Teolog, były bliski współpracownik Ulfa Ekmana zszokowany tym, co przeczytał w jego nowej książce

  • wtorek, Lis 24 2015
nowa książka Ulfa i Birgitty Ekmanów nowa książka Ulfa i Birgitty Ekmanów fot. RadioVaticana

Gorzkie słowa na temat poglądów Ulfa Ekmana - pastora, który przeszedł na katolicyzm. Głos zabrał jego były współpracownik - teolog Anders Gerdmar.

Gerdmar to doktor teologii specjalizujący się w nauczaniu Nowego Testamentu, założyciel nowej Skandynawskiej Szkoły Teologii. Był dziekanem i rektorem Seminarium Teologicznego "Słowo Życia" odpowiedzialnym za edukację pastorów, a także członkiem kościoła "Słowo Życia" w szwedzkiej Uppsali, którego starszym pastorem był właśnie Ekman. Należał również do dyrekcji amerykańskiego Anders GerdmarUniwersytetu Orala Robertsa.

Teraz wyraża zdziwienie nowymi poglądami teologicznymi Ekmana.

Gerdmara zdumiało to, co przeczytał w książce Ulfa i jego żony Birgitty o tytule "Wielkie odkrycie".

Teolog przyznaje co prawda, że szwedzki Kościół wiele zawdzięcza Ekmanowi.

- Jestem wdzięczny Ulfowi Ekmanowi za długą wspólną posługę, z której mam wiele dobrych wspomnień. Mam wielki szacunek do tego, co Bóg przez niego uczynił. Jest niewielu ludzi, takich jak Ulf, którzy tyle znaczyliby dla Kościoła Bożego w Szwecji w ostatnich dziesięcioleciach - podkreśla.

Po przeczytaniu książki Ulfa czuje się jednak "oszukany" przez byłego pastora i jego żonę.

- Byłem skrajnie zdumiony i poczułem się oszukany, kiedy przeczytałem, jak mój były pastor i jego żona piszą w swojej książce, jak to zgadzali się z katolickim nauczaniem przez wiele lat zanim przeszli na katolicką wiarę. Byłem wstrząśnięty, że w książce opisany został proces przejścia na katolicyzm, który bardzo różni się od wersji, jaką Ulf i Birgitta podzielili się z usługującymi kościoła tuż przed swoją konwersją - tłumaczy Gerdmar.

Jak mówi, po przeczytaniu "Wielkiego odkrycia" ma mieszane uczucia.

- Z jednej strony chciałem się dowiedzieć, jaki proces Ulf i jego żona przeszli w drodze do swojej konwersji. Z drugiej, ze smutkiem w sercu zobaczyłem, jak daleko odeszli od wiary w Pismo Święte i od wiary w Chrystusa jako naszego Pana i Zbawiciela - wyjaśnia protestancki teolog.

Określa następnie, co ma na myśli.

- W swojej książce Ulf Ekman otwarcie mówi, że już ponad 10 lat przed swoją konwersją uznawał papieża za jedynego prawdziwego przywódcę Kościoła chrześcijańskiego. To dla mnie smutne odkrycie, bo przecież w tym czasie blisko z nim współpracowałem i nie dzielił się tym z innymi, a utrzymywał swoje poglądy w tajemnicy - mówi Gerdmar.

Podkreśla, że szanuje prywatność Ulfa Ekmana, ale...

- Byłoby warto, żeby jako publicznie usługujący chrześcijański lider otwarcie powiedział o zmianach w swoich poglądach. Powinien to zrobić dużo wcześniej. Teraz po publikacji książki "Wielkie odkrycie" wielu ludzi czuje się oszukanych i jest to problem - zaznacza twórca Skandynawskiej Szkoły Teologii.

Krytykuje też kwestie doktrynalne zawarte przez Ekmana w książce.

- W książce wszędzie opisywana jest duża i rosnąca fascynacja Marią. Ulf i Birgitta z zachwytem i drżeniem opisują swoje podróże do tak zwanych miejsc świętych, w których Maria jakoby objawiła się ludziom. Uważam to za zwiedzenie. Rozumiem, że taki pogląd podaje w wątpliwość sprawy doktrynalne całego Kościoła rzymskokatolickiego, gdy mówi się o uwielbieniu Marii i odwiedzaniu tzw. miejsc świętych. Ale podstawowym problemem są całkowicie zmienione poglądy Ulfa Ekmana na Biblię - podkreśla Gerdmar.

