REKLAMA

Janusz Buzek skrytykował zwierzchnika polskich luteran - Jerzego Samca

  • niedziela, października 22 2017
od lewej: Janusz Buzek, bp Jerzy Samiec od lewej: Janusz Buzek, bp Jerzy Samiec fot. YouTube

"On prowadzi Kościół w niebezpieczne rejony" - powiedział o biskupie polskich luteran Jerzym Samcu Janusz Buzek - polityk i krewny byłego premiera Jerzego Buzka.

W wywiadzie dla "Dziennika Zachodniego" luteranin z Bielska-Białej, wiceprzewodniczący Polski Razem w regionie śląskim, wyznaje, że narodził się na nowo w 2012 roku.

- Dzięki Bożej łasce zrozumiałem, że jestem grzesznikiem i nie zasługuję na nic więcej, tylko śmierć. Przyjąłem zbawienie z rąk Chrystusa. To jest moment, w którym u tzw. nowonarodzonych zaczyna zmieniać się światopogląd. W konsekwencji widzenie spraw społecznych i politycznych - powiedział.

Tłumaczy, że luteranie dzielą się na dwie grupy - tych, którzy prezentują "liberalne podejście do Słowa Bożego" i tych, którzy nawiązują do pietyzmu. On sam zalicza się dziś do tej drugiej grupy.

"To nurt żarliwej wiary, osobistej relacji z Jezusem, akcentujący konieczność nowonarodzenia" - wyjaśnia.

Z Jerzym Buzkiem, również luteraninem, jest spokrewniony poprzez to, że jego ojciec i europoseł PO mają wspólnego pradziadka.

"Pokrewieństwo jest dość odległe. Mimo to w miarę regularnie się spotykamy - co pięć lat na zjazdach rodziny Buzków. Te kontakty są utrzymywane w kręgu dwustuosobowym" - mówi.

Krewnego skrytykował, ale tylko raz, gdy ten zagłosował za rezolucją Parlamentu Europejskiego, w którym znalazł się zapis, że brak dostępu do aborcji w państwach członkowskich jest przejawem przemocy wobec kobiet.

Sam był radnym Platformy Obywatelskiej w sejmiku wojewódzkim, ale, jak mówi, przestał do niej "pasować", gdy wystąpił "ramię w ramię z PiS przeciw genderowemu definiowaniu płci". Ale nie tylko dlatego.

"Później Ewa Kopacz obrała kurs na lewicową obyczajowość. Był też moment, kiedy na Tygodniu Ewangelizacyjnym w Dzięgielowie poznałem Jarosława Gowina. Przejście do innej formacji było naturalną konsekwencją zmian w życiu" - wyjaśnia.

Janusz Buzek ma zastrzeżenia do poglądów politycznych zwierzchnika swojego Kościoła. Jerzemu Samcowi, który jest również prezesem Polskiej Rady Ekumenicznej, zarzuca skłonności liberalne.

"Nie zgadzam się z większością poglądów politycznych biskupa Samca. On je manifestuje wprost, nie próbuje stanąć ponad politycznymi podziałami jako przywódca duchowy i okazywać zrozumienie dla jednej i drugiej strony. Zwraca się ku stronie liberalnej, mainstreamowej, powiedziałbym nawet, że bardziej humanistycznej niż biblijnej. W moim przekonaniu prowadzi Kościół w niebezpieczne rejony" - stwierdza.

Biskup Samiec krytykował obecny rząd między innymi za podejście do uchodźców i zmiany w sądownictwie. Gdy miały miejsce tzw. czarne protesty, napisał na Twitterze: "Czarny poniedziałek. Bóg jest miłością. On przebacza i przytula. Nie wiem, jak w Jego imię można kogoś skazywać na więzienie", co zacytowała "Gazeta Wyborcza".

Polska Razem jest dziś częścią Zjednoczonej Prawicy. Janusz Buzek jest jednak zawiedziony tym, że komisja sejmowa, na której czele stoi posłanka PiS, nie przyjęła wniosku o nazwanie roku 2017 rokiem Reformacji, mimo 500-lecia tego wydarzenia.

Na podstawie: Dziennik Zachodni

Zobacz także: Biskup Kościoła ewangelicko-augsburskiego Jerzy Samiec o aborcji: marzę, aby...

REKLAMA

 

Etykiety