Pastorzy pojechali przyjrzeć się misji w południowej Azji. Oto z czym się spotkali (WIDEO)

  • niedziela, Sty 04 2015
mężczyzna napotkany przez pastorów mężczyzna napotkany przez pastorów

Grupa baptystycznych pastorów skierowała się w miejsca, w których oddaje się kult bożkom.

W świątyni w Kalkucie w Indiach obserwowali rytualny ubój kozłów. Wobec tych, którzy mieli kamery, strażnicy użyli pałek.

Pastorzy poczuli się niczym w czasach Starego Testamentu, kiedy składano ofiary za grzechy ze zwierząt. Do Azji Południowej przybyli, by powiedzieć tamtejszym mieszkańcom, że ewangelia o Jezusie Chrystusie wszystko zmieniła.

- Jako wierzący wiemy, że ofiara doskonałego Baranka Bożego, naszego Pana Jezusa Chrystusa, który umarł na krzyżu, jest najlepszą i jedyną ofiarą dokonaną w historii. Nie musimy więc już zabijać zwierząt. Jezus umarł za nas wszystkich - mówi Humberto Gonzalez - usługujący baptystycznej latynoskiej służby w mieście Euless w Teksasie.

Słowa Gonzaleza odzwierciedlają także odczucia innych pastorów, którzy pojechali do Azji Południowej ze wspólnot afrykańskich, amerykańskich, koreańskich, chińskich i latynoskich w Stanach Zjednoczonych.

Członkowie grupy byli wstrząśnięci wysiłkami, jakie wierni podejmują dla doświadczeń religijnych w hinduistycznych, buddyjskich i muzułmańskich miejscach kultu.

Dzięki temu wszystkiemu przypomnieli sobie, że bycie członkiem nowotestamentalnego kościoła nie wiąże się z budowaniem ziemskich instytucji, by zwrócić uwagę Boga czy z kapłańskim systemem kast, by błagać Go o odkupienie dla innych. Radość chrześcijańskiej wiary jest w tym, że wierzący wiedzą, iż zostali już odkupieni przez Chrystusa na krzyżu i przez Jego zmartwychwstanie. Chrześcijanie są częścią Królestwa Bożego i żadne ofiary ze zwierząt czy świece nie są potrzebne do pokuty za grzechy, a jedynie pokładanie wiary w Nim.

Luter, pastor kościoła Franklin Avenue Baptist Church w Nowym Orleanie, zauważył, że "zbyt często jesteśmy zainteresowani budowaniem naszych własnych królestw w naszym mieście czy państwie. Tymczasem musimy patrzeć szerzej".

- To jeden święty wysiłek. Wszyscy łączymy się, by wpłynąć na świat, nie tylko na nasze miasto, państwo, naród, ale na świat przez Słowo Boże - zaznacza duchowny.

Jak czytamy w serwisie Baptist Press, w południowej Azji Królestwo Boże rozszerza się, choć nadal duża liczba ludzi jest zgubiona duchowo i umiera bez dostępu do Dobrej Nowiny. W Azji Południowej jest więcej ludzi, którzy nie usłyszeli świadectwa ewangelii, niż w innych krajach świata razem wziętych. Ponad 1,6 miliarda światowej populacji zamieszkuje Indie, Pakistan, Nepal, Bangladesz, Bhutan, Sri Lankę czy Malediwy.

Po odwiedzeniu rejonów, gdzie zakładane są kościoły, pastor Joseph Chan z chińskiego kościoła baptystycznego w Tucson w stanie Arizona, powiedział, że jest pod wrażeniem ich wzrostu w południowej Azji przez prowadzenie Ducha Świętego, a także posłuszeństwo i wytrwałość chrześcijańskich pracowników i lokalnych pastorów.

- Wydaje się, że kiedy sytuacja jest trudna, a środowisko nie jest przyjazne, a nawet w pewnym stopniu wrogie, wtedy Królestwo Boże i ewangelia szerzą się jeszcze bardziej - powiedział.

Poniżej wideo przedstawiające wizytę pastorów w Azji Południowej.

Źródło: Baptist Press