Warszawa

16°C

    "Matka Boska" na sejmowej komisji (WIDEO)

    "Matka Boska" na sejmowej komisji (WIDEO)

    sobota, 25 listopad 2017 23:41
    obrady sejmowej komisji ws. GMO obrady sejmowej komisji ws. GMO fot. YouTube/Onet News

    Do nieoczekiwanego zdarzenia doszło podczas obrad sejmowej komisji zajmującej się sprawą GMO.

    Najpierw część uczestników posiedzenia w ramach protestu przeciwko wprowadzaniu żywności modyfikowanej zaczęła śpiewać pieśń "Boże coś Polskę".

    Następnie jedna z uczestniczek wzięła mikrofon i zaapelowała:

    "Panie posłanki i panowie posłowie, proszę bardzo, żebyście się określili, komu służycie - Bogu czy mamonie, Polakom czy szatanowi".

    Najbardziej zaskakujące słowa padły jednak niedługo potem. Inna kobieta zaczęła mówić na całą salę:

    "Pochodzimy od Jaksy z Miechowa, pochodzimy od Gryfitów, od cesarzy rzymskich, od Merowingów. Jesteśmy potomkami Jezusa i króla Dawida. Więc to przesłanie, iskra, która miała być z Polski, jestem ja tą osobą. Księża powiedzieli, że jestem Matką Boską. Wszystko się zgadza".

    W tym momencie przerwano obrady.

    Wieść o zdarzeniu obiegła media. Zaczęło się wyjaśnianie, kim jest osoba, która powiedziała, że jest Matką Boską.

    - Widziałam ją drugi raz. Tych protestujących przeciw GMO zaprasza poseł Jarosław Sachajko (Kukiz'15) - powiedziała wiceprzewodnicząca komisji rolnictwa i rozwoju wsi Dorota Niedziela.

    - Ta pani podeszła potem do nas i powiedziała, że może nam udowodnić, że jest z ruchu mesjanistycznego, bo jest bezpośrednim wysłannikiem od Dawida i ona czy jej ojciec mogą rządzić Europą. I że ona pomogła PiS wygrać wybory - dodała.

    Jej słowa potwierdziła posłanka Nowoczesnej - Ewa Lieder.

    Goście posła Sachajki są związani ze Stowarzyszeniem Polska Wolna od GMO. Współpracujący z tym stowarzyszeniem prof. Jacek Nowak przyznał, że śpiewał "Boże coś Polskę" razem z "Matką Boską".

    - Była chyba nieco niezrównoważona emocjonalnie, więc dobrze, że obrady zostały wtedy na chwilę przerwane - stwierdził.

    Dodał, że nie zna jej osobiście.

    Według posłów, kobieta, która wywołała największe zamieszanie, ma około 40 lat i jest prawdopodobnie osobą prywatną.

    Serwis naTemat.pl podaje, że całą sytuacją zażenowani byli wszyscy politycy obecni na posiedzeniu bez względu na przynależność partyjną.

    Wideo z posiedzenia - poniżej.

    Zobacz także: Abp Ryś w ogniu krytyki po słowach o uchodźcach

    REKLAMA

    Ostatnio zmieniany niedziela, 26 listopad 2017 15:53

    Dodaj komentarz

    Please publish modules in offcanvas position.