Miriam Shaded, szefowa Fundacji Estera, wskazała rozwiązanie kryzysu imigracyjnego w Europie

  • czwartek, Wrz 03 2015
Miriam Shaded Miriam Shaded fot. DF

To z jej inicjatywy do Polski sprowadzono chrześcijan-uchodźców z Syrii. A co sądzi o obecnym masowym przyjmowaniu przez Unię nielegalnych imigrantów?

Miriam Shaded, szefowa Fundacji Estera, w rozmowie z "Rzeczpospolitą" stwierdza, że polityka Unii Europejskiej w sprawie migracji jest "niezwykle nieudolna".

Dlatego, według niej, nic dziwnego, że Polska do takiej polityki nie chce się przyłączyć.

- Bo przecież Bruksela w ogóle tego nie kontroluje, swoim działaniem wręcz wspiera nielegalną imigrację - zauważa.

Shaded wskazuje, że Unia nie weryfikuje czy przyjezdnym rzeczywiście grożą represje, utrata życia.

- W konsekwencji pomoc dostają najsilniejsi, bo tylko oni są w stanie przebyć pełną niebezpieczeństw drogę na nasz kontynent. Słabsi, w tym prześladowani chrześcijanie, ale także kobiety z dziećmi, nie mają szans, bo obawiają się porwań, gwałtów. Docierają więc do Unii głównie mężczyźni, muzułmanie - tłumaczy prezes fundacji.

Jak więc można rozwiązać ten kryzys? Jej zdaniem, poprzez wydawanie wiz w ambasadach UE na Bliskim Wschodzie i w Afryce osobom faktycznie zagrożonym. Według niej, to pozwoliłoby Europie "z czystym sumieniem skoncentrować się na ochronie granic zewnętrznych Wspólnoty przed nielegalną migracją."

Miriam Shaded uważa, iż Polska słusznie sprzeciwia się narzuceniu przez Brukselę automatycznego systemu rozdzielania przyjezdnych między wszystkie kraje Unii.

Prezes Fundacji Estera opowiada się przeciwko "niekontrolowanej imigracji" z Syrii - kraju pogrążonego w wojnie domowej.

Według niej, w tym państwie, podobnie jak w niektórych innych na Bliskim Wschodzie i Afryce, toczy się wojna religijna, cywilizacyjna.

- Żydzi i chrześcijanie, a także ateiści są masowo prześladowani, bo mają te same poglądy co Europejczycy. Muzułmanie natomiast nie mają powodów, aby uciekać do Europy - twierdzi.

Shaded uważa, że w Syrii najbardziej zagrożonymi grupami są cywile z mniejszości narodowych i chrześcijanie.

- Kiedy islamiści wchodzą do wiosek, nie mordują muzułmanów. Chyba że chodzi o tych walczących w opozycji, ale to są wojskowi, nie cywile - mówi.

Według niej, aż 80 procent sunnickich muzułmanów popiera utworzenie kalifatu i to właśnie dzięki temu powstało Państwo Islamskie.

- Taka jest mentalność tej społeczności. Inaczej jest z chrześcijanami, a także alawitami, których trzeba wspierać, bo są liberalni. Podobnie jak Kurdów - zaznacza.

Jej zdaniem, niekontrolowana imigracja skutkuje "bardzo poważnym" zagrożeniem terrorystycznym.

- Przecież celem islamu jest wprowadzenie szariatu, prawa całkowicie sprzecznego z demokratyczną konstytucją, dla mnie wręcz nazistowskiego, totalitarnego - podkreśla.

Shaded przyznaje też, że sama dostaje pogróżki, bo jako chrześcijanka "łamie zasady islamu".

- Jestem chrześcijanką, więc zostałabym poddana panowaniu mężczyzny. Mógłby mnie gwałcić, robić wszystko, nawet zabić. Jak mam się nie czuć zagrożona? W Koranie jest dokładnie napisane, co się robi z chrześcijanami, z kobietami - ostrzega.

Pełny wywiad TUTAJ

Zobacz także: Syryjski uchodźca woli umrzeć od bomb w Syrii niż tu z głodu. Odpowiedź Fundacji Estera

Źródło: rp.pl

Chcesz więcej informacji od ChnNews.pl?