Ks. Piotr Glas: tracimy ludzi, pastorzy wchodzą na nasze tereny (WIDEO)

Ks. Piotr Glas: tracimy ludzi, pastorzy wchodzą na nasze tereny (WIDEO)

wtorek, 11 lipiec 2017 22:01
ks. Piotr Glas ks. Piotr Glas fot. YouTube

Coraz popularniejszy w Polsce ksiądz Piotr Glas na temat protestantyzmu i popularnych posługujących. To kazanie już zanotowało dziesiątki tysięcy odsłon na YouTube.

Podczas spotkania młodzieży Exodus Młodych w Zwierzyńcu ksiądz ostrzegał przed "dziwnymi" ludźmi, którzy przenikają do Polski z Zachodu.

- Uważajcie! Wchodzi fala protestantyzmu w nasz kraj. Oni wiedzą, gdzie jest luka między duszpasterstwem takim, jakie mamy w Polsce, niedzielnym, mszalnym, a postawieniem na danie ludziom tego, czego szukają. I tu jest niebezpieczeństwo, bo nie zawsze szukamy tego, co jest prawdą, Jezusem Chrystusem - wskazywał.

Jak stwierdził, wspomniani ludzie "zwodzą" katolików i "wchodzą pod płaszczykiem, że Jezus cię kocha i uzdrawia, tylko uwielbienie, tylko dziękczynienie".

"Tam już nie ma krzyża, tam nie mówi się o Matce Bożej. Tylko jest bieganie z chorągwiami" - dodał.

Zarzucił protestantom w Stanach Zjednoczonych, że nie poszli "dalej", tylko pozostali tylko na tej jednej duchowej "płaszczyźnie".

"Fałszywi prorocy"

Ostrzega przed "fałszywymi prorokami", którzy wydają się "cudowni", bo są tak bardzo "zamaskowani".

- Wydaje się, że to jest chodząca świętość, ludzie, którzy występują na wielkich estradach, bardzo dużo ludzi do nich przyjeżdża, są wspaniale zorganizowani, wspaniałe śpiewy. Kiedy się ich zaczyna słuchać, człowiek zaczyna chwytać się na to - zauważył.

Ale, według niego, gdy wsłucha się w treść, to widać tam "podstęp".

- Fałszywi prorocy wiedzą, że nie zniszczą Kościoła, mówiąc otwarcie, że "katolicyzm jest taki i taki", ale robią to podstępem, bo wiedzą, czego wam potrzeba. I kiedy ryba chwyci się na haczyk, to zaczynają cię wyciągać - ostrzegł.

Szczególnie jest zaniepokojony tym, że otwartość na takie ruchy i takich kaznodziejów przejawiają ludzie młodzi.

- Potem przychodzą na parafię i mówią: "msza jest nudna, ksiądz jest nudny, to wszystko jest nudne. Bierzmowałem się, gdzie jest ten Duch Święty? To wszystko. Nie chcę, idę w tamtą stronę. Tam jest Duch, prawdziwy Jezus, prawdziwa wiara" - załamuje się ks. Glas.

Nazywa to "tragedią" i przyznaje, że dostaje setki maili od rodziców, których dzieci "pobłądziły". Choć dotyczy to także ludzi starszych.

Jak stwierdza, fałszywi prorocy występowali już w Starym Testamencie. I przypomina w tym kontekście ówczesnych proroków Baala.

- Pamiętamy, co się działo. Prorocy Baala głosili tylko sprawiedliwość, pokój, miłosierdzie, niczym się nie przejmuj, wszystko już jest załatwione. Ty tylko kochaj, idź za Jezusem. Ale nie potrafili wejść w to, co Bóg naprawdę chciał powiedzieć do swojego ludu - mówi duchowny.

Podkreśla, że samą istotą nie jest "moc prorokowania czy czynienia cudów i uzdrawiania".

- To nie jest wykładnikiem proroka, że ludzie się przewracają, są uzdrawiani. To nie znaczy, że prorok jest prawdziwy. Patrzymy się na serce proroka i czy jest wierny Chrystusowi - zaznacza.

Przeciwstawia proroków fałszywych jako tych, którzy mówią ludziom to, co chcą usłyszeć, tym "prawdziwym", którzy mówią: "musisz zmienić swoje życie".

Fascynacja kaznodzieją

Jak przyznaje, sam kiedyś zafascynował się pewnym kaznodzieją i jego znajomością Biblii i zaczął sobie zadawać pytania: "dlaczego my (katolicy, red.) tak nie potrafimy mówić? Dlaczego nie ściągamy tylu ludzi? Ci ludzie nie płaczą, nie śpiewają "alleluja". Dlaczego nasze kościoły są tak bardzo do tyłu?".

