Trzech konserwatystów odejdzie z PO?

  • czwartek, Lip 25 2013
zdjęcie opublikowane na Facebooku przez Johna Godsona zdjęcie opublikowane na Facebooku przez Johna Godsona

Jarosław Gowin, John Godson, Jacek Żalek - trzech posłów z tzw. konserwatywnego skrzydła PO może wkrótce opuścić partię.

Taka możliwość pojawiła się po środowym głosowaniu w sprawie nowelizacji ustawy o finansach publicznych. Po nim uwaga mediów i posłów Platformy Obywatelskiej skoncentrowała się na postawie wspomnianych konserwatystów.

Gowin, Godson i Żalek wstrzymali się od głosu, dając w ten sposób do zrozumienia, że nie popierają proponowanego przez ministra finansów Jacka Rostowskiego zawieszenia tzw. progu ostrożnościowego (ustalonej granicznej relacji długu publicznego do produktu krajowego brutto).

- To jest kupowanie sobie czasu przez premiera w sposób bardzo kosztowny, w sposób, który będzie prowadził do zadłużenia i obecnego pokolenia i następnych pokoleń. Ja nigdy nie zgodzę się na taką politykę - mówi Jarosław Gowin.

Z kolei John Godson powiedział, że "majstrowanie" przy progu ostrożnościowym jest niebezpieczne.

- Nieważne, kto by to robił, czy to będzie rząd czy opozycja, powinien uważać. Wyrazem mojej ostrożności było wstrzymanie się od głosu w tym głosowaniu. Argument, że zwiększanie deficytu to sposób na wzrost, do mnie nie trafia - stwierdził były pastor.

Poseł Żalek tak wytłumaczył swoje stanowisko:

"To naraża państwo na zerwanie solidarności pokoleniowej w Polsce, bowiem nieodpowiedzialne zadłużanie obarcza długami przyszłe pokolenia, a może też doprowadzić kraj na skraj bankructwa".

Rzeczniczka dyscypliny klubu Platformy, Iwona Śledzińska-Katarasińska, mówi o "jawnym buncie" wspomnianej trójki posłów. Z kolei, Andrzej Biernat (PO) zapowiedział, że złoży wniosek o usunięcie Godsona i Żalka z partii.

- Smutno mi, że przedkłada się interes partyjny nad interes państwa. Oczekiwałbym raczej usunięcia mnie za wypowiedzi przy mniej ważnych głosowaniach - odpowiada John Godson.

Na swoim profilu na Facebooku Godson napisał:

"Zniesienie tego progu może być bardzo niebezpiecznym precedensem, bowiem próg ten został uchwalony, aby chronić państwo przed nadmiernym zadłużeniem.

Po drugie, wymagają one od samorządów oszczędzania, dlatego też powinniśmy podobnie wymagać od siebie.

Po trzecie, nadmierne zwiększanie deficytu, to swojego rodzaju pożyczka, którą w przyszłości trzeba będzie spłacić wraz z odsetkami. Taka sytuacja mogłaby zagrozić przyszłości naszym dzieciom oraz wnukom. (...)

Zostając posłem, przysięgałem:

"Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej"

Nie mogłem postąpić inaczej".

Rządowy projekt przewiduje zawieszenie na lata 2013 i 2014 działania progu ostrożnościowego, gdy relacja długu publicznego do PKB przekracza 50 procent.

Przeciwko tym planom wypowiedzieli się niektórzy eksperci, w tym były minister finansów Leszek Balcerowicz i Elżbieta Chojna-Duch z Rady Polityki Pieniężnej.