REKLAMA

Abp Jędraszewski ostro o pentekostalizacji

  • niedziela, października 22 2017
abp Marek Jędraszewski abp Marek Jędraszewski fot. fra3pl/YouTube

Metropolita krakowski arcybiskup Marek Jędraszewski nie przebierał słowach, mówiąc o pentekostalizacji Kościoła i o skutkach Reformacji.

Temat skutków Reformacji podjął akurat teraz ze względu na zbliżającą się jej 500. rocznicę.

Podczas "Dialogów u św. Anny" stwierdził, że to, że Reformacja zakwestionowała "Kościół i urząd nauczycielski Kościoła" doprowadziło do tego, że z czasem zaczęto kwestionować chrześcijaństwo jako całość, a nawet Boga. Z kolei teraz kwestionuje się człowieka przez ideologię gender i inne jej podobne.

- Od momentu, kiedy zaczął się proces Reformacji, zaczęła się też pewna degradacja człowieka - podsumował tę kwestię.

Początek Reformacji metropolita nazwał "dramatycznym, a być może nawet tragicznym podziałem w chrześcijaństwie zachodnim".

W związku z tym, jak uważa, jej 500-letni jubileusz "nie jest wcale momentem świętowania".

- To raczej pokazanie kolejnego sprzeniewierzenia się chrześcijan wobec tej modlitwy, testamentu, jaki zostawił nam Pan Jezus w wieczerniku w swojej mowie arcykapłańskiej, w której modlił się o jedność i mówił, że po tym poznają, że jesteście moim uczniami, jeśli będziecie się miłować nawzajem - stwierdza.

Jego zdaniem, 500 lat temu tej miłości zabrakło i zaczął się "rozłam prowadzący do nienawiści, wojen i antyświadectwa wobec Chrystusa i jego ewangelii".

- To antyświadectwo doprowadziło do tego, co mamy dzisiaj - stwierdził.

Odpowiedział następnie na pytania.

W jednym z nich charyzmatyczna katoliczka zwróciła uwagę na aktualną tendencję "powstawania Kościoła ponad denominacjami - wspólne śpiewanie i granie dla Pana".

"Czy możliwy jest Kościół bez teologii, oparty jedynie na uwielbieniu Jezusa, który to Kościół obejmuje cały świat? Czy to jest ten ekumenizm, o który chodzi?" - zapytała.

Abp Jędraszewski w odpowiedzi przyznał, że tym "problemem pentekostalizacji Kościoła" zajmuje się komisja ds. nauki wiary episkopatu Polski. 

Określił to jako "próbę przejmowania pewnych wzorców Stanów Zjednoczonych i innych ośrodków dalekich od nas, które biorą w nawias doktrynę Kościoła i poczucie wspólnoty, tego, że jesteśmy jako Kościół czymś jednym i wszystko chcą budować na emocjach - wspólny śpiew, okrzyki, podnoszenie rąk do góry, niekiedy jakieś omdlenia w Panu".

Metropolita zapytał następnie: "co to ma wspólnego z Kościołem, który założył Jezus Chrystus? Z Kościołem, który ma bardzo określoną prawdę. Jej źródłem jest Ewangelia, cały Nowy Testament, w przypadku, co jest podkreślane w Kościele rzymskim, tradycja Kościoła".

Według niego, wspomniane "tendencje" to "negowanie Kościoła takim jaki jest"

- Mamy do czynienia z pewnym tendencjami, które bazując od środka jakby od wewnątrz ten Kościół chciały w nowy sposób już, nie ten jak 500 lat temu, ale tendencja w sumie jest podobna - negowanie Kościoła takim jest, w imię pomysłów różnego rodzaju liderów - powiedział.

Arcybiskup uważa, że "trudno to pogodzić z nauczaniem Kościoła, z jego poczuciem tożsamości".

Odwołując się do dokumentów Kościoła rzymskokatolickiego, między innymi do Konstytucji o Kościele z Soboru Watykańskiego II, stwierdził na koniec, że "pełnia prawdy o Kościele, według tego, w co my wierzymy, mieści się w tym, czego naucza święty, katolicki, apostolski Kościół".

- Pan Jezus najbardziej mówi i działa najbardziej głęboko poprzez sakramenty właśnie w Kościele rzymskim - oświadczył.

Całe jego wystąpienie na wideo poniżej.

Uwaga. Powyższy artykuł ma charakter informacyjny i nie musi odzwierciedlać poglądów redakcji.

Zobacz także: Episkopat o grze na gitarze elektrycznej w Kościele

REKLAMA