Ks. Glas twierdzi, że pewnego dnia "Pan otworzył mu oczy", gdy ten kaznodzieja podważył wiarę katolików w to, że Jezus przebywa w "kawałku chleba".

Pomyślał sobie wtedy: "idioto, za kim ty idziesz? Czego ty słuchasz?"

- Pan mi otworzył autentycznie oczy, to nie jest autentyczny prorok. W pewnym momencie wszystko przepadło, gdy zaczął mówić o naszej eucharystii - wspomina.

Ks. Glas wyznaje, że gdyby nie tamte słowa o chlebie, które wypowiedział kaznodzieja, to dziś być może "sam byłby jednym z nich".

W swoim wystąpieniu duchowny krytykuje następnie tzw. Toronto Blessing i uznaje je za "niebezpieczne".

Heidi Baker

Przechodzi też do znanej chrześcijańskiej głoszącej Heidi Baker.

- Uzdrawia, wielkie misje w Mozambiku. Kiedy ją zobaczyłem na scenie, wiła się jak wąż, syczała z mikrofonem, miała wizje. To jest Duch Święty? - pyta.

Ze zgrozą zauważył, że Baker przyjeżdża także do Polski.

Joyce Meyer

Otwarcie skrytykował także inną chrześcijańską głoszącą - Joyce Meyer, której programy są emitowane na całym świecie, w tym w Polsce.

Ostrzega katolików przed nią.

Jest zbulwersowany, że jedna ze znanych katolickich stacji w naszym kraju wykupiła odcinki Meyer.

Zarzuca Amerykance głoszenie ewangelii sukcesu na zasadzie "Jezus ci daje wszystko, z nim rozwiążesz wszystkie problemy" i stwierdza, że Meyer "zwodzi miliony ludzi".

Podaje przykład znajomej, która była zachwycona jej nauczaniem, a potem zaczęły "dziać się z nią dziwne rzeczy".

Gdy się za nią modlił, miała między innymi wpaść w "konwulsje i się wyginać".

- Mówię "masz Joyce Meyer". To wszystko trzeba spalić, wyrzucić. Ludzie, zobaczmy, co dzisiaj mówi szatan - apeluje.

Jak stwierdza, katolicy przyznają, że w parafiach nie mówi się tego, co na spotkaniach takich jak z Joyce Meyer, więc "szukają".

- To wprowadza piękne ukojenie. To wszystko jest tak cudowne, ten Pan Jezus tak wchodzi w moje życie i czuję się blisko niego, te wszystkie problemy zaczynają się rozwiązywać, ale pamiętajcie - coś za coś. Szatan będzie chciał jak najgłębiej wejść w twoją strukturę, życie duchowe - ostrzega.

Jednocześnie podkreśla, że "nie potępia wszystkich" głoszących, bo istnieją też "mężowie Boży, ludzie wspaniali, których Bóg przysyła". Ale potrzebne jest rozeznanie.

- Fałszywi prorocy nie będą wam mówić o krzyżu, o współcierpieniu z Jezusem, współodkupieniu z Jezusem, że cierpienie ma wartość - wyjaśnia.

Jak stwierdził, na takich spotkaniach, zamiast tego, mówi się, że Jezus już nas zbawił, odkupił i "nie trzeba nic właściwie robić".

Glasowi nie podoba się też, że na protestanckim krzyżu nie widać Jezusa, a protestanci mówią, że jest on już pusty i "Jezus wszystko wziął".

Maryja

Ksiądz podaje jeszcze jedną rzekomą cechę "fałszywych proroków".

- Przede wszystkim, u fałszywych proroków nie ma Maryi. Może gdzieś tam się pojawi, gdzieś tam z boku jej statuetka. Tam gdzieś się pojawi obraz Matki Bożej, bo jest, bo wypada, ale tak naprawdę to nie ma Matki Bożej - ubolewa.

Pyta - skoro Matka Boska jest "pośredniczką wszelkich łask", to "jakim Duchem operują ci, którzy o niej nie mówią?".

Z jeszcze większą zgrozą stwierdza, że są też tacy, którzy o Maryi mówią "źle".

- To jakim duchem oni operują? Duchem Świętym, który jest oblubieńcem Matki Bożej? Powiedzcie mi sami. Może ja już odleciałem? - dopytuje widownię.

Według niego, to właśnie Maryja krzyczy dziś: "nie idźcie za fałszywymi prorokami, rozeznajcie duchy. Nie idźcie tam, gdzie tylko jest fajnie i przyjemnie i gdzie ludzie się bawią i podskakują, bo to nie o to w tym wszystkim chodzi".

- To jest tylko pewien etap otwarcia na Pana Boga, pęknięcia czegoś, przejścia z katechezy szkolnej, z regułek - tłumaczy.

