Ksiądz Misiak chce zostać pastorem. "Owoc Bożego prowadzenia"

Ksiądz Misiak chce zostać pastorem. "Owoc Bożego prowadzenia"

wtorek, 02 czerwiec 2020 17:58
ks. Michał Misiak ks. Michał Misiak fot. Facebook/Michał Misiak

"Muszę zakończyć moją duchową drogę w Kościele katolickim. Bóg o wszystko już się zatroszczył. Zaprosił mnie do Kościoła zielonoświątkowego, w którym w przyszłości pragnę podjąć posługę pastora" - oświadczył ksiądz Michał Misiak, o którym nieraz pisały media.

Jego wpis na Facebooku spotkał się z licznymi komentarzami. Wiele z nich było ciepłych i wyrażało zrozumienie dla jego decyzji.

Ksiądz pracował wcześniej w parafii Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Konstantynowie Łódzkim. Później zgłosił chęć wyjazdu na misję do Afryki. 

Misiak jest znany między innymi z działań na rzecz zniesienia obowiązkowego celibatu dla księży w Kościele katolickim, ale także z niesztampowych inicjatyw, jak modlitwa przed sklepem z dopalaczami, spowiedź na ławce przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi, organizowanie tzw. chrystotek dla młodzieży czy chodzenie z kolędą do agencji towarzyskiej.

W czerwcu ubiegłego roku na księdza Michała Misiaka nałożono ekskomunikę. Powodem było przyjęcie przez niego powtórnego chrztu, tym razem z rąk protestanta.

Powody ekskomuniki ujawnił w wideo opublikowanym na YouTube Remigiusz Recław SJ, proboszcz ks. Michała. - Problem jest, że Michał przyjął chrzest, którego udzielił mu protestant. To nie jest ważne, z jakiego Kościoła, bo to dla Michała też nie miało znaczenia. Ale sam fakt, że przyjął drugi chrzest. Tutaj jest cała trudność, ponieważ przyjęcie drugiego chrztu przez katolika sprawia, że ja zaciągam na siebie karę ekskomuniki. Z automatu - nie trzeba mieć ani świadomości tego, że to jest związane z karą - tłumaczył.

Jak wyjaśniał Misiak, powtórny chrzest nie był wtedy chęcią przystąpienia do innego kościoła, ale "świadomym potwierdzeniem chrześcijańskiej wiary".

W lipcu został z ekskomuniki zwolniony przez abp Grzegorza Rysia.

Wyjechał na misję do Tanzanii, by, jak mówi, "przez pomaganie siostrom i braciom z Trzeciego Świata odnowić swoje powołanie do miłości Boga i ludzi i odnaleźć prawdę o sobie samym". Dał się też "poprowadzić Bogu bez dodatkowych sakramentalych pomocy".

Przyznał, że od 5 miesięcy nie jest księdzem "na płaszczyźnie swojej woli i życia codziennego".

"Wiem, że gdy nie wrócę do wcześniejszego systemu życia i w przyszłości zawrę przymierze małżeńskie w Kościele katolickim zostanę ukarany zakazem głoszenia Ewangelii, katechizowania i posługi duchowej we wszystkich kościołach katolickich na świecie. Nie mogę się na to zgodzić, gdyż Chrystus zaprasza mnie do ewangelizacji i głoszenie o Jego miłości i o Jego prawie" - zadeklarował.

Teraz po wspomnianej deklaracji o tym, że dołącza do Kościoła zielonoświątkowego i zamierza zostać pastorem, podziękował za modlitwę i podkreślił: "moja decyzja o służbie Jezusowi w ewangelicznym Kościele nie jest podjęta w emocjach i nie wiąże się ze strapieniem jak komentują nieznające mnie osoby, to owoc wieloletniego rozeznawania i Bożego prowadzenia".

Dodał, że decyzja o przyszłym założeniu rodziny nie ma związku z zakochaniem czy pożądliwością, lecz jest "pragnieniem zrealizowania powołania, które Bóg złożył w jego sercu".

Na koniec stwierdził, że "nadal kocha Maryję", a "tęsknotę za sakramentami wypełnił mu swoją łaską Pan Jezus".

"W sercu czuję aktualnie pokój, radość i nadzieję" - oświadczył.

Na podstawie: rp.pl, wp.pl, Facebook

REKLAMA

Pokój w sercu, radość w ciele i duchowe odprężenie to dzisiejsze dary od dobrego Taty dla mnie, Jego trudnego synka ?....

Opublikowany przez Michała Misiaka Niedziela, 31 maja 2020
Ostatnio zmieniany wtorek, 02 czerwiec 2020 18:55

Reklama wideo

Please publish modules in offcanvas position.