Warszawa

21°C

    O. Pelanowski niechcący przyznał rację ewangelicznym chrześcijanom

    O. Pelanowski niechcący przyznał rację ewangelicznym chrześcijanom

    poniedziałek, 15 styczeń 2018 13:16
    o. Augustyn Pelanowski o. Augustyn Pelanowski fot. YouTube

    Nieoczekiwane słowa popularnego paulina. W wielu kwestiach przyznał słuszność ewangelicznym chrześcijanom, choć zapewne nie było to jego intencją. Wszystkich niekatolików uznaje bowiem za heretyków.

    Kontrowersyjne wypowiedzi i dokumenty wydawane przez papieża Franciszka sprawiają, że wielu katolików zaczyna zastanawiać się nad stosunkiem do urzędu papieskiego.

    Jednym z nich jest znany z ostrych wypowiedzi Augustyn Pelanowski, którego kazań słuchają dziesiątki tysięcy osób.

    Najwyraźniej zatrwożony tym, co wyprawia papież Franciszek, doszedł do wniosku, że papież jest papieżem tylko wtedy, kiedy mówi prawdę o Jezusie.

    Powołał się tu na rozmowę Chrystusa z apostołem Piotrem (z którym Pelanowski papieża utożsamia), kiedy to raz Jezus chwali Piotra po jego słowach "Tyś jest Syn Boga Żywego", a niedługo potem gani go, za cielesne litowanie się, słowami "idź precz, szatanie".

    W związku z pojawianiem się kontrowersyjnych nauczań, paulin podkreśla, że trzeba odróżniać subiektywne przekonania ludzi o tym, kim jest Bóg, od prawdy zgodnej z nauką Pana Jezusa.

    - Myślę sobie w ten sposób - czy moje poznanie Boga jest zgodne z Jego nauczaniem czy subiektywnym osądem? - wyznał.

    Zwrócił uwagę, że w Biblii to faryzeusze przedkładali w swojej religijności interpretacje ludzkie nad Słowo Boże, Biblię.

    - Jest obłudą przedkładać ludzkie wypowiedzi nad nauczanie Boga. Wszyscy chyba się z tym zgadzamy. Byłoby to też bałwochwalstwem osoby lub instytucji, gdyby jakikolwiek autorytet uzurpował sobie prawo do zmiany nauczania Bożego, gdyby ktoś powiedział: "ja lepiej wiem niż Bóg" albo powiedział: "nie, to jest inaczej" czyli siebie postawił w autorytecie Boga – zauważył.

    Jak przyznaje, poważne wątpliwości budzi choćby głośna adhortacja "Amoris Laetitia" papieża Franciszka poświęcona rodzinie.

    Dlatego też, według niego, nauczanie papieża jest bezbłędne tylko wtedy, gdy jest zgodne z nauczaniem Jezusa.

    - Jezus nie powiedział apostołom: "idźcie na cały świat, głoście różną ewangelię, zależnie od przestrzeni mówcie co innego, zależnie od tego co ludzie chcą słuchać". Kazał im głosić tę samą ewangelię wszędzie, niezależnie od szerokości geograficznej - wskazał.

    Przypomniał, że Kościół katolicki nie wymaga "naiwnego posłuszeństwa", a papież jest nieomylny w sprawach wiary i moralności, gdy mówi to, co Pan Jezus.

    Pelanowski zaznaczył, że wierzący powinni "badać Pisma, nauczanie Ewangelii, by nie dać się zwieść imitacjom prawdy".

    - Żeby znać Chrystusa, trzeba dobrze poznać Pismo. Św. Augustyn mówił: "nie znasz Biblii, to nie znasz Chrystusa" - stwierdził.

    Zwrócił jednocześnie uwagę, że zgodnie ze słowami św. Jana, nie należy wierzyć każdemu duchowi, bo nie każda duchowość jest święta, ale trzeba badać duchy czy są z Boga, bo nie brakuje fałszywych proroków.

    Jeszcze raz podkreślił kluczową rolę Pisma Świętego.

    – Nawet Magisterium Kościoła nie jest ponad słowem Bożym, ale my mamy mu służyć, wyjaśniać, co jest w Piśmie zawarte - zaznaczył.

    - Myślę sobie w ten sposób - czy moje poznanie Boga jest zgodne z Jego nauczaniem czy subiektywnym osądem? - wyznał.

