Wydrukuj tę stronę
Reklama

Nowe wieści w sprawie "przyciemniania” słońca

środa, 21 kwiecień 2021 07:11
Nowe wieści w sprawie "przyciemniania” słońca fot. Pixabay.com

Powstrzymywanie promieni słonecznych przed docieraniem do ziemi - to wspierany przez Billa Gatesa plan naukowców z Uniwersytetu Harvarda. Ma to w ostatecznym zamierzeniu pomóc w ochłodzeniu ziemi w związku z rzekomymi zmianami klimatycznymi.

Pierwsza próba, jak informowaliśmy, była zaplanowana na najbliższy czerwiec. Pomóc w wystrzeleniu balonu niedaleko miasta Kiruna w Szwecji zgodziła się Szwedzka Korporacja Kosmiczna. Balon miał wynieść na wysokość 20 kilometrów 600 kilogramów specjalistycznego sprzętu. Celem miało być sprawdzenie manewrowania balonem, komunikacji z urządzeniami i innymi systemami. Na razie jednak bez wypuszczenia do atmosfery żadnych cząsteczek.

Próba, o ile zakończona pomyślnie, mogła stanowić krok ku kolejnemu eksperymentowi, podczas którego wypuszczone do atmosfery miały być 2 kilogramy cząsteczek nietoksycznego węglanu wapnia.

Badanie skutków działania na promienie słoneczne miało, zgodnie z zamierzeniem organizatorów akcji, pomóc w posunięcu naprzód planów słonecznej geoinżynierii.

Test odwołany

Okazuje się jednak, że akcja napotkała w Szwecji na sprzeciw. Wyraziły go grupy rdzennych mieszkańców i ekolodzy. W efekcie Szwedzka Korporacja Kosmiczna odwołała test.

Asa Larsson Blind, wiceprezydent rady hodowców reniferów Saami, oświadczyła, że tego rodzaju eksperymenty są "całkowicie sprzeczne z tym, czego obecnie potrzebujemy - przekształceniem społeczeństw w kierunku zeroemisyjności CO2 w harmonii z naturą".

Z kolei Johanna Sandahl, szefowa Szwedzkiej Społeczności na rzecz Konserwacji Natury, największej ekologicznej grupy w kraju, określiła decyzję o wstrzymaniu testu jako "ulgę".

- To odrzucenie technologii z potencjalnymi ekstremalnymi konsekwencjami, które mogłyby zakłócić cykle hydrologiczne, przebieg monsunów i zwiększyć suszę - powiedziała.

Według niej, tego rodzaju technologie są "zbyt niebezpieczne, by mogły kiedykolwiek zostać użyte".

Inni krytycy obawiają się, że takie eksperymenty mogą stanowić zagrożenie dla dostaw żywności i zaszkodzić przyrodzie.

- Zmiana decyzji w sprawie testu oznacza, że nie ma zapotrzebowania na taką technologię. Naszym zdaniem, dalsze badania w tym kierunku nie są potrzebne. Wiemy wystarczająco dużo na temat zagrożeń z tym związanych - mówi Lili Fuhr - ekspertka ds. polityki środowiskowej niemieckiej fundacji Heinricha Bolla.

Inicjatorzy nie rezygnują

Inicjatorzy eksperymentu nie dają jednak za wygraną. W najbliższych miesiącach zamierzają przekonywać opinię publiczną w Szwecji i budować poparcie dla ewentualnego testu.

Jeśli to się nie uda, to będą starali przeprowadzić próbę w Stanach Zjednoczonych, ale prawdopodobnie nie wcześniej niż w przyszłym roku.

Niektórzy naukowcy i eksperci twierdzą, że tego rodaju technologia może być "potrzebna", jeśli zmiany klimatyczne stworzą "zagrożenia nie do opanowania". To ma sprawiać tego rodzaju opcje wciąż pozostają na stole.

W raporcie Amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk, Inżynierii i Medycyny, naukowcy zasugerowali, że Stany Zjednoczone powinny wydać w ciągu pięciu lat od 100 do 200 milionów dolarów na badania nad technologiami powstrzymującymi promienie słoneczne.

Na podstawie: Reuters

Reklama

Reklama

Reklama