Dlaczego wśród uczniów Jezusa nie było kobiet? Odpowiada kobieta

  • czwartek, Wrz 04 2014
Jim Caviezel w roli Jezusa i uczniowie ("Pasja") Jim Caviezel w roli Jezusa i uczniowie ("Pasja")

To pytanie zapewne niejednej osobie przeszło przez głowę. Tymczasem...

Felicity Dale prowadzi kobiecy blog "Kingdom Women". Jest autorką książek i wspiera kobiety w Kościele. Szkoli też ludzi, by rozpoczynali domowe wspólnoty na całym świecie.

Oto co pisze na wspomniany temat:

 

Ależ Jezus miał kobiety wśród swoich uczniów!

Wybrał 12 mężczyzn, by z nim byli. Często zapomina się jednak, że towarzyszyła mu także grupa kobiet.

W Ewangelii Łukasza znajduje się ich opis:

"I stało się potem, że chodził po miastach i wioskach, zwiastując dobrą nowinę o Królestwie Bożym, a dwunastu z nim i kilka kobiet, które On uleczył od złych duchów i od chorób, Maria zwana Magdaleną, z której wyszło siedem demonów, i Joanna, żona Chuzy, zarządcy dóbr Heroda, i Zuzanna, i wiele innych, które służyły im majętnościami swymi." (Łk. 8,1-3)

Grupa kobiet pozostawała z Jezusem, gdy był krzyżowany, a nawet wtedy, kiedy zostawili go wszyscy mężczyźni:

"Były też niewiasty, które się przypatrywały z daleka, między nimi Maria Magdalena i Maria, matka Jakuba Mniejszego, i Jozesa, i Salome, które, gdy był w Galilei, chodziły za nim i posługiwały mu, i wiele innych, które wraz z nim przyszły do Jerozolimy (Mk. 15,40-41). (Słowo tu użyte oznaczające "chodziły" zabrzmiało także wtedy, gdy Jezus wezwał Mateusza i Filipa. Mówił wówczas: "pójdź za mną").

Była to grupa kobiet, która jako pierwsza dowiedziała się o zmartwychwstaniu Jezusa:

"A pierwszego dnia tygodnia, wczesnym rankiem, przyszły do grobu, niosąc wonności, które przygotowały. I zastały kamień odwalony od grobowca. A wszedłszy do środka, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy były z tego powodu zakłopotane, stało się, że oto dwaj mężowie przystąpili do nich w lśniących szatach. (...) I zawróciwszy od grobowca, doniosły o tym jedenastu i wszystkim pozostałym. A były to Maria Magdalena i Joanna, i Maria, matka Jakuba, i inne z nimi, które opowiedziały to apostołom." (Łk. 24,1-4 i 9-10).

To niezwykłe, że w kulturze, w której kobiety miały niewiele praw, o ile w ogóle je miały, Ewangelia wspomina o imionach kilku kobiet, które chodziły za Jezusem. Wiemy, że były też inne. Na przykład, Jezus docenił to, że Maria, siostra Marty i Łazarza, przybrała postawę ucznia, ucząc się u jego stóp (Łk. 10,38-42).

Ewangelia Łukasza 10,38-42:

"A gdy szli, wstąpił do pewnej wioski; a pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła go do domu. Ta miała siostrę, a na imię jej było Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała jego słowa. Marta zaś krzątała się koło różnej posługi; a przystąpiwszy, rzekła: Panie, czy nie dbasz o to, że siostra moja pozostawiła mnie samą, abym pełniła posługi? Powiedz jej więc, aby mi pomogła. A odpowiadając rzekł do niej Pan: Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz o wiele rzeczy; niewiele zaś potrzeba, bo tylko jednego; Maria bowiem dobrą cząstkę wybrała, która nie będzie jej odjęta."

Marta prowadziła głębokie teologiczne rozmowy z Jezusem. Nigdy nie dowiemy się też czy kobiety nie były wśród siedemdziesięciu dwóch innych uczniów, których Jezus posłał w 10. rozdziale Ewangelii Łukasza.

Dlaczego więc tych 12 uczniów mężczyzn było tak ważnych? Dlaczego na przykład nie miał po sześcioro z każdej płci? Chciałabym przyjąć pewną teorię (I wiem, że 12 mężczyzn mogło reprezentować 12 plemion Izraela itd.).

