5 niebezpiecznych kłamstw, które prowadzą do niewierności

  • czwartek, Maj 21 2015
5 niebezpiecznych kłamstw, które prowadzą do niewierności fot. imgkid.com

Romanse są rezultatem wiary w kłamstwa i usprawiedliwiania ich. A to w małżeństwie jest jak usuwanie śrub, na których się ono trzyma.

Tak pisze BJ Foster z prorodzinnego portalu allprodad.com, mąż i ojciec dwójki dzieci.

Według niego, wiara w przytoczone niżej kłamstwa jest niebezpieczna i skutkuje złymi decyzjami, prowadzi do rozbitych małżeństw.

Wystawianie tych kłamstw na światło dzienne chroni przed pułapkami, a poznanie oznak niewierności może powstrzymać upadanie kolejnych wiodących do niej klocków domino.

Oto prowadzące do niewierności niebezpieczne kłamstwa wymienione przez Fostera. Kieruje je co prawda do mężów, ale jest przekonany, że dotyczą również żon.

1. Moja żona powinna czynić mnie szczęśliwym/Zasługuję, by być szczęśliwy.

W małżeństwie właściwie nie chodzi o szczęście, choć może ono być jego częścią. Takie podejście jest samolubne. Jeśli jest pielęgnowane, to oskarżanie małżonki staje się rutyną, za rogiem czai się gorycz. Lista negatywnych cech małżonki robi się coraz dłuższa. Prowadzi to tylko do próby usprawiedliwienia egoistycznej postawy, by być wolnym w poszukiwaniu szczęścia, zieleńszej trawy. W małżeństwie chodzi o to, by umrzeć dla siebie, o dawanie i kochanie w dobrych i złych czasach. Dlatego jest to tak trudne, ale i daje satysfakcję.

2. Nie ma nic złego we flirtowaniu.

To ekscytujące. Kiedy ktoś uznaje cię za atrakcyjnego seksualnie, jest ci miło, zwłaszca, jeśli to samo uważasz o tej drugiej osobie. Nikt nie chce stracić tego uczucia, chce to kontynuować. Więc usprawiedliwia to, mówiąc sobie: "to nic nie znaczy". Ależ znaczy. To rani twoją małżonkę, bo uczy serce błądzić. Takie uczucia są naturalne, ale igranie z nimi daje niewłaściwej osobie niewłaściwe miejsce w sercu. Flirt jest jak wejście do rzeki z silnym prądem, która kończy się dużym spadkiem.

3. To, czego ona nie wie, jej nie zrani.

Takie podejście może zapuścić korzenie w osobie robiącej coś, o czym wie, że zrobiłoby przykrość małżonce. Taki człowiek zdaje sobie sprawę, że jest to niewłaściwe i pewnie odczuwa winę z tego powodu, ale nie chce przestać. Aby poczuć się lepiej, mówi sobie: "nikogo nie ranię". Ale to rani. Sekrety powodują oddalenie się. Małżonkowie potrafią intuicyjnie wyczuwać dystans, bez względu na jego stopień. Mogą o nim nie mówić, ale go wyczuwają. Uwierzenie w takie kłamstwo to dopiero początek tego, że pozwalasz, by taki dystans wszedł w relację. Dystans staje się coraz większy i większy, aż człowiek łączy się z kimś innym.

4. Mam potrzeby seksualne.

Jedzenie jest potrzebą. Seks nie jest. Jest pragnieniem. Takie podejście daje seksualnym popędom zbyt dużo siły. To subtelny sposób na usprawiedliwienie dążenia do seksu pozamałżeńskiego. Gdy zostaje on usprawiedliwiony w sercu i umyśle człowieka, działanie na tej podstawie staje się łatwiejsze.

5. Nasze problemy małżeńskie to JEJ wina.

Na relacje małżeńskie składają się dwie osoby. Jedna może być bardziej odpowiedzialna, ale nie w pełni winna. To dogodny sposób na unikanie odpowiedzialności. Za każdym razem, gdy człowiek jej unika, obwinia innych albo usprawiedliwia siebie, staje się chłodniejszy. Mury obronne są coraz lepiej chronione i zaczyna się oddzielenie.

P.S. Zdarzają się sytuacje, gdy cała wina spoczywa na jednej osobie, ale są one rzadkie.

Znasz inne kłamstwa, które można by było dodać do listy? Dodaj je w komentarzach.

Czytaj także: 7 kłamstw, w które ludzie wierzą odnośnie małżeństwa

Źródło: Charisma Magazine

Chcesz więcej informacji od ChnNews.pl?