Czipowanie ludzi w Australii. Biblijne znamię bestii u progu?

  • środa, Paź 12 2016
wszczepianie czipa wszczepianie czipa fot. YouTube

Setki Australijczyków zwracają się do technologii, dzieki której mają się stać superludźmi. Dają sobie wszczepiać czipy pod skórę.

Australijczycy robią to, bo dzięki czipom mogą dużo łatwiej otwierać drzwi, włączać światło czy logować się do komputera. Machną ręką przed urządzeniem i zrobione.

Dzięki nowej technologii, w wielu przypadkach nie muszą już nosić ze sobą kart albo kluczy.

- Można tak urządzić sobie życie, by nie martwić się o hasła ani PINy. To taka sama technologia co Paypass. Mam nadzieję, że będzie można płacić w ten sposób - mówi Shanti Korporaal, która dała sobie wszczepić dwa implanty pod skórę.

Czipy mają rozmiar ziarenka ryżu. Mogą przekazywać informacje na przykład do smartfonów czy przechowywać dane medyczne.

Serwis News.com.au, który informuje o sprawie, pisze:

"Shanti otrzymała parę wiadomości na Facebooku od ultrakonserwatywnych chrześcijan, którzy powiedzieli jej, że idzie do piekła, ale ona zareagowała intrygą".

Shanti powiedziała, że na pewno taki czip chciałaby mieć jej babcia. Stwierdziła, że jej przyjaciele są po prostu "zazdrośni".

27-latka zauważyła, że implanty stały się towarem pożądanym. Założyła więc razem z mężem serwis dystrybucji czipów.

Czip kosztuje od 80 do 140 dolarów w zależności od zaawansowania technologii. Dodatkowo 150 dolarów wynosi wszczepienie go pod skórę.

- To drobny zabieg, miejscowy zastrzyk i krótki ultradźwięk, by upewnić się, że jest na miejscu - mówi kobieta.

Ona i mąż mają wszczepione czipy RFID w lewej ręce i NFC w prawej. Implant jest niemal niemożliwy do dostrzeżenia. Po wszczepieniu go zostaje bardzo mały ślad.

Technologia czipowania zyskuje stopniowo popularność także w innych zachodnich krajach - w Stanach Zjednoczonych, Szwecji czy Holandii.

Amerykańska telewizja CBS zauważa, że korzystanie z mikroczipów wiąże się również zagrożeniami. Oprócz ryzyka infekcji, budzą one wątpliwości odnośnie prywatności i włamań do nich.

Część biblistów i specjalistów w teologii czasów ostatecznych obawia się tego rodzaju technologii, odwołując się do "znamienia bestii", o którym jest mowa w Księdze Objawienia św. Jana. Oto ten fragment:

"I dano mu tchnąć ducha w posąg zwierzęcia, aby posąg zwierzęcia przemówił i sprawił, że wszyscy, którzy nie oddali pokłonu posągowi zwierzęcia, zostaną zabici. On też sprawia, że wszyscy, mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na swojej prawej ręce albo na swoim czole, i że nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeżeli nie ma znamienia, to jest imienia zwierzęcia lub liczby jego imienia. Tu potrzebna jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę zwierzęcia; jest to bowiem liczba człowieka. A liczba jego jest sześćset sześćdziesiąt sześć". (Obj. 13,15-18).

Poniżej wideo, na którym przedstawiono zaczipowanie wspomnianej Shanti Korporaal.

Więcej o wszczepianiu ludziom czipów dowiesz się z naszych artykułów TUTAJ