Wydaje się zasadą, że Bóg ogranicza się w jakimkolwiek kontekście czy kulturze, aby dotrzeć do ludzi, by zaczęli za Nim podążać. Na przykład, wiemy, że nie było Bożą wolą, aby Izraelem rządził król (1 Sam. 8,5-20):

"I rzekli do niego: Oto zestarzałeś się, a twoi synowie nie chodzą twoimi drogami, ustanów więc nad nami króla, aby nas sądził, jak to jest u wszystkich ludów. Ale Samuelowi nie podobało się to, że mówili: Daj nam króla, aby nas sądził. I modlił się Samuel do Pana. A Pan rzekł do Samuela: Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówią do ciebie, gdyż nie tobą wzgardzili, lecz mną wzgardzili, bym nie był królem nad nimi. Zgodnie ze swoimi postępkami, jak postępowali ze mną od dnia, gdy wyprowadziłem ich z Egiptu, aż do dnia dzisiejszego, porzucając mnie, aby służyć innym bogom, tak postępują oni także z tobą. Otóż teraz usłuchaj ich głosu. Ostrzeż ich jednak uroczyście i podaj im do wiadomości uprawnienie króla, który będzie nad nimi królował. I powiedział Samuel wszystkie te słowa Pana ludowi, który domagał się od niego króla. Rzekł więc: Takie będzie uprawnienie króla, który będzie nad wami królował: Będzie zabierał waszych synów i sadzał ich na swoich wozach i rumakach, aby biegali przed jego wozem, aby byli mu dowódcami nad tysiącami i dowódcami nad pięćdziesiątkami, aby uprawiali jego rolę, sprzątali jego żniwo, sporządzali oręż i przybory do jego wozów wojennych. Będzie zabierał wasze córki, aby sporządzały wonne maści, aby gotowały i piekły. Najlepsze wasze pola i winnice, i gaje oliwne zabierze i da swoim sługom. Z waszych plonów i winnic będzie pobierał dziesięcinę i dawał z niej swoim dworzanom i sługom. Najlepsze wasze sługi i służebnice, i najlepsze wasze bydło, i osły zabierze i zatrudni w swojej gospodarce, na wasze trzody nałoży dziesięcinę, a wy będziecie mu za sługi. A jeśli kiedyś będziecie narzekali z powodu króla, którego sobie obraliście, Pan wam wtedy nie odpowie. Lud jednakże nie chciał słuchać głosu Samuela, lecz odpowiedział: Nie tak, ale niech król będzie nad nami! I my chcemy być takimi, jak wszystkie ludy, niech nas sądzi nasz król, niech nam przewodzi i niech on prowadzi nasze wojny!"

Ale ponieważ lud wybrał tę drogę, Bóg działał w ramach tego kontekstu. Można by było dyskutować, czy Bóg chciał, aby zbudowano dla Niego świątynię (2 Sam 7,5-7, Dz. 7,49-50), choć pragnieniem Dawida było zbudowanie jej dla Niego.

2 Księga Samuela 7,5-7:

"Idź, powiedz memu słudze Dawidowi: Tak mówi Pan: Czy ty miałbyś zbudować mi dom, abym w nim mieszkał? Nie mieszkam bowiem w domu od dnia, kiedy wywiodłem synów izraelskich z Egiptu aż do dnia dzisiejszego, ale wędrowałem, mając za mieszkanie namiot. Czy kiedykolwiek, wędrując wraz ze wszystkimi synami izraelskimi, przemówiłem do któregoś z plemion izraelskich, któremu zleciłem przewodnictwo nad moim ludem, Izraelem, w te słowa: Dlaczego nie budujecie mi domu z drzewa cedrowego?"

Dzieje Apostolskie 7,49-50:

"Niebo jest tronem moim, A ziemia podnóżkiem stóp moich; Jaki dom zbudujecie mi, mówi Pan, Albo jakie jest miejsce odpocznienia mego? Czy nie ręka moja uczyniła to wszystko? Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu, wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu."

A jednak Bóg postanowił pobłogosławić świątynię, którą zbudował Salomon.

Kultura Izraela w czasach Chrystusa była niewątpliwie patriarchalna. Kobiety były często uznawane za zwykłą własność. Gdyby były wśród dwunastki, Jezus nie tylko naraziłby się na zarzuty o niemoralność. Podejrzewam też, że i świadectwo kobiety o zmartwychwstaniu nie zostałoby uznane za zbyt wiarygodne.

Wiemy, że nawet 11 uczniów sądziło, że kobiety wygadują bzdury, kiedy przyszły i powiedziały im, że Jezus powstał z martwych (Łk. 24,11):

"Lecz słowa te wydały im się niczym baśnie, i nie dawali im wiary."

"Bóg tak umiłował świat..." to zasada, która wykracza poza wszystko inne. Bóg ograniczył się w ramach patriarchalnej kultury tamtego czasu, aby dotrzeć do jak największej liczby ludzi z przemieniającym przesłaniem ewangelii.

 

Poleć
 

Co sądzisz na ten temat? Zapraszamy do wypowiedzi w komentarzach poniżej lub/i na Facebooku.

 

Źródło: Charisma Magazine