Przyznaje, że ludzie, którzy "chodzili tylko na katechezy, do kościoła, jedli Pana Jezusa i chodzili do spowiedzi", w większości Jezusa nie spotkali, więc gdy napotykają na takie spotkania, to widzą, że "można inaczej".

Duchowny zaznacza jednak, że Kościół katolicki sam w sobie posiada wielki "skarbiec" i nie potrzebuje nikogo z zewnątrz.

Jak wyjawia, gdy ostatnio skrytykował fakt, że na charyzmatycznych spotkaniach "nie ma Matki Bożej", to spotkał się z "hejtem".

- Najgorsze to było u tych protestantów. Mówili "wy, tacy owacy". Po prostu już nie szczędzili w słowach. Tacy nowonarodzeni, born again. Co nagle odkryli Pana Jezusa. Jak tylko usłyszeli Matkę Bożą, jak powiedziałem o Duchu Świętym, zaczęli na mnie jechać. Ja tylko się śmiałem, już się uodporniłem na to, bo wiedziałem, kto za tym stoi. Ale to, co powiedziałem, to ich zabolało. I powiedziałem prawdę - opowiada.

Ksiądz ubolewa, że "fałszywej nauki jest coraz więcej w naszym życiu".

"Pastorzy wchodzą na nasze tereny"

Z zaniepokojeniem stwierdza, że pastorzy, których jest "coraz więcej" i którzy "zajmują się ewangelizacją", "niestety wchodzą na nasze tereny", bo "widzą, że tu jest grunt - obszar między Kościołem instytucjonalnym, a ludźmi i chcą tę szarą strefę wypełnić".

Ksiądz ostrzega słuchaczy, że jeśli "nie dadzą ludziom prawdziwego Ducha Świętego, prawdziwej radości, prawdziwego uwielbienia i uzdrowienia, gdzie będzie zmiana i pokuta, to oni tam wejdą".

- Dlatego tylu ludzi dzisiaj tracimy, a jest taki chłonny rynek w Polsce - zwraca uwagę.

Zauważa też, że katolicy odchodzą do Kościołów zielonoświątkowych na Zachodzie.

- Dlatego potem na Zachodzie wiele wspólnot przeszło do zielonoświątkowców, pentecostal church i tam znaleźli Jezusa. Czasami nie mieli wyjścia, bo rzeczywiście było takie dno, że nie mieli wyjścia. Ja już czasem mówię: "lepiej już tam znaleźć Jezusa, niż tutaj duchowo umrzeć" - przyznaje ksiądz.

Wzywa katolików, by nie byli "religijnie naiwni, nie szli za wszystkim, co się świeci i mówi, że jest Panem Jezusem".

- Nie idźcie za każdym duchem, który będzie was ponoć uzdrawiał i będziecie narodzeni na nowo - apelował.

"Oddajcie się Maryi całkowicie, na ślepo"

Kończąc, mówił o Maryi. Wezwał słuchaczy, by ją "poznali".

- Tam, gdzie jest ona, tam nie ma błędu. Jeżeli ten, kto głosi ewangelię i nawet będzie mówił nie wiem jakie rzeczy, będzie was uzdrawiał, będzie mówił cudownie i ma Matkę Bożą w sercu, to taka osoba nie zbłądzi, nie będzie was nauczać złych... Chyba że jest pozoranctwo tylko, żeby się wykazać, podbudować swoją prawdomówność. Tam, gdzie jest Maryja... oddajcie się jej całkowicie na ślepo - zaapelował.

Wzywał również do oddania się Jezusowi - przez Maryję.

- Maryja jest niesamowita i z nią pójdziecie i z nią będziecie głosić i to będzie jazda naprawdę ekstremalna. Nie będziecie potrzebować jechać, dostać kundalini. Nie będziecie potrzebować żadnych innych ludzi - wyjaśnił.

Jak zauważył, dziś księgarnie są "zawalone" protestanckimi pisarzami i ludzie te książki czytają.

Stwierdził, że "na naszych oczach rozgrywa się bitwa".

- Brońmy się i nie dawajmy miejsca szatanowi - wzywał i podkreślał, że jest tylko "jeden prawdziwy apostolski Kościół i jedna prawda".

Poniżej wspomniane kazanie ks. Piotra Glasa.

Uwaga! Artykuł ma charakter informacyjny i nie musi odzwierciedlać poglądów redakcji.

REKLAMA

Zobacz także: Maryja na stadionie. Matka Boska w centrum uwagi podczas rekolekcji

 

Ostatnio zmieniany środa, 12 lipiec 2017 13:55

Reklama wideo

Please publish modules in offcanvas position.