Wstrząsające wyznanie piosenkarki Natalii Przybysz, a ona tylko: czuję wielką ulgę

  • sobota, Paź 22 2016
Natalia Przybysz Natalia Przybysz fot. Wikipedia

Niewyobrażalna znieczulica zaczyna postępować w Polsce. Wyznanie Natalii Przybysz natychmiast podchwyciły liberalne media.

Natalia Przybysz, piosenkarka z Warszawy, otwarcie przyznała na łamach "Wysokich Obcasów", że "usunęła ciążę".

W Polsce lekarz nie chciał wykonać aborcji. Polecił jej zażywać tabletki na wrzody mające doprowadzić do poronienia. Te jednak nie zadziałały tak, jakby chciała. Pojechała więc na Słowację.

"Wszystko trwało pięć minut. I nagle przychodzi taki wielki oddech. Największy wydech świata. Czuję wielką ulgę. Nagle cieszysz się wszystkim w swoim życiu, tym, co masz. (…) Pięć minut – i masz z powrotem swoje życie" - tak to opisała.

Zabieg miał miejsce przed ubiegłorocznymi Świętami Bożego Narodzenia.

O swoim zabitym dziecku mówi:

"Ja naprawdę nie chciałam tego dziecka. Nie widziałam się znów w pieleszach domowych, w pieluchach. Mój narzeczony jest wspaniałym ojcem i cudownie zajmuje się naszymi dziećmi, ale nie chciałam mu już tego dokładać".

Mimo tragicznych konsekwencji, stwierdza bezrefleksyjnie:

"Wpadki się zdarzają. Kalendarzyki małżeńskie można źle skalkulować. Źle ocenić śluz. Antykoncepcja zawodzi. Prezerwatywy pękają. A ludzie się kochają. I myślę, że to dobrze, że po dziesięciu latach nadal zdarza się, że ciało mówi do drugiego ciała: hej, kochajmy się przez sen. To szalone i nieracjonalne, ale przecież jest wyrazem bliskości. Czyli to raczej piękne, że jest jakiś ogień. Przecież nie powinniśmy z tego rezygnować".

Zobacz także: Oto jak po kroku przebiega aborcja. Były aborter podaje makabryczne szczegóły (WIDEO)

Zainspirowana czarnym protestem, w którym wzięła udział, nagrała piosenkę "Przez sen", która ma być przesłaniem do kobiet.

- To historia o aborcji, o uczuciach i o wpadce. Trafiła się ludziom dorosłym, rodzicom dwójki dzieci. Nie chcą teraz niczego zmieniać, zaczynać od początku. (…) Nie chcą szukać większego mieszkania teraz. 60 metrów kwadratowych ze wszystkimi książkami i zabawkami dzieci jest trochę ciasne, ale jest OK - wyjaśnia.

Jak mówi, gdy była na czarnym proteście, poczuła "moc kobiet, ich niesamowitą energię".

Wygląda na to, że środowiska liberalne nie zrezygnują z czarnych protestów. Niektórzy nie kryją, że teraz ich celem jest walka o liberalizację ustawy aborcyjnej.

Źródło: Wysokie Obcasy