Gwałtowne spadki na światowych giełdach. Początek spełniania się przepowiedni?

  • poniedziałek, Sie 24 2015
Gwałtowne spadki na światowych giełdach. Początek spełniania się przepowiedni? fot. columbian.com

Nadchodzi końcówka roku szabatowego (tzw. Szemity), a wraz z nią katastrofa?

Po ostatnich gwałtownych spadkach na Wall Street, tym razem światowe indeksy poleciały na łeb na szyję po tąpnięciu w Chinach.

- Na rynkach mamy prawdziwą katastrofę. Wydaje się, że nic nie jest w stanie tego zatrzymać - przyznaje agencji Bloomberg Chen Gang analityk Heqitongyi Asset Management Co. w Szanghaju.

"Nie ma wątpliwości, że to, co się stało, to już jest katastrofa, a jeśli nastąpi jakiekolwiek odbicie, będzie jedynie kosmetyczne i nie będzie miało większego znaczenia. Rynki zmierzają teraz ku otchłani" - czytamy na portalu biznes.pl.

Panika dotarła również do Ameryki.

To właśnie tam od jakiegoś czasu w chrześcijańskich kręgach mówi się o możliwej katastrofie. Najczęściej wspomina się właśnie o krachu ekonomicznym. Wszystko w związku ze wspomnianym rokiem szabatowym.

Jego ostatni dzień przypada 13 września. Przypomina się, że właśnie ostatniego dnia Szemity miały miejsce historyczne krachy na giełdach.

Stało się tak 17 września 2001 roku.

"Doświadczyliśmy wtedy największego jednodniowego krachu w historii USA do tamtego czasu" - pisze Michael Snyder - autor ekonomicznego bloga "The Economic Collapse" (Ekonomiczny Upadek) i książki "The Beginning of the End" (Początek Końca).

Index Dow Jones spadł wówczas o 684 punkty i to był rekord aż do kolejnego ostatniego dnia cyklu Szemity czyli 29 września 2008 roku, kiedy spadł o 777 punktów. Do dziś pozostaje to największym krachem w historii USA.

Obecny rok szabatowy rozpoczął się jesienią minionego roku.

Czy będziemy więc świadkami kolejnego potężnego krachu?

"Nie, bo 13 września to niedziela. Mogę więc zagwarantować, że akurat tego dnia w USA to się nie stanie" - pisze Michael Snyder.

Jonathan Cahn, mesjański rabin i ekspert w tej dziedzinie, twierdzi jednak, że nie należy sugerować się konkretną datą, bo zdarzało się, iż duże krachy następowały kilka tygodni po zakończeniu roku szabatowego.

Sprawa proroctw opartych na Szemicie stała się tak bardzo popularna, że Cahn jest zasypywany tonami pytań o to, co się wydarzy.

Postanowił więc nagrać wideo, na którym tłumaczy swoje spostrzeżenia i zaleca, co należy uczynić.

Zwraca się w szczególności do odbiorców amerykańskich.

Cahn wzywa do modlitwy i pokuty zwłaszcza w okolicy września.

Ostrzega przed konsekwencjami odejścia amerykańskiego społeczeństwa od Boga. Wskazuje tu w szczególności na "przekroczenie granicy" przez Amerykę, gdy Sąd Najwyższy USA zmienił definicję małżeństwa, poszerzając ją o "małżeństwa" homoseksualne.

Cahn spodziewa się, że sąd, który nadejdzie nad USA, spowoduje "wstrząs". Może on nastąpić w sferze finansowej, ale może to być także trzęsienie ziemi, wojna czy inny kataklizm. Rabin ponownie zastrzega jednak, że nie musi to nastąpić dokładnie w tym czasie, bo "Bóg jest suwerenny".

Cahn szczególną uwagę zwraca na dziedzinę finansów jako możliwą sferę upadku. Radzi, by nie inwestować w tym czasie na giełdzie, a pieniądze "w domu", a nie w "systemie".

Rabin wskazuje również na kolejny proroczy czynnik. To krytyczny poziom relacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Izraelem - krajem mającym szczególne znaczenie dla Boga.

Powołuje się na słowa z Księgi Rodzaju 12,2-3 odnoszące się do Abrahama jako zły prognostyk dla USA:

"A uczynię z ciebie naród wielki i będę ci błogosławił, i uczynię sławnym imię twoje, tak że staniesz się błogosławieństwem. I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę".

Oprócz tego, Cahn wskazuje, że znajdujemy się obecnie w trakcie serii tzw. krwawych księżyców czyli zaćmień ziemskiego satelity. Przy okazji takich cykli w historii miały miejsce niezwykle ważne wydarzenia dla Izraela. (Więcej o tym TUTAJ)

Według rabina, wszystkie te znaki łączą się w jedną całość.

Pośród tych wieści Cahn wzywa chrześcijan, by przygotowali się na prześladowania i powstanie na rzecz Boga. Zauważa, że świat coraz bardziej się polaryzuje i wraz ze wzrostem ciemności chrześcijanie powinni świecić. Apeluje, by szli za Bogiem bez kompromisu i byli silni.

Dla tych, których proroctwo zaniepokoiło, ma radę - by przyjęli Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela i narodzili się na nowo.

- Najbezpieczniejsze miejsce w Ameryce nazywa się "wola Boża" - podkreśla.

Wideo Jonathana Cahna można obejrzeć poniżej (w jęz. angielskim).

Zobacz także: Rozpoczął się sąd nad Ameryką? Oto co się dzieje

Źródło: Charisma News, wnd.com

Chcesz więcej informacji od ChnNews.pl?