Ginekolog: to Bóg powiedział im, żeby uprawiali seks

  • niedziela, Paź 13 2013
Ginekolog: to Bóg powiedział im, żeby uprawiali seks fot. theway.co.uk

Chrześcijański ginekolog dr Scott Farhart pisze o tym, jakie podejście do seksu powinni mieć wierzący.

Farhart jest autorem książki "Intimate and Unashamed: God's Design for Sexual Fulfillment" (Intymność i brak wstydu: Boży plan dla seksualnego spełnienia).

Oto jego artykuł:

Jako chrześcijański ginekolog, miałem przywilej leczenia tysięcy kobiet w ciągu ostatnich 20 lat. Wiele z nich miało odwagę zadać mi pytania dotyczące jednego z najbardziej prywatnych aspektów ich życia - seksualności. Zagadnienia, o które mnie pytano, sięgały od wartości dziewictwa po choroby przenoszone drogą płciową, od romantycznej nocy poślubnej po wyzwania relacji seksualnych w starszym wieku, od antykoncepcji po chirurgię plastyczną.

Większość par zmaga się z tymi delikatnymi i ważnymi małżeńskimi sprawami w duchowej próżni. Zastanawiają się, jak ich wiara w Chrystusa i ludzka seksualność mogą spokojnie koegzystować. Wyczuwają, że ich życie seksualne może wiązać się z czymś więcej niż tym, czego doświadczają, ale zastanawiają się czy Bóg tak naprawdę akceptuje te ukryte pragnienia. Zadają sobie pytanie: czy seks to zakazany owoc?

Seks to pomysł Boga

Z setek pytań, które mi zadano, najbardziej fundamentalnym zagadnieniem było: co Bóg myśli o seksie? Udzielam na to pytanie takiej odpowiedzi, jaką otrzymałem od pastora w młodości: To pomysł Boga! Bóg stworzył płci i stosunek seksualny. Wprowadził popęd seksualny do naszych ciał, wiedząc, że znajdzie on swoje odzwierciedlenie w naszych myślach. On nie wstydzi się naszej seksualności ani nie żałuje, że ją stworzył.

Od drugiego rozdziału Księgi Rozdziału w Piśmie Świętym czytamy o Bożym planie dla naszej seksualności. W różnych wersetach jest mowa o przyjemności, radości, spełnieniu w ramach granic, które On stworzył. Wielu chrześcijan omyłkowo sądzi, że te kilka Bożych barier ochronnych wokół naszej seksualności wskazuje, że Bóg jest przeciwny seksowi. Tak naprawdę jednak nasza seksualność jest Bożym darem dla nas nie tylko dla prokreacji, jak wielu w Kościele zdaje się uważać, ale również dla intymności i przyjemności w małżeństwie. Tak, On wie, jaką to daje frajdę. To właśnie On tak to stworzył!

Jednak od dawna Kościół obserwując to, jak świat wyraża swoją seksualność, zamknął się na wszelkie dyskusje na temat seksu, najwyraźniej obawiając się, że wpływy świata skażą świętość Kościoła. Nieraz nieodpowiedzialne podejście Kościoła do ludzkiej seksualności sprawiło, że wielu oddanych chrześcijan siedzi w kościołach co niedzielę i zastanawia się czy Bóg jest za czy przeciwko seksowi. Czy Bóg potępia ich, gdy zmagają się z zagadnieniami, na które desperacko potrzebują poznać odpowiedzi? Czy potępia za uczucia, które zdają się zagrażać ich życiu z Nim? Odpowiedź brzmi: absolutnie nie!

Mogę powiedzieć Ci w oparciu o autorytet Biblii, że Boga interesuje Twoje życie seksualne i nie tylko dlatego, żeby mógł powiedzieć: "nie rób tego!". On pragnie, żebyś doświadczył wszystkiego, do czego Cię stworzył. Choć może nie osiągniemy tego, co mielibyśmy w Ogrodzie Eden, możemy mieć więcej niż to, czym cieszymy się obecnie i możemy to uzyskać bez poczucia winy i potępienia, które tak często prześladuje oddanych chrześcijan.

