REKLAMA
REKLAMA

Co zrobić, gdy do drzwi zapukają świadkowie Jehowy? Ksiądz sugeruje, by...

  • czwartek, Gru 15 2016
wizyta świadków Jehowy wizyta świadków Jehowy fot. 5pillarsuk.com

Co zrobić, gdy do naszych drzwi znów zapukają świadkowie Jehowy? Jak ich potraktować i co powiedzieć? Ten ksiądz ma radę.

Ksiądz Piotr Pawlukiewicz w pierwszej kolejności odnosi się do słynnego już twierdzenia świadków Jehowy jakoby Jezus nie był Bogiem. Jego zdaniem, warto podać biblijny werset, który tej hipotezie przeczy.

- Naprawdę jest piękne, kiedy świadek Jehowy mówi, że Chrystus nie jest Bogiem, a ktoś odpowie "a Chrystus mówił: Ja i Ojciec jedno jesteśmy". Prawda, świadku Jehowy? Pomyśl nad tym - wskazuje duchowny.

Choć przyznaje, że osobiście nie spotkał świadka Jehowy, który by zrezygnował z członkostwa w swojej organizacji, to jednak, jego zdaniem, istnieje sens rozpocząć rozmowę, gdy ktoś z nich zapuka do drzwi. Warunek jest jeden...

- Najważniejsze, żebyśmy przez całą rozmowę trzymali się mocno, żeby nie przestać ich w tej rozmowie miłować. Bo jest wielka pokusa, żeby ich pokonać, wykazać głupotę, zdenerwować się. Wtedy byłoby to jakąś porażką - uważa ksiądz.

Jednocześnie Piotr Pawlukiewicz radzi, by nie dawać się za nadto "wciągać" w dyskusje biblijne, bo taka rozmowa ostatecznie bywa "podobna do bełkotu".

Wskazuje na braki w okazywaniu pomocy przez świadków Jehowy zwykłym ludziom. Według niego, można tę kwestię podczas takiej rozmowy poruszyć.

- A może zapytać, gdzie w Warszawie mogą świadkowie Jehowy nakarmić głodnych ludzi, przyjąć matkę z dzieckiem? Oni oczywiście odpowiedzą, że jak ktoś wstąpi do świadków Jehowy, to chętnie przyjmą matkę z dzieckiem i jakoś pomogą. Ale chyba nikt z nas nie ma wątpliwości, że chcąc naśladować Jezusa, musimy służyć posługą miłosierdzia także tym, którzy nie są z nami - zauważa ksiądz.

Według niego, fakt, że świadkowie Jehowy "interesują się tylko sami sobą" jest dowodem na to, że ich organizacja nie pochodzi od Boga.

Ksiądz radzi, by nie zrażać się pozornymi niepowodzeniami w rozmowie z tak zwanymi "Jehowymi". Może bowiem wydawać się, że nie przyjęli oni naszych argumentów, ale jeśli nasze słowo "wypływa z miłości, z Pana Boga", to może wydać owoc nawet za kilka lat.

- Trzeba pożegnać się serdecznie, powiedzieć słowo, troszeczkę po Bożemu namieszać - radzi ks. Piotr Pawlukiewicz.

Z drugiej strony, przypomina, że katolicy powinni w takich rozmowach zachować "pokorę", tym bardziej, że, jak zauważył, 95 proc. świadków Jehowy w Polsce to właśnie byli członkowie Kościoła katolickiego.

- Byli w Kościele katolickim, chodzili na katechezy. My księża, siostry zakonne i świeccy ludzie uczyliśmy tych ludzi kiedyś religii. Oni chodzili na msze święte, słuchali Pisma Świętego i naszych kapłańskich wyjaśnień. No i niestety chyba za wiele tutaj nie potrafili się najeść. Jak poszli do świadków Jehowy i dostali troszeczkę ochłapów pseudologicznego interpretowania Biblii, to się zachwycili - zwrócił uwagę.

Wideo ze słowami księdza, które przeszło do klasyki katolickiego Internetu, zamieszczamy poniżej.

Zobacz także: Wstrząsające wyznania człowieka, który przez 50 lat był świadkiem Jehowy (WIDEO)

Telewizja

Bądź z nami na Facebooku