Lisicki: konserwatywni protestanci bliżsi tradycyjnym katolikom niż liberalni katolicy

Lisicki: konserwatywni protestanci bliżsi tradycyjnym katolikom niż liberalni katolicy

poniedziałek, 20 styczeń 2020 17:33
Paweł Lisicki Paweł Lisicki fot. Wikipedia

Redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy" Paweł Lisicki stwierdził, że tradycyjnym katolikom bliższe są konserwatywne odłamy protestantyzmu, niż takie grupy katolików, które są liberalne. Podobnie konserwatywnym protestantom bliżsi są katoliccy tradycjonaliści niż liberalni protestanci.

Według niego, to właśnie podział na liberałów i konserwatystów jest największym podziałem, jaki można obecnie dostrzec wśród chrześcijan.

W wywiadzie dla portalu PCh24.pl Lisicki zauważa, że dziś "bardzo trudno wrzucać wszystkich protestantów do jednego worka".

Jako przykład tych konserwatywnych podał południowych baptystów w USA, którzy zgodnie z Pismem Świętym podkreślają, że małżeństwo to "dożywotni związek jednego mężczyzny i kobiety" oraz, że "przyjmowanie przez człowieka homoseksualnego lub transgenderowego stylu życia" to grzech.

Jak stwierdził, takich nauk nie usłyszymy już z ust liberalnych katolickich hierarchów w Niemczech czy Holandii.

Lisicki stwiedził, że konserwatywni protestanci są bliscy tradycyjnym katolikom nie tylko w kwestiach etycznych, bowiem "niektórzy amerykańscy pastorzy potrafili publicznie piętnować zaskakujące stwierdzenia papieża Franciszka", jak to, gdy sugerował, że "zbawienie jest całkim niezależne od wiary chrześcijańskiej" czy dawał do zrozumienia, że "niebo czeka na ateistów".

Redaktor naczelny "Do Rzeczy" wskazuje, że wśród katolickich hierarchów nie słychać większych zastrzeżeń, gdy papież wypowiada tego rodzaju słowa.

Jednocześnie publicysta wyraża ubolewanie, że nawet u konserwatywnych protestantów pojawia się "bardzo dużo antykatolickich uprzedzeń, zafałszowań".

Paweł Lisicki widzi pole do współpracy obu stron w takich dziedzinach jak sprzeciw wobec aborcji, eutanazji czy legalizacji związków jednopłciowych, a także w przeciwstawieniu się "wrogiemu, agresywnemu i niszczącemu sekularyzmowi".

Żałuje jednak, że w dialogu ekumenicznym po stronie protestanckiej "uczestniczą najchętniej wspólnoty kompletnie zliberalizowane", ludzie "tylko nominalnie nazywający się chrześcijanami", którzy "zatracili rozumienie podstawowych prawd wiary".

Publicyście nie podobają się ekumeniczne gesty papieża. Według niego, wypowiedzi zwierzchnika Kościoła katolickiego o jedności, ekumenizmie, pojednaniu i bliskości to "bełkot", a gesty jednania się z reprezentantami tych grup protestanckich, które popierają rewolucję LGBT, to "tragifarsa".

Cały wywiad na stronie PCh24.pl tutaj

REKLAMA

Reklama wideo

REKLAMA

Please publish modules in offcanvas position.