Astrofizyk został chrześcijaninem po tym, jak zobaczył w Biblii to!

  • czwartek, Sie 18 2016
Hugh Ross Hugh Ross fot. Reasons.org

Hugh Ross wyjaśnia, co sprawiło, że został chrześcijaninem. Ross jest doktorem astrofizyki. Wykształcenie to uzyskał na Uniwersytecie Toronto.

Od dziecka chciał wiedzieć, dlaczego wszechświat jest właśnie taki, jaki jest. Będąc nastolatkiem, zajmował się kosmologią. Zgłębiał początki i strukturę wszechświata.

Gdy badał ten temat, zauważył, że wielu astronomów sugeruje, że świat powstał w wyniku wielkiego wybuchu.

Ross był przekonany, że skoro wszechświat miał początek, to musiał być ktoś, kto go zapoczątkował.

Doszedł do tego wniosku, mając 16 lat i od tamtej pory nie miał wątpliwości co do istnienia Boga.

Gdy miał 17 lat, postanowił przestudiować różne światowe religie, by sprawdzić czy któraś z nich może być komunikatem od Stwórcy.

Hinduizm, buddyzm, islam. Żadna z tych i innych religii nie przekonała go, by była prawdą, z punktu widzenia nauki.

Jednak gdy wziął do ręki Biblię, zauważył, że jest ona zupełnie inną księgą od wszystkich innych ksiąg religijnych.

Inaczej niż w ich przypadku, nie dostrzegł w niej "powtórzeń i ogólnikowości". Jak zauważył, Biblia wspomina o miejscach, punktach w dziejach, nauce i geografii, rzeczach, które można łatwo "poddać testowi". W dodatku sama zachęca do sprawdzania jej treści.

Wielkie wrażenie zrobił na nim 1. rozdział Księgi Rodzaju, opis stworzenia świata. Dostrzegł w nim bowiem elementy naukowych metod. Zrozumiał wręcz, że tak naprawdę wywodzą się one właśnie z Pisma Świętego.

"Biblijni badacze czytali Biblię, odkrywali tę metodę i stosowali ją w swoich badaniach naukowych. To był początek naukowej rewolucji" - tłumaczy.

Ross na opublikowanym w Internecie wideo dzieli się ciekawymi uwagami odnośnie stworzenia świata.

W drugim dniu stworzenia Bóg powiedział, by stały się wody na górze i na dole.

"Wody na dole odnoszą się do wód na powierzchni ziemi, a te na górze do pary wodnej, atmosfery. Tak Bóg stworzył stabilny cykl wodny" - zauważa astrofizyk.

Trzeciego dnia stworzenia Bóg zgromadził wody.

"Teraz zamiast oceanów na całej powierzchni ziemi mieliśmy oceany i kontynenty. Zaczęły pojawiać się masy lądu" - tłumaczy.

Potem Bóg nakazał, by lądy wydawały rośliny.

W czwartym dniu stworzenia Bóg powiedział, by powstały "wielkie światła", a więc Słońce i inne gwiazdy.

Potem, jak zauważa Ross, Bóg stworzył istoty mające umysł, wolę i emocje czyli duszę.

Wreszcie człowieka. Jest on jedynym stworzeniem, które ma ciało, duszę i ducha. To daje nam możliwość komunikowania się z Bogiem.

"To daje nam zdolność zadawania pytań takich jak: "kim jestem? Kto mnie stworzył? Dlaczego tu jestem?" - wskazuje naukowiec.

Według niego, to właśnie biblijny opis stworzenia odpowiada jako jedyny ze wszystkich "świętych" ksiąg temu, co faktycznie odzwierciedla natura.

Ross zauważa, że Pismo Święte przedstawia wydarzenia dotyczące stworzenia w prawidłowej kolejności.

"Prawdopodobieństwo, by Mojżesz spisał to we właściwej kolejności, było bardzo małe. Jak mógł to opisać tak dokładnie bez informacji inspirowanych przez Stwórcę wszechświata?" - pyta.

Astrofizyk zauważa też, że w Biblii jest wiele innych poza Księgą Rodzaju fragmentów dotyczących stworzenia. Według niego, w całym Piśmie Świętym jest 25 opisów mających długość rozdziału lub większą poświęconych tej tematyce. Tymczasem w księgach innych religii takich opisów jest jeden lub dwa.

Z jego badania wynikło, że na przykład 38 i 39 rozdziały Księgi Hioba "przeprowadzają przez wszystkie wydarzenia 6. dnia stworzenia. Opisują je i dają nam więcej naukowych szczegółów w tej sprawie".

Poza tym, według niego Biblia przewidziała ponad 200 przyszłych odkryć naukowych.

"Zrozumiałem, że księga, którą nazywamy Biblią, jest o wiele bardziej wiarygodna od drugiej zasady termodynamiki" - stwierdził.

Wszystko to doprowadziło go do decyzji, by zaufać Pismu Świętemu, a przede wszystkim Jezusowi Chrystusowi jako swojemu Zbawicielowi.

"Kiedy czytałem tę księgę (Biblię), zrozumiałem, że każdy, kto poświęca się Jezusowi Chrystusowi, poświęca się również, by dzielić się z innymi tym, co odkrył" - zadeklarował i właśnie to dziś robi.

Zobacz także: Biblia mówiła to już dawno temu. Nauka to potwierdziła