REKLAMA

Paweł Chojecki odpowiada na zarzuty Jacka Międlara w sprawie Marii (WIDEO)

  • piątek, sierpnia 11 2017
od lewej: Marian Kowalski, Paweł Chojecki od lewej: Marian Kowalski, Paweł Chojecki fot. Idź pod prąd

Ciąg dalszy zamieszania wokół wypowiedzi pastora z Lublina. Paweł Chojecki odpowiada na wyrazy oburzenia suspendowanego księdza Jacka Międlara.

Przypomnijmy, że na jednym z kazań pastor powiedział:

"Dwójka dzieci nie wiadomo czy opętanych czy porąbanych czy zwiedzionych, przekupionych czy jeszcze co innego objawia światu bzdety niemające nic wspólnego z prawdą o Bogu, każące się do jakiejś baby modlić, a oni czczą to jako objawienie. To jest właśnie różnica między katolicyzmem, a biblijnymi kościołami. To jest różnica między katolicką Europą, a protestanckimi, biblijnymi Stanami".

Ks. Międlar stwierdził, że te słowa "skazują samozwańczego pastora na totalną infamię".

- Nazwał Matkę Najświętszą, Maryję, Matkę Jezusa, Matkę Boga "jakąś babą". Rozumiem, że można krytycznie podchodzić do jakichś objawień prywatnych, bo on tam krytykował objawienia prywatne - fatimskie, ale nazwanie Matki Najświętszej "jakąś babą" totalnie go dyskredytuje. Wykluczył się z poważnej debaty publicznej - oświadczył.

Również założony przez niego serwis wPrawo.pl skrytykował pastora i ekumenizm z protestantami.

"Może zamiast czcić Reformację i agitować za wspólną ewangelizacją oraz eucharystią, hierarchowie katoliccy powinni posłuchać, co na temat katolicyzmu ma do powiedzenia protestancki pastor. Może to ich otrzeźwi" - napisano.

Teraz Paweł Chojecki odpowiada na te zarzuty.

Według niego, doszło do próby obrzydzenia "uczuciowym katolikom" jego działalności.

Jak mówi, ci katolicy zostali poddani "wrednemu kłamstwu" jakoby obraził matkę Jezusa. Według niego, nie wynika to z szerszego kontekstu jego wypowiedzi widocznego na tym filmiku:

- Ten filmik mówi o tak zwanych objawieniach fatimskich, gdzie ja mówię o tej zjawie, która się objawiła tym pastuszkom, a nie mówię o tej, która w Biblii jest opisana jako matka Jezusa Chrystusa. Jest wiele moich wypowiedzi na temat Marii - tej opisanej w Biblii. Tam nie sięgnęli, żeby pokazać, co pastor Chojecki mówi. Tylko za pomocą wrednego kłamstwa próbują katolików emocjonalnie rozjuszyć przeciwko mnie - tłumaczy.

Odnosząc się następnie do samego kultu maryjnego, powołuje się na wykłady ks. prof. Celestyna Napiórkowskiego - profesora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, byłego szefa katedry mariologii.

- Na nim jestem wychowany. Co on mówił polskim katolikom? Mówił mniej więcej tak, w skrócie: dzisiejszy kult tego, co się nazywa Maryją, jest kultem pogańskim, niemającym nic wspólnego z Biblią - twierdzi pastor.

Według niego, ks. Napiórkowski na jednej z konferencji mówił do księży (parafrazując):

"Drodzy bracia w kapłaństwie, czego my ludzi uczymy? Jakiej wizji Boga uczymy ich kultem maryjnym? Kiedy każemy im śpiewać na przykład pieśń "kiedy ojciec rozgniewany siecze, szczęśliwy kto się do matki uciecze". Przecież to jest fałszywy obraz Boga. Przecież tu Bóg jest gniewnym, strasznym potworem, który prześladuje plagami swoje dzieci, a tylko u Marii jest ratunek".

Jak twierdzi, ma tę wypowiedź nagraną.

Cała odpowiedź Pawła Chojeckiego na poniższym wideo w czasie 1:28:20.

Zobacz także: Kaplica ewangelików na celowniku. "Tu jest Polska"

REKLAMA

REKLAMA