Opinia: te środowiska protestantów straszyły katolickim Babilonem, a teraz...

  • sobota, Lip 02 2016
plac Św. Piotra w Watykanie plac Św. Piotra w Watykanie fot. chnnews.pl

Stosunek protestantów, a przynajmniej ich części, do katolików wyraźnie się zmienia - sugeruje w swoim artykule znany polski katolicki publicysta.

Marcin Jakimowicz, który regularnie pisze artykuły m.in. dla "Gościa Niedzielnego", wskazuje na przykłady tego zbliżenia.

Jednym z nich są, według niego, słowa doktora teologii - Randy'ego Clarka sprzed ponad dwóch tygodni w Kaliszu.

Jak pisze Jakimowicz na stronie azdokonca.pl, na sali było tam obecnych "mnóstwo pastorów i liderów wspólnot protestanckich".

Clark, który "od lat posługuje się charyzmatem uzdrowienia", miał na tym spotkaniu nazwać papieża Franciszka prorokiem.

"Niektórzy przecierali oczy i uszy ze zdumienia" - zwraca uwagę Jakimowicz.

Wskazuje także na niedawne wydarzenia w Watykanie.

Jak informowaliśmy, za Spiżową Bramę przyjechali znani charyzmatyczni pastorzy i, jak ich określa autor, "liderzy przebudzenia".

Wśród nich między innymi Mike Bickle - lider Międzynarodowego Domu Modlitwy IHOP w Kansas oraz Kris Vallotton z Bethel Church, który, jak wskazuje Jakimowicz, jest na co dzień "najbliższym współpracownikiem" znanego amerykańskiego kaznodziei Billa Johnsona i "niestrudzonym ewangelizatorem".

"Kocham tego papieża" - napisał na Facebooku Vallotton.

O spotkaniu z Franciszkiem napisał:

"Było to prawdopodobnie jedno z najważniejszych wydarzeń w moim życiu. Papież okazał się ciepłym i bardzo uduchowionym człowiekiem. Jego otwartość była dla mnie jak błogosławieństwo. Ten człowiek jest niesamowicie pokorny, "dotykalny" i świetnie czuje się w swojej własnej skórze. I choć oczywiście ogromnie sławny, ma dar sprawiania, że wszyscy wokół niego czują się bardzo swobodnie. Papieżu Franciszku, dziękuję ci, że masz na tyle odwagi, by stawić czoło religijnemu systemowi".

Marcin Jakimowicz przyznaje, że czytał te słowa "ze zdumieniem".

"Przecież wielu z pastorów, którzy odwiedzili kilkanaście dni temu Watykan, wywodzi się ze środowisk, w których straszono do niedawna "katolickim Babilonem" - zauważa.

Jak pisze, to nie pierwsi pastorzy, którzy "wyciągają swoje ręce w stronę papieża Franciszka" i go "błogosławią".

Przypomina, że przed dwoma laty pastorzy i liderzy ewangelicznych kościołów podczas spotkania z bp Anthonym Palmerem, który mocno angażował się w dialog protestantów z katolikami, zaczęli "błogosławić Boga za Franciszka".

Można przypuszczać, że Jakimowicz ma tu na myśli pamiętną wizytę nieżyjącego już Palmera na konferencji zorganizowanej przez znanego ewangelistę Kennetha Copelanda.

Stąd taka sympatia części protestantów dla Franciszka?

Zdaniem Andrzeja Sionka, zaangażowanego w dialog ekumeniczny, powodem jest to, że "znaki" Franciszka są "znakami prorockimi" i mają "potężne oddziaływanie".

"Jego gesty są namaszczone przez Boga" - twierdzi Sionek.

Należy zauważyć, że choć część protestantów wykazuje chęć do dialogu ekumenicznego z Kościołem katolickim, druga część jest sceptyczna. Wielu członków protestanckich wspólnot, jak zauważył Marcin Jakimowicz, nadal jest zdania, że Kościół katolicki to "wielki Babilon". Ich zdaniem, jest o tym mowa w 17. rozdziale Księgi Objawienia św. Jana (Apokalipsy). Oto fragment, na który najczęściej się powołują:

"I widziałem kobietę siedzącą na czerwonym jak szkarłat zwierzęciu, pełnym bluźnierczych imion, mającym siedem głów i dziesięć rogów. A kobieta była przyodziana w purpurę i w szkarłat, i przyozdobiona złotem, drogimi kamieniami i perłami; a miała w ręce swej złoty kielich pełen obrzydliwości i nieczystości jej nierządu.

A na czole jej wypisane było imię o tajemniczym znaczeniu: Wielki Babilon, matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi. I widziałem tę kobietę pijaną krwią świętych i krwią męczenników Jezusowych. A ujrzawszy ją, zdumiałem się bardzo. I rzekł do mnie anioł: Dlaczego zdumiałeś się? Wyjaśnię ci tajemnicę kobiety i zwierzęcia, które ją nosi i ma siedem głów i dziesięć rogów.

Zwierzę, które widziałeś, było i już go nie ma, i znowu wyjdzie z otchłani, i pójdzie na zatracenie. I zdumieją się mieszkańcy ziemi, których imiona nie są zapisane w księdze żywota od założenia świata, gdy ujrzą, że zwierzę to było i że go nie ma, i że znowu będzie. Tu trzeba umysłu obdarzonego mądrością. Siedem głów, to siedem pagórków, na których rozsiadła się kobieta, i siedmiu jest królów; pięciu upadło, jeden jest, inny jeszcze nie przyszedł, a gdy przyjdzie, będzie mógł krótko tylko pozostać".

Cały artykuł tutaj

Zobacz także: Polski ksiądz: katolickie parafie nie wytrzymują konkurencji ze wspólnotami zielonoświątkowymi

Źródło: azdokonca.pl