Rozważ motywację Boga w stworzeniu dla Adama towarzyszki i Jego cel dla ich relacji. Gdy Bóg ją tworzył, powiedział: "Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam. Uczynię mu pomoc odpowiednią dla niego." (Rodz. 2,18). Potem wyjął jedno z jego żeber i wypełnił ciałem to miejsce. A z żebra, które wyjął z człowieka, ukształtował Pan Bóg kobietę i przyprowadził ją do człowieka. Wtedy rzekł człowiek: Ta dopiero jest kością z kości moich i ciałem z ciała mojego. (...) Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem". (wersety 22-24)

To Bóg stworzył piękną kobietę i przyprowadził ją do Adama jako Swój drogocenny dar. Kiedy Adam ujrzał Ewę, zrozumiał też, jak jego ciało pasuje do jej ciała. Dwoje stało się jednym ciałem i w ten sposób my wszyscy tu trafiliśmy!

Zresztą, pierwszym Bożym przykazaniem dla nich było: "Rozradzajcie się i rozmnażajcie się" (Rodz. 1,28). Innymi słowy, Bóg powiedział im, żeby odbyli stosunek. To było ich pierwsze zadanie jako pary!

Granice aktywności seksualnej

Jasne jest, że to Bóg zainicjował seks jako aktywność pomiędzy dwojgiem ludzi będących małżeństwem. Jednak w Swoim Słowie zaznacza, że nie powinno do niej dochodzić poza małżeństwem. W Starym Testamencie całe rozdziały są poświęcone regulacjom dotyczącym aktywności seksualnej (Księga Kapłańska 18; 20).

W kulturach pogańskich, które otaczały naród izraelski, aktywność seksualna pomiędzy ojcem i córką, matką i synem, bratem i siostrą, z innymi mężczyznami i ze zwierzętami nie była czymś niespotykanym. Homoseksualizm również był problemem. Bóg ustalił więc granice dla Swojego ludu i przykazał im, żeby nie angażowali się w tego rodzaju aktywność seksualną.

Kilka zasad, które wyznaczył, miało odróżnić Izraelitów od pogan. Stanowiły one jednak również ochronę dla świętości rodziny w miejscu, gdzie grzeszne praktyki seksualne zniszczyły fundamenty tych kultur. Bóg nie chciał, żeby stało się to udziałem Izraela.

Niektórzy chrześcijanie czytają jednak rozdziały 18 i 20 w III Księdze Mojżeszowej, w których kara za grzech seksualny to śmierć przez ukamienowanie i stwierdzają, że Bóg jest straszny i mściwy, gotowy, by w nich uderzyć, jeżeli zgrzeszą seksualnie. Zapominają, że On jest również Bogiem łaski i przebaczenia. Granice wciąż istnieją, by nas chronić, ale możemy prosić również o przebaczenie ze względu na Golgotę.

Bohaterowie Nowego Testamentu niewiele ujawniają nam ze swojego życia małżeńskiego. Apostoł Paweł uczy jednak, byśmy składali nasze ciała Bogu jako żywe, święte ofiary (Rzym. 12,1). Przypomina nam, że nasze ciało jest świątynią Ducha Świętego i że musimy dokładać starań, by czcić nim Boga (1 Kor. 6,18).

Jak więc można czcić Boga swoim ciałem, być świątynią Ducha Świętego, żyć święcie przed Bogiem, a jednocześnie doświadczać radości i przyjemności seksualnego związku? Wielu z nas sądzi, że jeśli Biblia mówi, byśmy składali swoje ciała jako ofiarę żywą, to oznacza to poświęcenie spełnionego i ekscytującego życia seksualnego.

