Wystawa o homoseksualizmie w polskim mieście. W mediach zawrzało

  • środa, Sie 31 2016
wystawa w Opocznie wystawa w Opocznie fot. zycierodzina.pl

Homoseksualizm poważnie szkodzi życiu i zdrowiu - takie hasło znalazło się na wystawie w jednym z polskich miast.

Wystawę plenerową "Stop dewiacji" otwarto przed basenem miejskim w Opocznie.

Oprócz wspomnianej informacji, znalazły się na niej także inne, jak ta, że homoseksualiści częściej dopuszczają się zabójstw i są częściej skazywani za przestępstwa seksualne.

Wystawa długo nie przetrwała. Ktoś zniszczył ją nocą. Bannery odcięto od rusztowania i zabrano z dotychczasowego miejsca.

Organizator wystawy, fundacja "Życie i rodzina", komentując ten fakt, stwierdziła, że "jedyną odpowiedzią zboczeńców i ich zwolenników na badania naukowe jest wandalizm." Dodała, że "sprawcy nie mieli też wystarczająco dużo odwagi, żeby dewastacji dokonać przy świadkach i poczekali z tym do nocy".

Według fundacji, kradzież wystawy dowodzi, iż "zwolennikom homoseksualizmu nie zależy na rzetelnej i uczciwej debacie. Zamiast kontrargumentów wolą stosować przemoc i podstęp".

Organizatorzy wystawy zwracają też uwagę na brak wolności słowa, który jest już zauważalny na Zachodzie.

"W krajach Europy Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych doprowadzili już do tego, że cały aparat państwowy jest zaangażowany w stosowanie terroru wobec osób mówiących prawdę o homoseksualizmie. Jeżeli nie chcemy, aby i u nas prześladowano w przyszłości „homofobów”, musimy mówić głośno prawdę o patologiach, jakie występują w subkulturach LGBT i zdecydowanie sprzeciwiać się wszystkich formom zastraszania" - stwierdzono.

Według fundacji, "nagonka" na wystawę zaczęła się na facebookowym profilu opoczyńskich działaczy partii Nowoczesna.

Zobacz także: Ostro. Działania gejów przyrównane do opresji komunizmu i nazizmu

O wystawie obszernie piszą też lewicowe portale.

Portal Gazeta.pl twierdzi, że Family Research Institute, na którego badania powołali się autorzy, jest w USA uważana za "grupę szerzącą nienawiść", a jej szef Paul Cameron to "skompromitowany" psycholog.

Portal naTemat.pl pisze, że autorzy wystawy powołali się na badania "homofobów".

Z kolei portal radia Tok Fm informuje, że Kampania Przeciw Homofobii planuje złożenie zawiadomienia o popełnieniu "przestępstwa zniesławienia" przez twórców wystawy.