Bojownik Państwa Islamskiego przyszedł do uchodźców zabijać chrześcijan. Nie spodziewał się, że...

  • piątek, Paź 16 2015
islamiści islamiści fot. Daily Mail

Chrześcijańska misja Christian Aid alarmuje, że bojownicy Państwa Islamskiego (IS) ukrywają się wśród uchodźców w obozach. Ale jest też informacja z gatunku tych pozytywnych...

Według misji, bojownicy IS wchodzą między uchodźców w niektórych ONZ-owskich obozach w Jordanii po to, żeby zabijać ludzi i sprzedawać kobiety.

"Muzułmańskie gangi przychodzą jako uchodźcy, ale mają swoje plany. Są jak mafia. Ludzie są w obozach nawet zabijani, a uchodźcy boją się donosić nawet, jeśli widzieli morderstwo. Kiedy się ich pyta, odpowiadają, że wtedy spali" - informuje jeden z dyrektorów chrześcijańskiej służby.

W obozach są też inne oprócz Państwa Islamskiego grupy syryjskich i irackich bojowników.

Wspomniany dyrektor dzieli się jednak również pewną wspaniałą historią.

Otóż jeden z bojowników IS przybył do jednego z takich  jordańskich obozów z północnej Syrii z zamiarem zabijania chrześcijańskich misjonarzy. Porzucił jednak swoje plany, kiedy usłyszał ewangelię i "doświadczył miłości chrześcijan".

- Najpierw zobaczył, jak islam wyprał mu mózg na temat chrześcijaństwa i jaki stanowiło to kontrast z tym, co ujrzał w chrześcijanach. A mówimy tu o rejonie Jordanii, w którym znajdują się salafickie (fundamentalistyczne, sunnickie, red.) meczety. Oni wychowują ludzi, by szli i walczyli - tłumaczy jeden z dyrektorów Christian Aid.

Okazuje się, że były już islamista był tak pełen entuzjazmu z powodu swojej nowej wiary, że dyrektor musiał go uspokajać. Mężczyzna zaczął bowiem dostawać pogróżki od dżihadystów chcących go zabić za to, że się nawrócił.

Podobne doniesienia z Bliskiego Wschodu nadeszły we wrześniu.

Steve Van Valkenburg, inny dyrektor Christian Aid w tym regionie, podkreślał wtedy, że chrześcijanie mają w sytuacji kryzysu okazję, by okazywać miłość Chrystusa i otwierać uchodźcom oczy.

- Myślę, że wielu uchodźców widzi, że jest tu coś innego. Widzą walkę muzułmanów z muzułmanami, a potem to, jak chrześcijanie wyciągają do nich rękę z miłością i troską - wyjaśnił.

Według niego, wierzący pokazują, że nie tylko prowadzą pracę dobroczynną, ale i pracują "z Jezusem Chrystusem"

- Pracujemy nie po to, żeby budować ziemskie królestwo. Myślę, że to musi przykuwać uwagę świata - stwierdził Van Valkenburg.

Zobacz także: Bojownik Państwa Islamskiego lubił zabijać chrześcijan. To, co się z nim stało, jest niezwykłe

Źródło: Christian Post