Według niego, "Słowo Boże już od dawna nie jest autorytetem" dla Ekmana.

- Katolickie tradycje, dzieła tak zwanych świętych, przewodnictwo i dzieła papieża - to dla Ulfa Ekmana jest absolutnym autorytetem. Kiedy zakładaliśmy nasz kościół "Słowo Życia" w Uppsali, Ulf uczył nas, że Bóg mówi przez Biblię. Teraz w swojej książce napisał: "wierzę w święty Kościół rzymskokatolicki jako jedyny prawdziwy Kościół. Wierzę w papieża jako jedynego namiestnika Chrystusa na ziemi". Te jego stwierdzenia mogą spowodować wiele problemów dla tych szczerych ewangelicznych chrześcijan, którzy wciąż go szanują i ufają mu jako swojemu byłemu pastorowi - zaznacza teolog.

Podkreśla, że nie zgadza się z Ekmanem.

- Nie zgadzam się z Ulfem, kiedy uznaje Kościół katolicki za jedyny prawdziwy z korzeniami prowadzącymi do czasów pierwszych apostołów. Takie stwierdzenie nie wytrzymuje bardziej dokładnych badań. Nie chcę się w to teraz zagłębiać, ale nie ma historycznych podstaw dla takiej tezy - mówi Gerdmar.

Wskazuje, że również w Kościele katolickim są osoby, które uznają autorytet Biblii za wyższy od tradycji.

- Jest wiele ludzi w Kościele rzymskokatolickim, którzy uwierzyli w Jezusa jako swojego osobistego Zbawiciela i uznali autorytet Biblii za wyższy od tradycji. Sam znam takich charyzmatycznych katolików. Są wśród nich moi przyjaciele. Ci duchowni prowadzą ludzi od uwielbienia Marii, od tradycji do poznania Chrystusa i Jego zbawczej ofiary. Głoszą Chrystusa i niosą Słowo Boże wewnątrz Kościoła rzymskokatolickiego. Stawiają przed sobą niezwykle ważne cele i zadania dotyczące rozprzestrzeniania ewangelii chrystusowej. Ale nie mogę zrozumieć, tego, jak Ulf i Birgitta podkreślają w tej książce swoje przejście od wiary w Chrystusa, w Boga i Jego Słowo do wiary w Kościół katolicki, tradycję, dzieła tak zwanych świętych i przewodnictwo papieża - zaznacza.

Gerdmar wyjaśnia też swoje podejście do Marii i jej kultu.

- Jeśli chodzi o Marię, to niewątpliwie odegrała ona ważną rolę, ale jej misja się skończyła i Biblia nic nie mówi o tym, że powinniśmy zwracać się do niej w modlitwach i że w jakiś sposób będzie odgrywać ważną rolę w życiu wierzących. Przejście Ulfa i Birgitty Ekmanów na katolicyzm jest częścią swego rodzaju tendencji, która rozszerzyła się w ostatnich latach w niektórych ewangelicznych kręgach w Szwecji, gdy kilku usługujących z powodu rozczarowania poszło tą drogą, osiągnąwszy podeszły wiek. Może być to spowodowane pragnieniem apostolskich korzeni i pewnego rodzaju dążeniem do stabilności u schyłku życia - uważa Anders Gerdmar.

Podkreśla jednak, że w "poszukiwaniu korzeni ważne jest zobaczyć, że tylko w Słowie Bożym i tylko tam jest stabilność i tylko przez ofiarę i zmartwychwstanie Chrystusa możemy zostać zbawieni i odziedziczymy Królestwo Boże i Jego obietnice niosące życie i błogosławieństwo".

- Jeśli ludzie się rozczarowują, słabną w wierze i tracą moc Ducha Świętego, to chcą zapewne zrekompensować tę stratę innymi rzeczami. Z moich obserwacji wynika, że właśnie to miało miejsce, jeśli chodzi o małżeństwo Ekmanów. Nawet najbardziej szanowani nauczyciele i usługujący mogą się mylić tak, jak mylą się dziś Ulf i Birgitta. Tylko Słowo Boże się nie myli. Tylko ono jest słuszne i prawdziwe na wieki - zaznaczył.

Zobacz także: Ulf Ekman w kolejnym szokującym wywiadzie: to pomogło nam odkryć rolę Maryi

Źródło: baznica.info/varldenidag.se