Fakty TVN straszą w materiale o duchowych przeżyciach (WIDEO)

  • czwartek, Lut 18 2016

Omdlenia, halucynacje i płacz na szkolnych rekolekcjach w Lesznie - w taki złowrogi sposób Fakty TVN przedstawiły duchowe przeżycia.

"Spoczynek w Duchu Świętym wygląda jakby wyzionęło się ducha, a dzieci w rękach księży padają jak muchy" - słyszymy już w zapowiedzi materiału czytanej przez prezenterkę Anitę Werner.

Jak się dowiadujemy, rodzice osób uczestniczących w rekolekcjach podnieśli alarm, bo "wygląda im to jak sekta", ale księża tłumaczą, że to "szczera, gorąca modlitwa".

W reportażu pokazano sytuacje, w których uczestnicy leszczyńskiego spotkania przeżywają tzw. spoczynek w Duchu Świętym.

"Wczoraj nie upadłam, ale objawiło się to u mnie płaczem" - mówi jedna z dziewczyn.

"Wiele osób nie chciało już dzisiaj przychodzić, bo się boi, co dzisiaj będzie" - słyszymy innego uczestnika.

Film, na którym widać sceny spoczynku, rodzice wysłali anonimowo do lokalnego radia "z prośbą o interwencję".

Ich zdaniem te rekolekcje to "niczym nie uzasadnione mieszanie dzieciom w głowach".

Napisali między innymi: "osoby prowadzące te rekolekcje mówiły jak przywódcy sekt. (...) Ogłupiali uczestników, wmawiając im, że są grzesznikami, że teraz zstąpi na nich Duch Święty i poczują coś w sobie. Chwytali uczniów za głowę, po czym te osoby padały na ziemię, trzęśli się, niektórzy tracili przytomność lub zasypiali, krzyczeli, zachowywali się niczym ogłupieni bądź zahipnotyzowani. To, co mówili prowadzący, sprawiało, że osoby podatne na nie mdlały, płakały itd. Wyglądało to, jak w jakimś amerykańskim filmie o sektach".

Księża prowadzący spotkania, które według reporterki TVN Marzanny Zielińskiej, są "kontrowersyjne", nie rozumieją, o co "cały szum".

- Szczera, gorąca modlitwa do Ducha Świętego sprawia, że, jak jest napisane, głusi odzyskują słuch, niemi zaczynają mówić, ci, którzy chorują, zaczynają być zdrowi - tłumaczy ksiądz Rafał Jarosiewicz.

Tu reporterka sugeruje, że ewentualne cuda to efekt silnego działania myśli.

- Trudno dyskutować z tym, że zbiorowa sugestia i silna myśl może zdziałać cuda - stwierdza.

Co ciekawe, o opinię poprosiła... bioenergoterapeutę, który stwierdził, że myśl jest "najsilniejszą energią na świecie", w dodatku "pierwszą siłą zaraz po Bogu".

Jak mówi dalej Zielińska, "tym bardziej takiej energii nie powinno się wykorzystywać przypadkowo i u kogo się da".

Tu swoje zdanie przedstawia socjolog religii - prof. Andrzej Wójtowicz. Jego zdanie, to przeżycie nie jest dla wszystkich.

- To doświadczenie wymaga przygotowania, bardzo wysokiego progu odporności na silne bodźce, więc to jest religijność przeznaczona dla wybranych - komentuje.

Reportaż Marzanny Zielińskiej można obejrzeć TUTAJ

Uwaga. Artykuły na portalu ChnNews.pl mają charakter informacyjny i nie muszą odzwierciedlać poglądów redakcji.

Zobacz także: Oburzenie duchowością charyzmatyków. Są zwiedzeni? Jest reakcja (WIDEO)