Hollywoodzki aktor Ja Rule o tym, co zraziło go do świadków Jehowy i o swoim nawróceniu

  • poniedziałek, Lip 14 2014
Ja Rule w filmie "I'm in Love with a Church Girl" Ja Rule w filmie "I'm in Love with a Church Girl"

Znany aktor i raper dorastał w rodzinie świadków Jehowy. Nawrócił się do Jezusa.

Ja Rule to laureat takich nagród muzycznych jak MTV Music Award czy World Music Award.

Zagrał między innymi w filmach: "Szybcy i wściekli" i "Straszny film 3".

Ja Rule (jego prawdziwe nazwisko to Jeffrey Atkins) był gościem programu radiowego "The Breakfast Club" (Klub Śniadaniowy).

Ujawnił, co odrzuciło go od religii, w której został wychowany.

Jak wyjaśnił, członkowie jego rodziny odwrócili się od jego matki, gdy została wykluczona ze wspólnoty świadków Jehowy.

- Uznałem, że to dziwne. W tamtym czasie mieszkałem z moją babcią. Moja mama brała mnie na weekendy. Powiedzieli mi wtedy: "nie będziesz mógł już być z mamą w weekendy" - wspomina Ja Rule.

- Nie rozumiałem tego. Pomyślałem: "idę stąd, będę mieszkać z moją mamą". Staliśmy się więc jakby czarnymi owcami. Wszyscy przestali mieć relacje z moją mamą. To było szalone - dodaje.

Jak tłumaczy, widział, jak jego mama była zraniona z powodu odrzucenia jej przez jej własną matkę i brata. To zniechęciło go do religii świadków Jehowy.

- Co ciekawe, kiedy wypłynąłem (rozpoczął karierę raperską w latach 90.), zacząłem zarabiać pieniądze i zostałem Ja Rulem, wszyscy mogli przyjść i porozmawiać z moją mamą. Nie miałem goryczy z tego powodu. Cieszyłem się, znów widząc ją szczęśliwą z rodziną - z jej matką i bratem, którzy wrócili do żywych - mówi aktor.

Zapytany o to czy nauki świadków Jehowy, w których został wychowany, mają na niego jeszcze jakiś wpływ, zaprzeczył.

Po pobycie w więzieniu (za nielegalne posiadanie broni) zaczął chodzić po różnych kościołach, ale przemówił do niego dopiero kościół Hillsong w Nowym Jorku. Jego członkowie spotykają się w sali koncertowej przekształconej w pomieszczenie dla uwielbienia Boga.

- Wchodzisz do kościoła, a tam ciemno. Jest tam wciąż kula dyskotekowa, są światła. Wchodzisz i myślisz sobie: "to coś innego". Rozglądasz się dookoła i wszyscy po prostu cię lubią - tłumaczy Ja Rule.

Pastor kościoła Hillsong w Nowym Jorku, Carl Lentz, nieraz głosi w jeansach i zwykłym t-shircie. Ma także tatuaże.

- Kiedy wyszedł i zaczął głosić, poczułem jakby mówił do mnie. Przyjąłem w tym kościele zbawienie - ja i moja żona - wyjawił.

- Jestem bardzo duchowym facetem i uważam, że każdy powinien mieć spotkanie sam na sam z Bogiem - podkreślił Ja Rule.

Aktor zagrał niedawno w chrześcijańskim filmie "I'm in Love with a Church Girl".

Więcej o kościele Hillsong w Nowym Jorku i jego pastorze przeczytasz TUTAJ

Poleć

Źródło: Christian Post