Poszli ewangelizować dzikusów. Zobacz, co się stało (WIDEO)

  • środa, lipca 19 2017
Poszli ewangelizować dzikusów. Zobacz, co się stało (WIDEO) fot. Vimeo

Kiedy ci misjonarze przybyli na Wyspy Salomona, dotarli do plemienia mającego historię kanibalizmu. Pomimo niebezpieczeństwa, zaczęli głosić tubylcom zbawienie w Jezusie Chrystusie.

Plemię wciąż czciło pogańskie bóstwa, gdy był rok 1989. Wcześniej dochodziło tam do jedzenia ludzi.

- Mój dziadek był kanibalem. Szukał czegoś do jedzenia, człowieka. Był poganinem. Zabijał ludzi. Żyliśmy w strachu, bo diabeł był kłamcą - mówi Jack Aulalo, dziś ewangelista.

Gdy misjonarze mieli wejść do plemienia, by głosić Jezusa, obawiali się, że zostaną zabici. Wcześniej przez miesiąc modlili się i pościli.

Starając się dotrzeć do terenów zamieszkanych przez plemię, musieli dodatkowo stawić czoło wielu wyzwaniom.

W miejscowych rzekach roiło się od krokodyli, a jednak musieli przez nie przejść, bo nie było innej drogi. Mogli tam dotrzeć tylko o własnych siłach. Stale więc się modlili.

Gdy w końcu dotarli na miejsce, na ich spotkanie wyszedł mężczyzna z łukiem i strzałą.

- Bardzo się bałem, więc wezwałem przewodnika, który umiał mówić w tym języku. Zacząłem mówić mu o Jezusie. I oddał swoje życie, a potem powiedział: "poprowadzę was" - mówi Jack Alfred - misjonarz.

Zaprowadzono ich do wodza. Był chory i miał umrzeć.

Choć ewangeliści wiedzieli, że ich życie było w niebezpieczeństwie, dzielili się Bożą miłością.

- Nazajutrz wieśniacy powiedzieli nam, że wódz umarł i powrócił do życia. Zwołał on całe plemię i gdy zobaczyli, że ich wódz przyjął Jezusa Chrystusa jako swojego Pana, nastąpił cud. Wieśniacy, całe plemię nawróciło się - opowiada inny z misjonarzy.

Dzięki pracy ewangelistów wykonanej w tej wiosce 35 lat temu, dziś nawróceni ludzie wywierają przez ewangelię wpływ na cały kraj.

Wierzący kształcą nowe pokolenie i kościelnych liderów, ludzi pracujących z młodzieżą, by docierali do kolejnych rejonów.

- Chrześcijaństwo rośnie, ale zostało wiele pracy do wykonania. Marzę o tym, by całe Wyspy Salomona uwierzyły w Jezusa Chrystusa i miały z nim osobistą relację - mówi Jack Alfred.

W ich wypowiedziach widać, jak wiele Jezus dla nich znaczy.

- Ludzie mogą myśleć, że Jezus to tylko religijna osoba, wspaniały nauczyciel, ale dla mnie On jest życiem, wszystkim - wyznaje ze łzami w oczach miejscowy chrześcijanin.

Ten poruszający film służby Każdy Dom dla Chrystusa (Every Home for Christ) zobaczysz poniżej.

Zobacz także: Ks. Piotr Glas: tracimy ludzi, pastorzy wchodzą na nasze tereny (WIDEO)

REKLAMA

The Solomon Islands - Every Christian Praying from Every Home for Christ on Vimeo.

 

Etykiety