REKLAMA

Byłe muzułmanki okrutnie prześladowane. Opieka polskiego pastora (Reportaż TVP)

  • poniedziałek, lipca 10 2017
Dilafruz Dilafruz kadr materiału TVP Olsztyn

Te dwie kobiety, matka i córka, nawróciły się z islamu do Jezusa Chrystusa. Doznały z tego powodu ogromnych prześladowań. Trafiły do naszego kraju.

W Tadżykistanie, w większości muzułmańskim kraju, Dilafruz i Adolat swoim nawróceniem zaryzykowały wszystko - zdrowie i życie. Przyjęły Jezusa w miejscowym kościele zielonoświątkowym działającym w podziemiu.

- W 2000 roku przyjęłam Chrystusa jako swego Pana i w tym samym roku zostałam ochrzczona. Urodziłam się w rodzinie muzułmańskiej. Moja rodzina, a szczególnie mój brat, byli przeciwko chrześcijanom. Uwierzyłam w Chrystusa z powodu choroby. Bardzo ciężko chorowałam, leczono mnie według naszych zwyczajów, po muzułmańsku. Przychodzili z meczetu i czytali Koran i sury, ale mój stan ciągle się pogarszał. Zaczęłam tracić wzrok i nie mogłam chodzić. Potem moja siostra w tajemnicy wezwała z kościoła pastora Li, misjonarza z Chin, z którymi Tadżykistan sąsiaduje. On mówił o Jezusie i nauczał. Dowiedział się o mojej chorobie i przyszedł do mnie. Kiedy zobaczył, w jakim jestem stanie, powiedział tylko takie słowa: Córko moja, Jezus bardzo cię kocha, On cię uleczy. Potem pomodlił się, zostawił mnie i odszedł. Następnego dnia doszłam do siebie, choroba mnie opuściła i wyzdrowiałam. W tajemnicy zaczęłam chodzić do kościoła i czytać Biblię - tłumaczy Adolat.

Od tamtej pory ona i jej córka były prześladowane. Ich historię przybliża serwis Ekumenizm.pl.

Gdy brat Adolat znalazł w jej torebce Biblię, wpadł w szał, zaczął się awanturować i zażądał, by zerwała kontakty z chrześcijanami i wyrzekła się wiary. Adolat odpowiadała jednak, że nie może tego zrobić, bo Jezus umarł za jej grzechy i ją uratował. Brat zamknął ją więc na tydzień w mieszkaniu i groził, że jeśli ucieknie, to ją zabije.

Gdy sytuacja się trochę uspokoiła, razem z córką wymykała się na nabożeństwa.

Brat co jakiś czas wpadał w furię i bił ją po nogach. Starał się je "nawrócić" z powrotem na islam i mówił, że ma prawo je zabić, skoro nie są już muzułmankami. Brał też Adolat za włosy i uderzał o Koran aż do krwi. W końcu złamał jej nogę. Ucierpiał też jej kręgosłup. Z kolei bita po twarzy Dilafruz doznała uszkodzeń żuchwy. Mężczyzna zapowiadał, że wyda młodszą z kobiet za "porządnego muzułmanina", który "wybije jej z głowy te chrześcijańskie bzdury", a w razie czego zna też kilku mężczyzn, którzy chętnie by ją zgwałcili.

Kobiety miały problemy także w środowisku.

- Były problemy ze strony szkoły. Byłam izolowana, nikt ze mną nie rozmawiał - opowiada 22-letnia Dilfruz, nie mogąc powstrzymać łez.

W końcu udało im się uciec z Tadżykistanu. W Rosji starały się uzyskać status uchodźcy, ale nie przyjmowano ich wniosków z przyczyn proceduralnych, a być może dlatego, że nie wręczyły urzędnikom łapówki. Gdy kończył im się legalny pobyt, udały się do Polski. Na granicę dotarły pół roku temu. Wystąpiły o azyl.

Trafiły do ośrodka dla cudzoziemców w Kętrzynie. Spędziły tam pół roku w bloku i pokoju z muzułmankami. Gdy te odkryły, że kobiety czytają Biblię, Adolat i Dilafruz poczuły ich niechęć. Zaczęły się bać i poprosiły o przeniesienie do innej części ośrodka.

Ośrodek regularnie odwiedza pastor miejscowego kościoła zielonoświątkowego Arkadiusz Jurgiełajtis. Widząc, w jakim są stanie psychicznym, zwrócił się do władz ośrodka o ich zwolnienie i zadeklarował mieszkanie, utrzymanie i pomoc w aklimatyzacji. Natychmiastowe opuszczenie ośrodka przez panie zalecił też psychiatra.

Zamieszkały w służbowym mieszkaniu sąsiadującym z kaplicą. Członkowie kościoła odwiedzają je codziennie, zabierają na spacery, wspólnie się modlą i czytają Biblię. W Polsce czują się jak w raju. I nic dziwnego. W końcu wróciły z piekła.

Niestety jednak wciąż mogą do niego wrócić, bo Rada ds. Uchodźców nie przyznała im statusu uchodźcy. Kobiety złożyły wniosek ponownie i zaskarżyły decyzję do sądu.

- Ich zeznania niekoniecznie są zawsze odbierane jako wiarygodne albo często sprowadza się temat do zagadnienia przemocy domowej, z czym absolutnie nie potrafimy się zgodzić - podkreśla pastor Jurgiełajtis.

W Tadżykistanie kościoły protestanckie są zwalczane, a wierni doświadczają napaści, gróźb i aresztowań. W światowym indeksie prześladowań 2015 Open Doors ten kraj zajmuje 35. miejsce.

Jeśli nawrócone kobiety zostaną odesłane do swojej ojczyzny, to może to dla nich oznaczać śmierć.

Reportaż TVP Olsztyn na ich temat można obejrzeć TUTAJ

Na podstawie: Ekumenizm.pl, TVP Olsztyn

Zobacz także: Szok. Nie wolno cytować tego fragmentu Biblii, bo jest "obraźliwy"

REKLAMA

 

REKLAMA