Zażenowany publicysta: ateiści w kółko starają się kpić z wiernych

  • czwartek, Gru 18 2014
zrywany napis: "Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam" zrywany napis: "Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam" fot. wolnoscodreligii.pk

Kiedy ateiści stali się tacy denerwujący? Z pewnością nie zawsze byli tacy jak teraz - uważa ateistyczny publicysta.

To Brendan O'Neill, redaktor internetowego magazynu "Spiked", który pisze także dla pisma "The Big Issue" w Londynie i bloguje dla "The Telegraph".

Brendan O'NeillO'Neill uważa się za "ateistycznego libertarianistę".

Jak pisze, z pewnością był czas, kiedy można było o sobie powiedzieć "jestem ateistą", nie powodując, że ktoś od razu założy, że jest się "zadowolonym z siebie, przekonanym o swojej nieomylności nienawistnikiem".

Publicysta ubolewa, że "sytuacja tak bardzo się pogorszyła", że ma skłonność do "zachowywania swojego ateizmu dla siebie i zamiast tego mamrotania", że jest "bardzo niepraktykującym katolikiem".

"To z obawy, że słowo na "a" sprawi, iż ludzie pomyślą, że mam kompleks i alergię na pielęgniarki noszące krzyże".

Według niego, obecnie niemal każdego tygodnia pojawiają się kolejne dowody na to, że "ateiści są najbardziej irytującymi ludźmi na ziemi".

"W ubiegłym tygodniu mieliśmy spektakl Dawkinsa i jego służalczych fanów, który nudzili o tym, jak głupi są muzułmanie. W tym tygodniu zaserwowano nam nowe badania naukowe, które mają pokazywać, że ateiści są mądrzejsi od ludzi religijnych" - podaje przykłady O'Neill.

Poza tym, według niego, kompleksy ateistów widać w Internecie.

"Ateiści w sieci wiecznie udostępniają memy o tym, jacy to głupi są ludzie religijni. Wiem coś o tym, bo jedni z moich najlepszych facebookowych znajomych są ateistami. Istnieje nawet strona internetowa o nazwie Baza Memów Ateistów" - pisze Brendan O'Neill.

Jak stwierdza, również ateiści w sferze publicznej "spędzają każdą godzinę, robiąc niewiele więcej poza kpieniem z wiernych".

Według publicysty, problemem współczesnych ateistów prowadzących różne kampanie jest to, że ze swojego braku wiary w Boga uczynili pełnię swojej osobowości.

"To dziwaczne. Ateizm po prostu sygnalizuje to, w co nie wierzysz, a nie to, w co wierzysz. On jest negatywny" - zwraca uwagę.

O'Neill zauważa, że w poprzednich pokoleniach "ludzie bezbożni postrzegali ateizm jako drugoplanową część swojej osobowości lub co najwyżej punkt wyjścia dla szerszej tożsamości jako socjalistów, humanistów czy kogokolwiek. Tymczasem dzisiaj ostentacyjnie bezbożni stale deklarują: "jestem ateistą!", tak jakby to mówiło wszystko, co potrzebujesz wiedzieć o człowieku, a tak nie jest".

Czytaj także: Ateistyczny publicysta: małżeństwa homoseksualne uderzają w wolność

Poleć

Źródło: blog Brendana O'Neilla w The Telegraph