Kościół katolicki się podzieli? Zobacz, co pisze obserwator synodu w Watykanie

  • poniedziałek, Paź 05 2015
synod w Watykanie synod w Watykanie kadr materiału telewizji CTV

Doniesienia z poświęconego rodzinie synodu biskupów w Watykanie mają prawo zaniepokoić katolików.

Watykański obserwator serwisu Catholic Herald przedstawiający się jako Xavier Rynne pisze o procedurach, które, według niego, zostały tak zaplanowane, by na synodzie więcej do powiedzenia mieli bardziej liberalni uczestnicy.

Według Rynnego, dyskusje podczas synodu zarówno w ogólnym zgromadzeniu, jak i w grupach dyskusyjnych podzielonych według kryterium językowego, są organizowane na podstawie opublikowanego przed kilkoma miesiącami dokumentu roboczego, który został poddany szerokiej krytyce przez wielu katolików na świecie ze względu na zbyt liberalne odchylenie.

Za nieodpowiednią podstawę dla rozmów na temat rodziny uważa go również wielu w gronie biskupim.

Jak wskazuje korespondent "Catholic Herald", przemowy do zgromadzenia synodu będą ograniczone do trzech minut i nie zostaną upublicznione, podobnie jak rezultaty dyskusji w grupach.

"Wybrane doniesienia z synodu będą przedstawiane na codziennych konferencjach prasowych, do których mówcy będą wybierani przez generalny sekretariat synodu, przypuszczalnie ze względu na niezawodność w przekazywaniu wiadomości, na których zależy kard. Lorenzo Baldisseriemu - sekretarzowi generalnemu synodu i abp. Bruno Fortemu" - pisze Rynne i zauważa, że abp Forte, specjalny sekretarz synodu, to człowiek uznawany za głównego autora wspomnianego "głęboko wadliwego" wewnętrznego raportu, który wywołał kontrowersje.

Xavier Rynne dodaje, że nic nie wskazuje na to, by doszło do składania "propozycji" przez obradujące podczas synodu grupy, co oznacza, że "ojcowie synodalni nie będą proszeni o wyrażanie swoich przekonań publicznie w żadnej sprawie".

I co zdaje się szczególnie ważne, wśród członków komisji, która ma sporządzić ostateczny raport z obrad, jest bardzo niewielu duchownych, którzy wyrażali publiczne poparcie dla "klasycznego nauczania Kościoła".

"Co więcej, w komisji nie ma nikogo, kto najbardziej wyraziście bronił nauczania, które jest niereformowalne ze względu na swoją podstawę w Boskim objawieniu" - wskazuje korespondent.

Jak stwierdza, wszystko to jest dość "niezwykłe". Dodaje, że we współczesnej historii Kościoła katolickiego nie było takiej sytuacji, w której nie byłyby zgłaszane propozycje i nie doszłoby do głosowań, w których biskupi wyraziliby swoje przekonania.

Według niego, wyzwaniem jest też wspomniane ograniczenie dyskusji w zgromadzeniu do kilkuminutowych wypowiedzi.

Jak zauważa Rynne, wszystko to zdaje się stać w sprzeczności z wezwaniem Franciszka do otwartego dialogu w sprawach, nad którymi dyskutują biskupi.

Według niego, stawką tego dialogu lub jego braku jest to czy Kościół katolicki pozostanie oparty i będzie dalej się kierował "Boskim objawieniem".

Niepokój odczuwa również ks. dr hab. Robert Skrzypczak - kapłan archidiecezji warszawskiej.

W wywiadzie dla Fronda.pl przyznaje, że istnieje "niebezpieczeństwo schizmy" i jak zaznacza, nie jest to z jego strony "przesada".

"Niektórzy kardynałowie stracili cierpliwość i nie chcą już ze sobą rozmawiać ani szukać tego, co łączy. Mają pragnienie postawienia na swoim" - wyjawia.

Odnosi się do spotkania przeprowadzonego w budynkach rzymskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego, na którym byli obecni przedstawiciele niektórych episkopatów i wielu teologów.

Według niego, hierarchowie prowadzili tam dyskusję na temat "rozwodników w nowych związkach i dopuszczeniu ich do Komunii Świętej, a także tak zwanych wolnych związków i rzekomych wartości, które miałyby wnosić do wspólnoty chrześcijańskiej osoby żyjące w związkach homoseksualnych".

Zdaniem ks. Skrzypczaka, "cała ta dyskusja zabrzmiała groźnie, niebezpieczeństwem schizmy, rozdarcia Kościoła".

Niepokój księdza budzi również drugi scenariusz posynodalny.

Obawia się on, że jeśli papież potwierdzi dotychczasowe nauczanie Kościoła w sprawach rodziny, to trudno będzie przewidzieć, "co stanie się w takich krajach, jak Austria, Niemcy, Szwajcaria czy Francja, gdzie najbardziej zintensyfikowane są procesy sekularyzacji"

"Kościół zdaje sobie sprawę, że stoi wobec nieustannego zagrożenia podziałami" - podkreślił ksiądz dr hab. Skrzypczak.

Zobacz także: Po coming-oucie ks. Charamsy - oto co mówią o nim polscy katoliccy duchowni

Na podstawie: Catholic Herald, Fronda.pl