Liderka uwielbienia, Darlene Zschech, poddawana chemioterapii

  • wtorek, Lut 11 2014
Darlene Zschech Darlene Zschech fot. Facebook

Znana na całym świecie liderka uwielbienia Darlene Zschech walczy z nowotworem.

O tym, że podczas rutynowej mammografii wykryto u niej raka piersi, poinformowała pod koniec grudnia. Wyjawiła wówczas, że przeszła operację. Przyznała także, że doznała "dwóch absolutnych cudów" w swoim ciele.

Teraz na swoim blogu napisała:

Hej przyjaciele,

modlę się, byście mieli się dobrze i żeby ten rok postępował tak, jak mieliście nadzieję! Chciałabym przekazać wam aktualne informacje na temat mojej dotychczasowej podróży. Kończę właśnie pierwszy etap chemioterapii (mam jeszcze pięć przed sobą). Wszystko, co mogę powiedzieć, to: "łaska, łaska i jeszcze więcej łaski".

Moja nowa przyjaciółka, Lisa, która w porównaniu do mnie jest o tydzień do przodu w leczeniu, powiedziała mi wczoraj: "chemioterapia jest jak pudełko z czekoladkami - nigdy nie wiesz, co otrzymasz!". Zaczęłam rozumieć, że to prawda. Uczę się odpoczywać w każdej obietnicy Jezusa. Tak naprawdę, to Jego Słowo daje mi siłę do każdego wdechu i wydechu.

W tym tygodniu straciłam włosy i szczerze mówiąc, to było dla mnie bardzo trudne. To sprawia, że wyglądam na bardziej chorą niż się czuję. Mówiąc to, znajduję wielką wolność. Mój mąż, Mark, stale przypomina mi, ile pieniędzy zaoszczędzimy w najbliższym czasie na fryzjerach! Moje córki nazwały moją perukę
"Betty". Amy mówi, że skoro Beyonce może mieć alter ego Sashę Fierce, to ja mogę mieć Betty! Kocham moje córki, a one wypełniają tę sytuację światłem i śmiechem.

Choć to wszystko jest jak przejażdżka na emocjonalnym walcu, mogę powiedzieć, że w tym wszystkim jestem pewna Bożej miłości dla mnie. To była naprawdę jedna z najsłodszych części mojej podróży. Mój piękny Immanuel nigdy nie jest daleko ode mnie. Nasi przyjaciele, rodzina i kochana kościelna rodzina są każdego dnia niesamowici. Jestem pewna, że życie zawsze miało być prowadzone w prawdziwej społeczności. W dniach dobrych i złych razem jest lepiej.

Pisanie daje mi w tym czasie wielką pociechę. Mam pieśni i myśli, którymi podzielę się, kiedy będę po drugiej stronie tej góry. Planujemy zresztą nabożeństwo dziękczynne w naszym kościele w listopadzie, na którym nagramy pieśni zrodzone w tym okresie. Chcemy po prostu wypełnić to miejsce chwałą za wszystko, co uczynił Bóg. Moim innym hobby w tym czasie jest sztuka i projektowanie - domów/pokojów itp. Gdy tak projektuję na nowo nasz dom, mam przeczucie, że ten okres może okazać się dla nas wyjątkowo drogi! Ha... Wszystko dobrze!

Kochani, doceniam każdą modlitwę. Ja również modlę się za was. Nasz Bóg jest większy!!! Cytując słowa naszego drogiego przyjaciela Martina Smitha, "niech rozpocznie się przyszłość"...

Moja dusza ma się dobrze...

Z miłością, Darls

Poleć

Źródło: DarleneZschech.com