Polski pastor: pomimo zamachów, dalej słyszymy o przyjmowaniu muzułmańskich imigrantów!

  • środa, Lis 25 2015
Polski pastor: pomimo zamachów, dalej słyszymy o przyjmowaniu muzułmańskich imigrantów! fot. anonymousmags.com

Będą powstawać coraz to nowsze metody inwigilacji, kontroli, monitoringu - taka niepokojąca wizja może się spełnić i to w odniesieniu do Polski - pisze polski pastor.

Pomimo ostatnich ataków terrorystycznych w Paryżu, słyszymy dalej o przyjmowaniu muzułmańskich imigrantów - zauważa stojący na czele Kościoła Chrześcijan Wiary Ewangelicznej w Zielonej Górze Jarosław Bagiński. Na swoim profilu na Facebooku zwraca uwagę na lęk, jaki ogarnął europejskie stolice z powodu wszechobecnego zagrożenia terrorystycznego.

Jarosław Bagiński"Widzimy w stolicy Unii Europejskiej, Brukseli, zamknięte szkoły, sklepy, budynki publiczne, centra handlowe, policję i wojsko z długą bronią na ulicach. Wszędzie czuć strach i obawy przed następnym zamachem terrorystów islamskich" - wskazuje pastor.

W związku z obecną sytuacją, postanowił podzielić się swoimi przemyśleniami na temat przyjmowania muzułmańskich imigrantów. Skupił się w tym względzie na naszym kraju.

Bagiński wyraża obawę, że choć wielu spośród tych, którzy mają zostać rozlokowani w Polsce, wyjedzie prędzej czy później za granicę, wśród tych, którzy zostaną, mogą znaleźć się osoby mające "misję szerzenia islamu", a także ludzie "o niecnych zamiarach".

Duchowny dodaje, że faktyczna liczba uchodźców będzie większa.

"Ci spośród nich, którzy zostaną, będą kontaktowali się z rodzinami, ciotkami, wujkami i innymi ludźmi, którzy są również muzułmanami, i pewnie będą chcieli ich ściągnąć do Polski. Kto wie jaka to będzie liczba?" - pyta.

Wyraża obawę, że ze względu na warunki materialne, różnicę kultury i obyczajów, a także trudności w uczeniu się języka polskiego i asymilacji, imigranci "będą czuć się wykluczeni, co pomoże w tworzeniu się gett, podobnych do tych w Paryżu".

Pastor nie wierzy w zapewnienia polityków, że imigranci będą skutecznie monitorowani.

"Historia uczy nas, że nie można śledzić tak dużej liczby osób. Zapewne też niektóre osoby o liberalnych poglądach, przede wszystkim liberalne media, będą narzekać, że nie można prowadzić monitoringu jednej grupy etnicznej czy religijnej, nie można w ten sposób wyróżniać żadnej określonej grupy, bo byłoby to niezgodne z konstytucją. Więc zapewne monitoring i kontrole przeniesie się na wszystkich obywateli" - wieszczy.

Według niego, grozi to powstawaniem kolejnych metod inwigilacji i zwiększaniem liczby służb, agentów, policji i wojska.

"Więcej państwa w życiu osobistym, gdzie każdy będzie śledzony, kontrolowany w imię bezpieczeństwa. Ale czy takie państwo będzie można nazwać bezpiecznym?" - zastanawia się.

Bagiński zachęca polskich wierzących do modlitwy za osoby sprawujące władzę, a także do modlitwy o "mądrość, odwagę i stanowczość w powiedzeniu "nie" tej formie przyjmowania imigrantów, jaką oferuje UE".

Jego zdaniem, stawką jest to, byśmy "chcąc pomóc ofiarom wojny, nie stali się jej ofiarami i nie utracili swojej wolności".

Zobacz także poprzedni wpis pastora Bagińskiego: Jest odpowiedź na oświadczenie zwierzchników polskich Kościołów ewangelicznych ws. imigrantów

Źródło: Facebook/Jarosław Bagiński