Kardynał Dziwisz o akcji z udziałem środowisk LGBT, katolickich teologów i publicystów

  • poniedziałek, Wrz 12 2016
kardynał Stanisław Dziwisz kardynał Stanisław Dziwisz fot. Wikipedia

Przekażmy sobie znak pokoju - głos w sprawie kontrowersyjnej akcji o tej nazwie zabrał kardynał Stanisław Dziwisz.

Jak informowaliśmy, w akcję wzywającą do dialogu i szacunku dla homoseksualistów włączyli się między innymi niektórzy katoliccy teolodzy i publicyści z uznawanych za katolickie pism, takich jak "Tygodnik Powszechny", "Znak", Więź" czy "Kontakt".

Billboardy, plakaty, spoty - akcja jest zakrojona na szeroką skalę.

W reakcji kardynał Stanisław Dziwisz napisał, że celem kampanii nie jest tylko promowanie szacunku dla "osób homoseksualnych", ale również "uznanie aktów homoseksualnych oraz związków jednopłciowych za moralnie dobre".

Metropolita krakowski wyraża ubolewanie, że w akcję włączyły się również niektóre środowiska katolickie.

"Kościół w sprawie homoseksualizmu jest cierpliwy i miłosierny dla grzeszników oraz jednoznaczny i nieprzejednany wobec grzechu. Wychowując swoich wiernych do szacunku dla każdego człowieka, jasno naucza, że nie może to nigdy prowadzić do aprobowania aktów homoseksualnych lub legalizowania związków jednopłciowych" - przypomina.

Podobne zdanie jak kardynał wyrazili niektórzy katoliccy publicyści jak Marcin Przeciszewski z Katolickiej Agencji Prasowej czy ks. prof. Piotr Mazurkiewicz z UKSW.

Wszyscy oni nie dają wiary zapewnieniom organizatorów akcji, że nie wysuwa ona postulatów politycznych czy teologicznych.

Poniżej jeden ze spotów opublikowanych w ramach wspomnianej kampanii.

Zobacz także: Biskup mianowany przez Franciszka skrytykował nauczanie Kościoła ws. homoseksualizmu