Syria: chrześcijanie bronią biblijnego miasta przed Państwem Islamskim. Oto jak postępuje walka

  • czwartek, Lis 12 2015
chrześcijańscy bojownicy w Syrii chrześcijańscy bojownicy w Syrii fot. awdnews.com

Setki chrześcijańskich bojowników z całej Syrii zjednoczyły się, by obronić historyczne miasto wymienione w Biblii.

Islamiści prowadzą ofensywę w kierunku Damaszku. Po drodze leżą miejscowości zamieszkane przez chrześcijan. Wierzący przyjeżdżają z całego kraju, by bronić miasta Sadad znanego z biblijnej Księgi Liczb i Księgi Ezechiela jako Sedad lub Zedad.

W Księdze Liczb 34,7-8 czytamy:

"Wasza granica północna będzie taka: Wymierzycie ją sobie od Wielkiego Morza aż do góry Hor. Od góry Hor pociągniecie ją aż do miejsca, gdzie się idzie do Chamat, a krańce tej granicy sięgną do Sedad."

Z kolei w Księdze Ezechiela 47,15:

"Granica ziemi od północy jest taka: Od Morza Wielkiego w kierunku na Chetlon, tam gdzie się idzie do Chamat, Zedad".

To strategiczna miejscowość na trasie między Damaszkiem i Homs.

Państwo Islamskie oblega ją od ponad tygodnia.

Mor Ignatius Aphrem Karim II stojący na czele syryjskiego Kościoła prawosławnego wyjawił, że w obronie miasta bierze udział ponad 500 chrześcijańskich bojowników.

- Państwo Islamskie napiera na Sadad, ale nie było w stanie wejść do miasta. Miejscowi młodzi ludzie z pomocą pewnych uzbrojonych grup byli w stanie się odgryźć i wyprzeć islamistów tam, gdzie rozpoczynali oni swój atak. Pomagają im grupy z różnych rejonów Syrii - wyjaśnia Karim.

Prawosławny lider podkreśla, że jest zachęcony faktem, że choć setki tysięcy chrześcijan z Syrii i Iraku uciekło ze ojczyzny w poszukiwaniu bezpieczeństwa, a wiara w Chrystusa jest zagrożona wymarciem w regionie, część wierzących wciąż walczy za swoje ziemie.

- Poruszył i zachęcił mnie widok naszych młodych ludzi zdeterminowanych, by bronić swojej ziemi i zostać w ojczyźnie. Jestem z nich dumny - powiedział Karim.

- Sadad to dla nas miejsce symboliczne i nie pozwolimy, by Sadad ponownie upadło - to z kolei słowa jednego z chrześcijańskich bojowników. (Sadad wpało już raz w ręce Al-Kaidy w 2013 roku, ale zostało odbite przez armię rządową).

Z kolei Nuri Kino, założyciel grupy "A Demand for Action" (Potrzeba Działania) powiedział "Newsweekowi", że "ludzie w Sadad i wszyscy, którzy do nich dołączyli, w tym wielu chrześcijan z całej Syrii, pokazali, że mają dosyć zmieniania przez Państwo Islamskie chrześcijan w niewolników".

Oprócz chrześcijan, w obronie Sadad uczestniczy wielu muzułmanów i Alawitów, którzy wstąpili w szeregi armii prezydenta Baszara al-Asada.

Zobacz także: Makabryczna zbrodnia islamistów na grupie chrześcijan. Wśród ofiar 12-latek

Źródło: Christian Post