I tak oto zazdrościmy postaciom telewizyjnym i filmowym, które zdają się zajmować seksem z pasją, bez poczucia winy. Niektórzy z nas uciekają do fantazyjnego świata romantycznych powieści, mydlanych oper czy gorzej - filmów pornograficznych i stajemy się widzami ciemnego, samotnego życia, z którego zostaliśmy uwolnieni. Ten dylemat staje się szczególnie trudny dla tych z nas, którzy mają w pamięci spełnione życie seksualne sprzed nawrócenia.

Trzeba przyznać, że świat przesunął granicę eksploracji seksualnej do skrajności. Jednak my jako Kościół zostaliśmy ograbieni z naszego dziedzictwa w Chrystusie. Brak odpowiedniego zrozumienia Pisma i Bożego planu dla małżeństwa powstrzymuje wzajemną satysfakcję z intymności z małżonkiem.

Zbyt mało mamy orędowników za amboną, którzy zachęciliby nas do odzyskania tego, co zostało nam ukradzione. Duża część głoszenia na temat seksualności akcentuje grzechy seksualne, a mało albo wcale nie odnosi się do radości z seksu, którą zaplanował Bóg.

Nowe spojrzenie na prawdę biblijną i medyczną

Na szczęście, nowe pokolenie duchowych przywódców jest zdeterminowane, by odzyskać tych, którzy są seksualnie rozbici i by uczyć młodych dorosłych Bożego podejścia przy rozpoczynianiu małżeństwa. Żyjemy w czasach epidemii rozwodów, cudzołóstwa, wszeteczeństwa, chorób przenoszonych drogą płciową i pornografii.

Jednak Bóg dał wspaniałe obietnice w Swoim Słowie wszystkim, którzy usłyszą i zostaną uwolnieni przez Jego prawdę. I, być może nieoczekiwanie, Biblia daje piękne przykłady przyjemności, jaką powinno nam przynosić odpowiednie wyrażanie seksualności.

Pieśń nad pieśnami jest niewątpliwie największym i najbardziej szczegółowym biblijnym przykładem piękna życia seksualnego, jakie Bóg chce, byśmy mieli. W żadnym wypadku nie jest to jednak jedyny przykład. Księga Przypowieści Salomona ostrzega nas przed cudzołóstwem i wychwala przyjemność wynikającą z intymności w swoim własnym domu:

"Pij wodę z własnej cysterny i wodę świeżą z własnej studni!". (...) Do ciebie samego mają należeć, a nie do obcych równocześnie z tobą! Niech będzie błogosławiony twój zdrój, a raduj się z żony twojej młodości! Miłej jak łania, powabnej jak gazela! Niech jej piersi zawsze sprawiają ci rozkosz, upajaj się ustawicznie jej miłością! (Przyp. 5,15; 17-19).

Ten fragment zawiera prostą instrukcję tego, jak cieszyć się seksualnością w zdrowy sposób. W Nowym Testamencie Jezus cytuje Księgę Rodzaju w odniesieniu do Bożego planu dla małżeństwa:

"Ale od początku stworzenia uczynił ich Bóg mężczyzną i kobietą. Dlatego opuści człowiek ojca swego oraz matkę i połączy się z żoną swoją. I będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza." (Mk. 10, 6-9).

Jezus przypomina nam, że Bożą intencją od początku było, żeby mężczyzna i kobieta łączyli się seksualnie i byli jednym ciałem. Ten warunek jest spełniony tylko podczas stosunku. Popęd do jednoczenia się jest tak silny, że mężczyzna zrezygnuje z komfortu swojego domu i wszystkiego, co mu znajome, by zacząć nowe życie ze swoją żoną. Ta więź jest dla Boga tak bardzo ważna, że przykazuje, by żaden człowiek ich nie rozdzielał.

To niezaprzeczalna prawda: Bóg chce, żebyś uprawiał wspaniały i satysfakcjonujący seks. To jego pomysł. Stosując się do określonych i właściwych granic, możemy mieć życie i małżeństwo, które nie tylko będą dawać nam safysfakcję, ale będą podobać się Temu, który nas stworzył.

Poleć

Tłumaczenie: ChnNews.pl
Źródło: Charisma News