REKLAMA

Głos Episkopatu i pastorów ws. burzy wokół reformy sądownictwa

  • środa, lipca 19 2017
niespokojnie w Sejmie niespokojnie w Sejmie fot. YouTube

Spór o reformę sądownictwa jest głęboki. Stał się jeszcze głębszy po burzliwych wydarzeniach w Sejmie - ostrych utarczkach słownych, a nawet przepychankach.

Dlatego głos w tej sprawie zabrał Kościół katolicki w Polsce, a także niektórzy pastorzy.

Konferencja Episkopatu Polski zaapelowała do wszystkich ugrupowań politycznych, by dążyły do porozumienia, "które ma na celu dobro wspólne Polski i obywateli".

Choć jak zauważa rzecznik KEP Paweł Rytel-Adrianik, sprawy dotyczące zmiany systemu sądownictwa nie leżą w kompetencjach Kościoła, to nie może on nie zauważyć, że debata publiczna w tej kwestii "coraz częściej idzie w kierunku konfrontacji i konfliktu".

Wyraził nadzieję, że zwycięży ostatecznie "faktyczna troska o państwo i praworządność.

- Polacy mają prawo wymagać od polityków, aby byli przykładem troski o dobro wspólne, w tym także o kulturę języka, potrafiąc rozwiązywać napotykane problemy - zaznaczył.

Odpowiedzialności od polityków oczekuje również Jerzy Samiec - biskup Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Polsce.

Wyraził zaniepokojenie wydarzeniami, do których doszło ostatnio w parlamencie i podkreślił, że nie zgadza się ze "stylem podejmowania fundamentalnych rozstrzygnięć dla Ojczyzny".

"Jestem zdumiony, że od samego początku Sejm obradował nocą. Przecież parlamentarzyści są tylko ludźmi, którzy podlegają prawom natury. Ich zmęczenie musi przekładać się na emocje i tym samym na podejmowane decyzje. Nie mogę zrozumieć, dlaczego w tak ważnych kwestiach jak sprawa zmian w Sądzie Najwyższym, proceduje się w tak ekspresowym tempie" - wskazuje.

Zastanawia się, dlaczego autorzy projektu zmian w Sądzie Najwyższym nie dali czasu obywatelom, by się z nim zapoznali i mieli czas na zadawanie pytań.

Dziwi się, że Sejm przypomina obecnie "oblężoną twierdzę z płotami, policją, armatkami wodnymi, tak jak za czasu stanu wojennego".

Liczy, że sprawujący władzę "wyciszą emocje prze zwolnienie tempa prac nad ustawami, które są fundamentalne dla funkcjonowania państwa".

Sam pyta o fragment ustawy, zgodnie z którym Sąd Najwyższy powinien w swych orzeczeniach powinien uwzględniać system norm "wywodzący się z moralności czy wartości chrześcijańskich".

"Czy stosowanie „moralności czy wartości chrześcijańskich” ma dotyczyć wszystkich, nawet tych, którzy są wyznawcami innych religii np. judaizmu, islamu, buddyzmu czy są po prostu niewierzącymi?
Po drugie, które wartości chrześcijańskie będą brane pod uwagę? Mamy co najmniej trzy główne nurty chrześcijaństwa - wschodnie, rzymskokatolickie i ewangelickie" - zauważa biskup.

Pisze, że choć przez ruch ekumeniczny nastąpiło "znaczne zbliżenie" między Kościołami, to jednak wciąż istnieją kwestie, w których się one różnią.

"Ewangelicy różnią się na przykład od rzymskich katolików na przykład w podejściu do antykoncepcji czy zapłodnienia in vitro itd." - czytamy.

Ks. Samiec przypomina wszystkim wierzącym, że powinni nieść w imieniu Zbawiciela pokój i miłość. Zachęca też do modlitwy za ojczyznę.

Głos w sprawie burzy wokół rządowej reformy sądów zabrał także pastor wspólnoty Górna Izba w Gorzowie Wielkopolskim - Bogdan Olechnowicz.

Napisał na Facebooku, że burzliwe sceny w Sejmie obserwował "z ogromnym smutkiem". Towarzyszyła mu także "trwoga" i "lęk", że rzeczy wymkną się spod kontroli i ta "fala nienawiści" wyleje się na ulice.

Zwrócił uwagę, że media od rana puszczają wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który " w ogromnym gniewie, goryczy i chyba nienawiści wypowiedział wiele przykrych słów pod adresem tych "nieswoich", obwiniając ich za śmierć swojego brata".

Olechnowicz podkreślił, że nie zamierza tej wypowiedzi bronić, tym bardziej, że nie padło po niej słowo "przepraszam".

Zaznaczył jednak, że zgodnie ze standardami Królestwa Bożego, nie powinno się odpowiadać na ten "gniew" gniewem, na "wylewający się ból zranieniem", a na "nienawiść nienawiścią", a należy patrzeć na drugą osobę jak na "Boże stworzenie".

"Tak, osoba która się tak zachowuje jest już ofiarą swoich zranień, swego bólu, swojej nienawiści" - zauważa.

I apeluje, by wstrzymać się przed "pogardą" dla drugiego człowieka bez względu na to, jak złego zachowania się dopuszcza, bo to "niszczy nasze serca i napędza spiralę złych emocji, które zabijają".

Z kolei pastor Ewangelicznego Kościoła Reformowanego w Gdańsku Paweł Bartosik w swoim poście na Facebooku wyraził rozczarowanie klasą polityczną.

"Obecne wydarzenia sejmowe po raz kolejny ukazują, że rozwiązaniem problemów w Polsce nie jest polityka lub politycy. To oni bowiem są naszym największym problemem" - napisał.

Pastor kościoła "Filadelfia" w Wodzisławiu Śląskim, Arkadiusz Krzywodajć zaapelował o modlitwę za obie strony sporu.

"Módlmy się o Polskę, o rząd i opozycję. Bez hejtu wobec kogokolwiek proszę. Bóg zna serca" - wezwał w mediach społecznościowych.

Przed trzema dniami, gdy nie doszło jeszcze do tak dużego napięcia w Sejmie, pastor ewangelicznego kościoła "Armia Dawida" w Gdańsku, Krzysztof Majdyło pisał natomiast:

"Jedyną obroną obywatela przed siłą rządzących jest prawo i sądy. Zdemolowanie sądownictwa jest oczywistą strategią polityków żądnych dyktatury. Cieszę się, że Polacy to widzą i wyrażają to na ulicach".

Uwaga. Artykuł ma charakter informacyjny i nie musi odzwierciedlać poglądów redakcji.

Zobacz także: Pastorzy modlili się za Donalda Trumpa w Białym Domu. Szczegóły

REKLAMA

REKLAMA