdzono jej zgon. Po trzech godzinach ożyła w szpitalnej kaplicy. "To cud!" fot. Getty

Zachodnie media donoszą o przypadku wskrzeszenia w Brazylii.

Dziewczynka Yasmin Gomes zmarła niedługo po narodzinach pomimo starań lekarzy. Uznali oni jej śmierć i wydali dokument potwierdzający zgon.

Pielęgniarka Ana Claudia Oliveira, która asystowała przy porodzie, poprosiła, by ciało dziecka przeniesiono do szpitalnej kaplicy. Chciała je odpowiednio ubrać zanim trafiłoby do kostnicy.

- Jest małym aniołkiem, dzieckiem. Nie mogłam znieść myśli, że zostanie wysłana do kostnicy. Mogę zapewnić, że nie żyła. Jej źrenice nie reagowały na światło. Wszystkie oznaki wskazywały na śmierć - mówi.

To, że Yasmin nie żyła, potwierdza również jej ojciec - 26-letni Cleverson Carlos Gomes.

- Ujrzałem blade pozbawione życia ciało mojej córki. Nie mogłem tam pozostać. Wybiegłem z tej kaplicy, płacząc - tłumaczy.

Trzy godziny po stwierdzeniu zgonu babka dziewczynki, Elza Silva, przyjechała po ciało wraz z przedstawicielem zakładu pogrzebowego i trumną. To wtedy Yasmin nagle poruszyła nogą i otworzyła oczy.

- Początkowo nie byłam w stanie w to uwierzyć, ale potem zobaczyliśmy, że ona oddycha. Zaczęliśmy krzyczeć: "ona żyje, ona żyje. To cud!" - mówi Silva.

Dziewczynka została następnie przeniesiona na oddział intensywnej opieki medycznej. Obecnie jej stan jest stabilny.

Dr Aurelio Filipak, który przez ponad godzinę walczył o życie Yasmin po jej narodzinach, powiedział, że jest absolutnie zaszokowany tym wydarzeniem.

- Przez 20 lat mojej pracy medycznej nie doświadczyłem czegoś takiego - stwierdził.

Wyjaśnił, że po reanimacji wszystkie urządzenia wskazywały na śmierć dziewczynki.

- Urządzenia, kardiomonitor i oksymetr, wszystko wskazywało, że nie oddycha, a jej serce nie bije - tłumaczy.

Rodzice dziewczynki chcą zmienić jej imię na Victoria, co oznacza zwycięstwo.

Jej matka, Jennifer, powiedziała: "Nie da się wyjaśnić cudów. One dzieją się wtedy, kiedy chce Bóg. Jeśli Jego wolą byłoby, żeby nasza córka umarła, to byśmy to zaakceptowali, ale On przywrócił ją do życia, więc w tym wszystkim musi być jakiś wyższy cel".



Źródło: Nydailynews.com, medicaldaily.com, Daily Mail