Nicolas Cage o filmach poruszających duchowe tematy: nie będzie sekretem, że...

  • sobota, Paź 04 2014
Nicolas Cage Nicolas Cage w filmie "Left Behind"

Hollywoodzki gwiazdor Nicolas Cage mówi o swoim podejściu do filmów na temat duchowości.

50-letni aktor zagrał w filmie "Left Behind" (Pozostawieni), który 3 października wszedł na ekrany amerykańskich kin.

Cage wcześniej występował w rozmaitych produkcjach - od komedii romantycznych po dramaty i science-fiction.

Choć gra teraz w filmie poświęconym porwaniu Kościoła, a takim jest "Left Behind", nie mówi zbyt dużo na temat swoich przekonań religijnych. Przyznaje jednak, że jego kariera ma z nimi związek.

- Jeśli popatrzeć na moją filmografię, to nie będzie sekretem, że przyciągają mnie filmy, które nie boją się poruszać duchowych tematów. Bez wnikania w moją osobistą duchowość, która jest dla mnie bardzo cenna i nie przeznaczona do publicznej konsumpcji czy dla mediów, lubię jak moja praca mówi za mnie. Lubię znajdować filmy, które pozwalają mi zgłębiać te wewnętrzne i zewnętrzne światy, podczas gdy ja nie muszę tak naprawdę zbyt dużo na ten temat mówić - powiedział Cage.

Dodał, że jest zaznajomiony z tematyką porwania Kościoła opisaną w Biblii.

- Mój brat Mark, który jest pastorem, był podekscytowany tym filmem i zachęcił mnie, bym się w niego zaangażował. Zrobiłem to ze względu na scenariusz i okazję, ale widziałem też pasję mojego brata i chciałem zrobić to też dla niego - podkreślił Nicolas Cage.

Fabuła "Left Behind" (Pozostawieni) jest oparta na cyklu powieści autorstwa Tima LaHaye'a i Jerry'ego B. Jenkinsa ukazujących wizję końca świata - pochwycenia Kościoła, umacniania się władzy antychrysta, Armageddonu i przyjścia Jezusa Chrystusa.

Nicolas Cage gra rolę Raymonda Steele'a - pilota samolotu, który stracił żonę po tym, jak została porwana do nieba.

Produkcją nowego "Left Behind" zajęła się wytwórnia Stoney Lake Entertainment. Reżyserem filmu jest Brytyjczyk Vic Armstrong znany również z tego, że wykonywał kaskaderskie sceny za Harrisona Forda.

Nowa produkcja nie jest kontynuacją już istniejącej serii, w której grał znany chrześcijanin Kirk Cameron. Uzasadniono to tym, że "minęło już wiele lat odkąd pojawił się poprzedni film "Left Behind: World at War" i wielu aktorów zaangażowanych w tamten projekt wygląda obecnie inaczej, a także zajęło się innymi rzeczami".

Innym powodem takiej decyzji była możliwość nakręcenia nowego filmu z większym budżetem i sławnymi aktorami.

Poniżej trailer nowego filmu "Left Behind".

Poleć