Pamiętaj: Jezus dał Ci wolność od grzechu, a nie do grzechu!

  • wtorek, Kwi 02 2013
Pamiętaj: Jezus dał Ci wolność od grzechu, a nie do grzechu! fot. ninelittlewords.blogspot.com

Jezus przyszedł, aby nas uwolnić! To jedna z fundamentalnych praw ewangelii.

Apostoł Paweł napisał: "Chrystus wyzwolił nas, abyśmy w tej wolności żyli" (Gal. 5,1). Sam Jezus powiedział: "Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie" (J. 8,36).

Ale jakiego rodzaju wolność mamy w Panu? W Nowym Testamencie czytamy o różnych jej aspektach. Przykładowo:

- Zostaliśmy wyswobodzeni od służenia Bogu przez zewnętrzny system prawny, "tak iż służymy w nowości ducha, a nie według przestarzałej litery" (Rz. 7,6).

- Zostaliśmy uwolnieni od zniewolenia szatana i strachu przed śmiercią (Hebr. 2,15).

- Zostaliśmy uwolnieni od potępienia i winy (Rz. 8,1-4).


W Jezusie nie jesteśmy już więźniami. Kiedy Pan ogłosił Swoją misję w Nazarecie, zadeklarował, że posłał Go Bóg, "aby ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, aby uciśnionych wypuścił na wolność" (Łuk. 4,18).

Ponieważ niewolą jest zniewolenie grzechem, wolnością jest wolność od grzechu. Jezus przynosi nam wolność, ale jest to wolność, która może być źle rozumiana lub nadużywana.

Kiedy apostoł Paweł pisał do Galacjan, był bardzo zaniepokojony, ponieważ wpadli oni w legalizm, który mówił tym pogańskim wierzącym, że jeśli nie będą przestrzegać prawa Mojżesza i nie zostaną obrzezani, nie będą mogli zostać zbawieni. Paweł skonfrontował ten błąd, wskazując na wolność, jaką mieli w Jezusie.

Ale była to wolność, która mogła być nadużywana i ten błąd w rozumowaniu Paweł również skonfrontował: "Bo wy do wolności powołani zostaliście, bracia; tylko pod pozorem tej wolności nie pobłażajcie ciału, ale służcie jedni drugim w miłości" (Gal. 5,13).
 
Podobnie (choć w innym kontekście) napisał apostoł Piotr: "Jako wolni, a nie jako ci, którzy wolności używają za osłonę zła, lecz jako słudzy Boga" (1 Pio. 2,16).

Paweł wyjaśnił to w Liście do Rzymian 6,18-22: "A uwolnieni od grzechu, staliście sie sługami sprawiedliwości... Teraz zaś, wyzwoleni od grzechu, a oddani w służbę Bogu, macie pożytek w poświęceniu, a za cel żywot wieczny".

Wszystko to jest dość jasne i w większości absolutnie oczywiste. Jednak w ostatnich latach popularne stało się bardzo dziwne przesłanie, zgodnie z którym Jezus wyzwolił nas do grzechu, a nie od grzechu.

Oczywiście wierzący, którzy przyjmują tę koncepcję, nie mówią, że Pan wyzwolił ich do grzechu. Mówią wszystko tylko nie to.

Oto na przykład twój przyjaciel opowiada ci o filmie, który obejrzał. Filmie przepełnionym wulgarnością, nagością i scenami seksualnymi. Zdziwiony mówisz mu: "Z tego, co słyszę, to bardzo brudny film. Dlaczego go oglądałeś?". A on odpowiada: "Jestem wolny w Panu, stary. Nie ściągniesz mnie pod legalizm. Zostałem uwolniony od tego rodzaju zniewolenia". Cóż za dziwaczne rozumowanie!

Jeśli zostajesz uwolniony z więzienia, nie wracasz, żeby zamieszkać w celi. Kiedy z twoich rąk zostają zdjęte kajdany, nie nakładasz ich z powrotem. Bo po co? Co to za wolność?

Grzech to nasz śmiertelny wróg i nie ma w nim niczego dobrego. Jest tylko zło, śmierć, zwiedzenie i niewola. Grzech jest tak ohydny, że kosztował Jezusa krew.

Dlaczego więc mielibyśmy oddawać się czemuś, od czego Jezus nas uwolnił? To nie tylko nie ma sensu, ale i podważa fundamentalną prawdę ewangelii czyli to, że Jezus uwalnia nas zarówno od kary, jak i od mocy grzechu. Zostaliśmy prawdziwie uwolnieni!

Jakże dziwne jest to, że wielu wierzących chwali się dziś swoją wolnością w Jezusie tak, jakby dawała ona licencję, by grzeszyć. Przed tym właśnie apostoł Paweł ostrzegał Galacjan.

Jezus umarł, by dać ci całkowicie nową naturę, a nie licencję, byś zaspokajał starą naturę, która niesie tylko zniszczenie i śmierć.

To dość proste, nieprawdaż?

 

Autor artykułu, Michael Brown, prowadzi program radiowy "Linia Ognia" w radiostacji Salem. Jest też dyrektorem Szkoły Służby "Ogień" i organizacji "Koalicja Sumienia".


Źródło: Charisma News