Ateizm, homoseksualizm - nowoczesność czy ciemnota?

  • wtorek, Sty 20 2015
Ateizm, homoseksualizm - nowoczesność czy ciemnota? fot. tpnn.com

Nowoczesna Polska kontra konserwatywny zaścianek - takie hasła słyszymy co chwilę. Ale czy na pewno jest tak, jak się mówi?

Ateiści i zwolennicy praw dla związków jednopłciowych głośno proklamują swoje poglądy. Są wszędzie - w telewizji, radiu, gazetach, billboardach, na paradach.

Podkreślają przy tym, że ich hasła są synonimem "nowoczesności", a ci, którzy się im sprzeciwiają to "średniowiecze", "zaścianek", "ciemnogród", osoby oderwane od "rzeczywistości XXI wieku". Pomijają jednak pewne istotne fakty.

Zacznijmy od ateizmu.

Nie jest to bynajmniej idea, która została zapoczątkowana w XX, XIX czy nawet XVIII wieku.

Jak zwraca uwagę Brian Nixon, publicysta serwisu Assist News, już sofiści w starożytnej Grecji kwestionowali to czy bogowie istnieją. Podobnie czyniono w Rzymie. Również Biblia mówi o ateistach. Król Izraela, Dawid, napisał w Psalmie 14:

"Głupi rzekł w sercu swoim: Nie ma Boga! Są znieprawieni, popełniają ohydne czyny. Nie ma nikogo, kto by dobrze czynił."

Nowy Testament wskazuje, że choć Boga nie widać fizycznymi oczami, widać dzieła, które stworzył:

"Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę" (Rz. 1,20)

Stwierdza następnie, że ludzie polegający wyłącznie na zmysłach, a takimi są ateiści, nie są w stanie poznać Boga, ponieważ trzeba Go szukać duchem.

"Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać." (1 Kor. 2,14).

Biblia mówi również o osobach współżyjących z tą samą płcią i to jeszcze w Starym Testamencie:

"Mężczyzna, który obcuje cieleśnie z mężczyzną tak jak z kobietą, popełnia obrzydliwość; obaj poniosą śmierć; krew ich spadnie na nich." (Kpł. 20,13).

Należy przy tym zauważyć, że aktów homoseksualnych dopuszczały się ludy, które zajmowały ziemię obiecaną przed Izraelem i które zostały z niej przepędzone.

"Będziecie przestrzegać wszystkich moich ustaw i wszystkich moich praw i będziecie je wypełniać, aby nie wyrzuciła was ziemia, do której Ja was prowadzę, abyście w niej mieszkali. A nie postępujcie według ustaw ludu, który Ja wypędzam przed wami, gdyż to wszystko czynili i obrzydziłem ich sobie." (Kpł. 20,22-23).

O osobach dopuszczających się aktów homoseksualnych czytamy także w Nowym Testamencie:

"Kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie." (Rz. 1,26-27)

"Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą Królestwa Bożego." (1 Kor. 6,9-10).

Jak widać współżycie z osobą tej samej płci jest wymienione nie jako "orientacja seksualna" czy jako coś naturalnego, ale jako jeden z grzechów.

Pytanie więc czy wobec przytoczonych faktów należy nazywać postawy ateistyczne i bezbożne, w tym homoseksualne jako "nowoczesne".

Ze wspomnianej w Biblii historii wynika bowiem, że to Bóg przez lud izraelski wprowadził wówczas coś nowego, moralność, na ziemie zamieszkane przez pogańskie i rozpustne ludy, które praktykowały między innymi homoseksualne akty.

Jak wiadomo, zwolennicy homoseksualizmu i różnych form rozpasania często argumentują, że Bóg jest miłosierny i kocha ludzi. Zapominają jednak o tym, że Bóg lituje się nad tymi, którzy się upamiętują, nie chcą grzeszyć.

"Szukajcie Pana, dopóki można Go znaleźć, wzywajcie go, dopóki jest blisko! Niech bezbożny porzuci swoją drogę, a przestępca swoje zamysły i niech się nawróci do Pana, aby się nad nim zlitował, do naszego Boga, gdyż jest hojny w odpuszczaniu!" (Iz. 55,6-7).

"Czy mamy grzeszyć, dlatego że nie jesteśmy pod zakonem, lecz pod łaską? Przenigdy! Czyż nie wiecie, że jeśli się oddajecie jako słudzy w posłuszeństwo, stajecie się sługami tego, komu jesteście posłuszni, czy to grzechu ku śmierci, czy też posłuszeństwa ku sprawiedliwości?" (Rz. 6,15-16)

"A z tego wiemy, że go znamy, jeśli przykazania jego zachowujemy. Kto mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma. Lecz kto zachowuje Słowo jego, w tym prawdziwie dopełniła się miłość Boża. Po tym poznajemy, że w nim jesteśmy. Kto mówi, że w nim mieszka, powinien sam tak postępować, jak On postępował." (1 List Jana 2,3-6).

O nawróceniu się z grzechów mówi też sam Jezus:

"Odtąd począł Jezus kazać i mówić: Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios." (Mt. 4,17).

Bóg kocha grzeszników i wzywa ich do upamiętania. Należy jednak pamiętać, że na zbawienie nie dać się zasłużyć, ponieważ, jak mówi Biblia, "wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej", a "zapłatą za grzech jest śmierć".

Dlatego Zbawiciela potrzebują wszyscy, zarówno ateiści, homoseksualiści, jak i tak zwani "porządni ludzie" czy duchowni. Jedynie Jezus może uratować wszystkich przed piekłem.

"Jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz." (Rz. 10,9).