Kolejne akty terroru we Francji. Premier Izraela wskazał podstawową zasadę w walce z terrorystami

  • piątek, Sty 09 2015
ambasador Francji Patrick Maissonave i premier Izraela Beniamin Netanjahu ambasador Francji Patrick Maissonave i premier Izraela Beniamin Netanjahu

W Paryżu doszło do kolejnej strzelaniny. Według doniesień, napastnik wziął kilku zakładników.

Radio RTL poinformowało, że terrorysta, który zabarykadował się w sklepie koszernym, domaga się puszczenia wolno braci Cherifa i Saida Kouachich podejrzanych o dokonanie zamachu na redakcję pisma satyrycznego "Charlie Hebdo". W zamachu tym zginęło 12 osób, a 11 zostało rannych. Napastnik jest prawdopodobnie powiązany z terrorystami, którzy zaatakowali tygodnik. Pojawiają się też informacje, że to właśnie on zastrzelił wczoraj w Paryżu policjantkę.

Równolegle w miejscowości Damartin-en-Goele na północny wschód od Paryża jednostki specjalne otaczają budynek, w którym z zakładnikiem zabarykadowali się bracia Kouachi. Policja prowadzi z nimi negocjacje.

Podczas gdy Francja staje w obliczu brutalnego ataku terroryzmu, głos zabrał premier Izraela - Beniamin Netanjahu. Spotkał się on w Jerozolimie z ambasadorem Francji - Patrickiem Maissonavem.

Według szefa izraelskiego rządu, podstawową zasadą w walce z terrorem jest nie bać się go.

- Moim przesłaniem w Paryżu, w Jerozolimie i wszędzie jest to, że pierwszą zasadą w walce z terroryzmem jest nieugięcie się przed strachem. Inną ważną rzeczą jest to, że musimy zjednoczyć się, by odeprzeć tę falę lęku - powiedział premier Izraela.

Podkreślił, że Izrael jest pogrążony w żałobie razem z "francuskimi braćmi i siostrami" i jest zdeterminowany do wspólnych działań, aby "pokonać wrogów demokratycznych wartości, którymi się cieszymy".

Przypomniał, że Izraelczycy również doświadczyli barbarzyńskich ataków terrorystycznych i znają udrękę i ból, które dotknęły teraz Francuzów.

Jego zdaniem, terroryści, którzy zastrzelili dziennikarzy w Paryżu, są ulepieni z tej samej gliny, co ci, którzy obcinają głowy mieszkańcom Syrii, porywają uczennice w Nigerii, wysadzają w powietrze kościoły w Iraku, masakrują turystów na Bali, odpalają rakiety w stronę cywilów w Gazie i starają się zbudować bombę atomową w Iranie.

Netanjahu podkreślił, że choć nazwy organizacji terrorystycznych mogą się różnić, wszystkie "kierują się tą samą nienawiścią i żądnym krwi fanatyzmem. Wszystkie też dążą do zniszczenia naszych swobód i narzucenia nam pełnej przemocy średniowiecznej tyranii".

Według izraelskiego premiera, jest to globalna walka, która wymaga szerokiej ofensywy świata przeciwko radykalnemu islamowi.

- Terroryści pokazali, że mają wolę, by nas roznieść, ale nie są w stanie tego zrobić. Teraz my musimy pokazać, że mamy wolę, by ich pokonać i roznieść. To jest walka, w której uczestniczymy: wolność przeciwko barbarzyństwu. Wolność musi wygrać, ale aby wygrała, musimy stanąć w jedności i razem walczyć. To jest nasze przesłanie do narodu francuskiego, a także do wszystkich obywateli cywilizowanych krajów" - powiedział Beniamin Netanjahu.

Poniżej wideo ze spotkania premiera Izraela z ambasadorem Francji.

 

Źródło: Jerusalem Post, TVN24.pl, wp.pl