    Mimo to, paulin nadal podkreśla, że należy być wiernym nie tylko Biblii, ale i nauczaniu Kościoła katolickiego.

    - Jesteśmy wierni Kościołowi katolickiemu i XX wiekom nauczania, a przede wszystkim nauczaniu Jezusa - oświadczył.

    Na koniec sprzeciwił się hierarchom, którzy chcą "ewangelii" zakładającej prawo do rozwodu, wolności seksualnej i używających niedomówień i półprawd, by dopuszczać rozwodników w nowych związkach do komunii.

    Przypomniał słowa apostoła Pawła, że gdyby ktokolwiek głosił inna ewangelię niż on i apostołowie, to powinien być "przeklęty", nawet gdyby głosił to anioł z nieba.

    - My też takich przeklinajmy. Ja się nie boję podpisać pod św. Pawłem - podkreślił o. Pelanowski (jego kazania można posuchać poniżej).

    Nietrudno zauważyć, że w wielu tezach, które wygłosił, przyznał rację ewangelicznym chrześcijanom, którzy priorytetowo traktują właśnie Słowo Boże - Pismo Święte, a wszelkie objawienia i tradycje weryfikują na podstawie Biblii i w zgodności ze słowami Jezusa i apostołów. W ten sposób zachowują tradycję apostolską. Głosząc ewangelię, podobnie jak apostołowie, głoszą o zbawczej mocy krzyża Jezusa Chrystusa. Do ewangelii nie dodają natomiast później powstałych kultów świętych, objawień maryjnych czy tez zawartych w dzienniczku siostry Faustyny.

    Tym samym, mając depozyt wiary, nie muszą zastanawiać się czy dany papież jest nieomylny czy jednak się myli.

    Dziś powstaje bowiem pytanie czy skoro nie można ufać naukom papieża Franciszka, to czy można ufać naukom poprzednich papieży, takich jak Hadrian III, który surowo zwalczał przeciwników. Do tego stopnia, że kazał oślepić Jerzego z Awentynu - wysokiego urzędnika Pałacu Laterańskiego. Kult św. Hadriana został zaaprobowany w 1891 r. przez Leona XIII. Jego wspomnienie liturgiczne jest obchodzone w Kościele katolickim.

    Wątpliwości budzi do dziś także postępowanie papieża Jana XII, który miał zamienić Pałac Laterański w dom publiczny.

    Z kolei papież Stefan VI, chcąc pozbawić czci swojego poprzednika - Formozusa, zwołał tzw. synod trupi. Formozus, który od dziewięciu miesięcy już nie żył, został wykopany, ubrany w papieskie szaty i poddany procesowi. Odcięto mu trzy palce, używane do udzielania błogosławieństw a ciało wrzucono do rzeki. Choć proces miał charakter polityczny, jego konsekwencje miały również wymiar religijny, bowiem synod unieważnił wszystkie decyzje papieża Formozusa.

    Papież Grzegorz XIII uważał, że innowierców należy zwalczać ogniem i mieczem. Pochwalił paryską rzeź 10 tysięcy hugenotów i w podzięce odprawił uroczyste nabożeństwo dziękczynne. Ustanowił Święto Matki Bożej Różańcowej dla uczczenia pokonania Turków w bitwie pod Lepanto.

    Papież Pius XII, który ogłosił w 1950 r. dogmat o Wniebowzięciu Matki Bożej, przychylnie odnosił się do dyktatury hiszpańskiego generała Francisco Franco czy Chorwata Ante Pavelicia - faszysty odpowiedzialnego za ludobójstwo na Serbach, Żydach i Cyganach. Osobiście przyjął Pavelicia na audiencji w Watykanie 18 maja 1941 roku i udzielił mu błogosławieństwa.

    Co do samego dogmatu o nieomylności papieża, warto mieć na uwadze, że część duchownych i teologów katolickich nie chciała go zaakceptować, uważając, że jest nieuzasadniony i niemożliwy do obrony na gruncie historii Kościoła. Jeszcze w trakcie obrad soboru, który nad tym obradował, grupa profesorów, historyków i teologów opublikowała "Der Papst und das Konzil", w którym wykazano błędy w nauczaniu papieży. 

    Na podstawie: Pch24.pl, Wikipedia

    Zobacz także: "Widać trend ruchów antyekumenicznych"

    REKLAMA

    Dodaj komentarz


    Please publish modules in offcanvas position.