Dorota Wellman klnie na antenie. Poziom etyki w telewizji gwałtownie spada

  • poniedziałek, Paź 20 2014
Dorota Wellman Dorota Wellman kadr programu "Miasto kobiet" w TVN Style

Gwiazdy show-biznesu coraz częściej lekceważą to, że telewizyjna antena to przestrzeń publiczna i że wielu ludzi bierze z nich przykład.

Tak było także w przypadku dziennikarki TVN - Doroty Wellman. Wystąpiła ona w programie "Miasto kobiet" na antenie TVN Style.

Jednym z tematów dyskusji było mrożenie ludzkich zarodków. Obecna w studiu pani doktor podkreślała, że przechowywanie milionów ludzi (zarodków) w lodówkach byłoby nieludzkie. Odniosła się także do działań profilaktycznych, które mogłyby zmniejszyć problem bezpłodności, takich jak ograniczenie obciążenia pracą zawodową.

Tu do dyskusji włączyła się Wellman, nie przebierając w słowach...

- Pani doktor, w jakichkolwiek wizytach lekarskich, najbardziej wkurza mnie, jak mi k... lekarz mówi, że mam żyć bez stresu. To mnie tak wyprowadza z równowagi. Jak można mówić coś takiego, czego się nie da we współczesnym świecie zrobić - powiedziała dziennikarka.

To nie wszystko. Na koniec, dziękując zaproszonym do studia paniom za rozmowę, nieoczekiwanie oznajmiła:

"Ja bym nie chciała, żeby się nikt do mojej macicy wtrącał. Nikt k..., nikt! Nawet polityk, nawet lekarz. To ja decyduję o tym, jak to ma być! Spadać od mojej macicy, wszyscy!".

Po rozmówczyniach było widać zaskoczenie takim brakiem opanowania i wstrzemięźliwości w wypowiedziach Wellman.

Niestety, nie jest to przypadek odosobniony. Wulgaryzmy na antenie stały się popularne, w szczególności w programach o charakterze stricte rozrywkowym. Wśród nich można byłoby wymienić takich prowadzących jak Kuba Wojewódzki czy Magda Gessler. Inne gwiazdy show-biznesu klną w programach typu talent show, także w innych stacjach.

Choćby wczoraj gościem programu "MasterChef" w TVN był popularny specjalista od gotowania - Gordon Ramsay. Powszechnie znane angielskie wulgaryzmy przewijały się niemal w każdej jego wypowiedzi.

Ponadto, coraz częściej nie cenzuruje się słów, które dotąd powszechnie były uznawane za wulgarne i niedopuszczalne, takie jak popularne słowo na literę "z". Bez cenzury są także niektóre filmy. Tam słychać nawet najgorsze przekleństwa.

Nie jest tajemnicą, że media bardzo mocno wpływają na społeczeństwo i jego zwyczaje. Nie dziwmy się więc, że gdy znane postacie dają taki przykład, to co chwilę słyszymy niecenzuralne sformułowania, idąc ulicą albo będąc w pracy.

Osoby, które chcą obejrzeć wspomniany fragment programu z udziałem Doroty Wellman, mogą to zrobić, klikając tutaj.

Poleć