REKLAMA

Kardynał przestrzega przed "bałwochwalstwem papiestwa"

  • piątek, sierpnia 11 2017
kardynał Raymond Burke i papież Franciszek kardynał Raymond Burke i papież Franciszek

Kardynał Raymond Burke, arcybiskup metropolita Saint Louis, i wysoki urzędnik Kurii Rzymskiej wystosował ostrzeżenie.

Oświadczył, że traktowanie każdego słowa wypowiadanego przez papieża tak jakby było ono oficjalnym nauczaniem Kościoła katolickiego grozi "bałwochwalstwem papiestwa".

Według niego, katolicy, którzy chcą pozostać wierni Chrystusowi i Kościołowi muszą nauczyć się rozróżniać między "słowami człowieka papieża, a słowami papieża jako wikariusza Chrystusa na ziemi".

- Papież Franciszek uznał, że często będzie przemawiać w swoim pierwszym ciele - ciele człowieka, który jest papieżem. Zresztą nawet w dokumentach, które w przeszłości reprezentowały bardziej uroczyste nauczanie, wyraźnie stwierdza, że nie przekazuje magisterialnego nauczania, ale swoje własne myśli - zauważa Burke.

Odpowiednie rozróżnienie, jeśli chodzi o wagę słów papieża, jest, według niego, kluczowe dla szacunku do instytucji papiestwa.

- Bez tego rozróżnienia łatwo stracilibyśmy szacunek dla papiestwa albo moglibyśmy zacząć myśleć, że skoro nie zgadzamy się z osobistymi opiniami człowieka, który jest papieżem, to musimy zerwać ze wspólnotą Kościoła - zauważył.

Za "niewłaściwe i szkodliwe" dla Kościoła kardynał uznał przyjmowanie każdej deklaracji papieża za wyrażenie papieskiego nauczania lub magisterium.

Przy tej okazji ostrzegł wiernych, by nie dawali posłuchu fałszywym naukom.

- Wierni nie powinni podążać za opiniami teologicznymi, które przeczą doktrynie zawartej w Piśmie Świętym i świętej tradycji potwierdzonej przez magisterium zwyczajne, nawet jeśli te opinie znajdują posłuch w Kościele i nie są korygowane przez kościelnych pasterzy, do czego są oni zobowiązani - stwierdził.

To nie pierwszy raz, gdy kardynał Burke wypowiada się w podobnym tonie.

Wcześniej stwierdził, że papieska adhortacja "Amoris Laetitia" dotycząca kwestii rodziny "nie jest aktem magisterium", lecz "osobistą refleksją papieża".

Różni biskupi i kardynałowie zidentyfikowali treść tego dokumentu jako zezwalającą na przyjmowanie komunii przez rozwodników i ponownie żonatych. Taka interpretacja przeczy wcześniejszej nauce Kościoła katolickiego.

Burke uznał za "absurdalne" myślenie jakoby papież jako "wikariusz Chrystusa na ziemi" mógł oficjalnie "nauczać czegoś, co nie zgadza się z naukami jego poprzedników".

Na podstawie: LifeSiteNews.com

Zobacz także: Papież Franciszek dodał nową drogę do świętości. Oto ona

REKLAMA

REKLAMA